Tomasz Toborek: Mick Jagger na indeksie

Mick Jagger stanowi od dekad ikonę popkultury. Kiedy The Rolling Stones zawitali do Polski, znajdowali się u szczytu kariery, a troskliwie kultywowany przez obrotnego menadżera wizerunek skandalistów szokował i intrygował. Jednak właśnie cykl afer obyczajowych, zakończonych dwoma procesami o posiadanie narkotyków, stał się powodem absurdalnej decyzji komunistycznej biurokracji.

25.07.2022

Czy w aktach IPN można znaleźć informację o Micku Jaggerze? Odpowiedź na to pytanie wydawałaby się oczywiście negatywna, chyba, że przeprowadzający żmudną kwerendę badacz liczył na znalezienie jakichkolwiek informacji o warszawskim koncercie słynnej grupy The Rolling Stones w Warszawie z kwietnia 1967 roku. Tymczasem okazuje się, że choć źródła milczą na temat tego konkretnego wydarzenia, to niejaki Michael Phillip Jagger, urodzony 26.07.1943 r. w Dartford, figuruje w IPN-owskich archiwach. Za sprawą nieznanego wnioskodawcy (brak w aktach odpowiedniego pisma) i wniosku kapitana Surmacza z Wydziału V Biura Paszportów i Dowodów Osobistych wokalista Rolling Stonesów znalazł się bowiem w… „Indeksie osób niepożądanych w PRL”.

Wyrok z PAP-u

Był rok 1973. Od występu słynnego zespołu w Sali Kongresowej minęło 6 lat i nikt nie planował by The Rolling Stonesmieli ponownie zgrać w Polsce. W prasie ukazała się jednak trzyzdaniowa notatka Polskiej Agencja Prasowej o tym, że Jagger nie został wpuszczony do Japonii i Australii z powodu skazania go przez brytyjski sąd za posiadanie narkotyków. Jak widać nie umknęło to uwadze czujnych funkcjonariuszy, którzy postanowili nie być gorsi od odpowiednich władz Japonii i Australii.

W czasach gdy najgłośniejsi muzycy zza żelaznej kurtyny gościli w Polsce raz na dekadę (lub rzadziej) taka inicjatywa wydaje się oczywiście czymś groteskowym. Nasuwa się nawet mimowolnie pytanie (z oczywistą raczej odpowiedzią) czy Jagger mógł o takim zakazie w ogóle wiedzieć? Na indeks jednak trafił choć, dodać trzeba, nie znalazł się tam żaden inny z muzyków, z których wielu miało przecież podobne problemy. Co ciekawe narkotykowa wpadka Jaggera miała miejsce jeszcze przed wizytą w Polsce (w lutym 1967 r.) jednak wówczas nikt nie wpadł na to, by Rolling Stonesom zakazać przyjazdu nad Wisłę.

Wspomniany „Indeks osób niepożądanych” to wykaz cudzoziemców – obywateli państw niesocjalistycznych, którym z różnych powodów zakazano wjazdu do PRL. Prowadziło go Biuro Paszportów i Biuro „C” MSW.

W indeksie umieszczano osoby , które mogły „działać na szkodę PRL”; zostały skazane w PRL lub za granicą za przestępstwo; naruszyły przepisy ustawy o cudzoziemcach i ochronie granic, a także gdy ich pobyt byłby niepożądany ze względu na bezpieczeństwo albo interes państwa.

O wpisaniu cudzoziemca do „indeksu osób niepożądanych” decydował dyrektor Biura Paszportów MSW, jednak wniosek w tej sprawie mogli składać różni funkcjonariusze – od dyrektorów Gabinetu Ministra MSW i komendantów KW MO do szefa WSW i szefów Zarządów WSW w okręgach wojskowych, a nawet dyrektorzy Departamentów itd. Zakaz obowiązywał do 5 lat, choć niekiedy orzekano także zakaz bezterminowy. Warto dodać, że wszyscy obcokrajowcy wjeżdżający na terytorium PRL byli sprawdzani w „indeksie osób niepożądanych” przez funkcjonariuszy Granicznych Punktów Kontrolnych WOP.

Wracając do sprawy Jaggera – w notatce służbowej mjr Witczak z Wydziału III BP i DO pisał wprawdzie, że:

„podczas pobytu w Polsce przedstawicie PAA Pagart (organizatora koncertu) nie mieli żadnych zastrzeżeń w stosunku do w/wym. jak i również do pozostałych członków zespołu”,

jednak informacja o skazaniu za posiadanie narkotyków przesądziła sprawę. Warto dodać, że w aktach nie zachował się jakikolwiek ślad sugerujący, by ktoś próbował zweryfikować cytowaną informację. Najprawdopodobniej więc notatka PAP była jedynym uzasadnieniem decyzji. Z treści dokumentów wynika, że w aktach umieszczono też fotografię muzyka. Niestety nie zachowała się do dzisiaj. Być może padła łupem jakiegoś kolekcjonera z Biura Paszportów…

Czytaj całość na portalu przystanekhistoria.pl

do góry