Solidarni w trudnych chwilach

Prezydent USA Ronald Reagan ogłosił 30 stycznia 1982 r. Dniem Solidarności z Narodem Polskim. Była to reakcja na wprowadzenie przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego i rozpoczęcie represji skierowanych przeciwko działaczom opozycji demokratycznej w PRL.

Po 13 grudnia 1981 r. USA nałożyły na Związek Sowiecki i PRL sankcje gospodarcze. Ronald Reagan wezwał też rodaków, by zapalili w swych oknach świeczki.

– My, ludzie Wolnego Świata, solidaryzujemy się z naszymi polskimi braćmi i siostrami. Ich sprawa jest naszą sprawą, a nasze modlitwy i nadzieje kierują się ku nim w to Boże Narodzenie

– powiedział wówczas w telewizyjnym przemówieniu.

Kolejnym krokiem było ogłoszenie 30 stycznia 1982 r. Dniem Solidarności z Narodem Polskim. W wielu miastach zachodniego świata odbyły się demonstracje poparcia dla zawieszonego związku zawodowego „Solidarność”.

Dzień później stacje telewizyjne w kilkudziesięciu krajach wyemitowały audycję „Let Poland be Poland” („Żeby Polska była Polską”). Do udziału w niej udało się przekonać tak znanych artystów jak:

  • Frank Sinatra
  • Kirk Douglas
  • Henry Fonda
  • Orson Welles

Wystąpili w niej też czołowi zachodni politycy: prócz Reagana m.in. brytyjska premier Margaret Thatcher, prezydent Francji François Mitterrand i kanclerz RFN Helmut Schmidt. Mimo dzielących ich różnic – także w podejściu do PRL i Związku Sowieckiego – tym razem potrafili stworzyć wspólny front.

do góry