Napastnicy zajęli to stanowisko, chociaż według praw i zwyczajów wojny lądowej uregulowanych przez społeczność międzynarodową jeszcze w 1899 i 1907 r. (II i IV konwencja haska) okupant miał być wyłącznie tymczasowym administratorem zajętych ziem, zobowiązanym do przestrzegania, z wyjątkiem bezwzględnych przeszkód, praw obowiązujących w danym kraju. Poza tym sam akt agresji stanowił pogwałcenie nakazu pokojowego rozstrzygania sporów międzynarodowych proklamowanego przez Pakt Ligi Narodów (Niemcy wystąpiły z Ligi 21 X 1933 r., Związek Sowiecki został z niej wykluczony 14 XII 1939 r., a Czechosłowacja była jej członkiem do 15 III 1939 r.), a zwłaszcza międzynarodowego traktatu przeciwwojennego, zwanego także paktem Brianda-Kellogga (podpisany przez Czechosłowację i Niemcy 27 VIII 1928 r., a zaraz potem przez ZSRS), którego sygnatariusze w ogóle potępili wojnę i wyrzekli się jej.
Wątpliwości prawne po stronie niemieckiej
Warto przy tym zwrócić uwagę, że mimo pokonania i zajęcia terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz aneksji części jej ziem (Dekret Hitlera z 8 X 1939 r.) i utworzenia Generalnego Gubernatorstwa na zajętych obszarach polskich (Dekret Hitlera z 12 X 1939 r.) kwestia statusu państwa polskiego była w Rzeszy ciągle żywa i to nie tylko ze względu na sprawę ewentualnego powołania marionetkowego polskiego „państwa szczątkowego”, które miało być kartą przetargową podczas ewentualnych rokowań pokojowych z Wielką Brytanią i Francją. Sytuacja prawna Polski niepokoiła na przykład naczelne dowództwo Wehrmachtu, które w kwietniu 1940 r. wystąpiło z formalnym zapytaniem do niemieckiego MSZ (Auswärtiges Amt – AA), czy państwo polskie dalej istnieje oraz czy wciąż jest w stanie wojny z Rzeszą? Chodziło o wyjaśnienie zakresu obowiązywania konwencji haskiej, a zwłaszcza o sprawę statusu polskich jeńców wojennych. W odpowiedzi Referat Prawa Międzynarodowego AA stwierdził, że państwo polskie nie istnieje, a jego tereny przeszły pod jurysdykcje innych państw (wówczas Rzeszy, ZSRS, Słowacji i Litwy). Stanowisko to jednak wcale nie zamknęło dalszej wewnątrzniemieckiej dyskusji, która toczyła się dalej na forum Akademii Prawa Niemieckiego (Akademie für Deutsches Recht – ADR), kierowanej notabene do 1942 r. przez Hansa Franka. W kolejnych latach wojny dywagacje na temat: „prawno-państwowego ukształtowania GG” i „statusu mieszkańców okupowanej Polski” snuli członkowie Komitetu Prawa Międzynarodowego ADR (Ausschuss für Völkerrecht) na wspólnych posiedzeniach z członkami Niemieckiego Towarzystwa Prawa Międzynarodowego i Polityki Światowej (Deutsche Gesellschaft für Völkerrecht und Weltpolitik) oraz Komitetu ds. Prawa Narodowościowego ADR (Ausschuss für Nationalitätenrecht).
Stanowisko sowieckie
Natomiast teza o upadku Polski dobitnie wyrażona została w nocie dyplomatycznej wręczonej 17 IX 1939 r. ambasadorowi RP w ZSRS Wacławowi Grzybowskiemu przez zastępcę Ludowego Komisarza Spraw Zagranicznych Władimira Potiomkina, zawierającej m.in. stwierdzenie:
„ze względu na utratę wszystkich rejonów przemysłowych i ośrodków kulturalnych, zanik stołecznej funkcji Warszawy i brak oznak życia ze strony rządu polskiego”,
państwo polskie przestało istnieć.
Podobne intencje przyświecają fragmentom niemiecko-sowieckiego traktatu o przyjaźni i granicach z 28 IX 1939 r., gdzie mowa jest o wytyczeniu wspólnej granicy przez terytorium „byłego państwa polskiego” oraz o tym, że upadek państwa polskiego pociągnął za sobą konieczność zapewnienia przez Rzeszę i Związek Sowiecki „pokoju i porządku” i dał im tytuł prawny do dotychczasowego polskiego terytorium. W następnych miesiącach obydwa państwa solidarnie stały na tym stanowisku we wszystkich enuncjacjach, zarówno tych adresowanych do społeczności międzynarodowej (np. instrukcja AA do swoich przedstawicieli dyplomatycznych z 3 X 1939 r.), jak i tych adresowanych do własnych społeczeństw (np. przemówienie Ludowego Komisarza Spraw Zagranicznych Wiaczesława Mołotowa na posiedzeniu Rady Najwyższej ZSRS 31 X 1939 r.).