„Miała osobowość – tłumaczy Andrzej Paczkowski. – Była dzielna, miała w sobie jakiś rodzaj twardości, charyzmę. Do tego była męska, nawet chyba celowo się maskulinizowała. »Szliśmy, a śnieg był po jaja…«, mawiała. Miała poczucie humoru – śmieje się Andrzej Paczkowski”.
Z miłości do gór
Halina Krüger-Syrokomska urodziła się 30 maja 1938 r. w Warszawie. Rok później podczas bombardowania stolicy straciła rodziców i babcię, a sama cudem przeżyła. Zaadoptowała ją bezdzietna kuzynka Maria i jej mąż Henryk, którzy dla małej Haliny stworzyli kochający dom i rozbudzili w niej miłość do gór.
W 1956 roku ukończyła Żeńskie Liceum im. Narcyzy Żmichowskiej, a w 1963 r. studia z historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Rok po zdaniu egzaminu dojrzałości rozpoczęła swoją przygodę ze wspinaniem. Realizowała klasyczny, rozsądny „program” rozwoju własnych umiejętności: najpierw Tatry, potem Alpy, a na końcu najwyższe, himalajskie szczyty.
W latach 1957–1959 przeszła wiele dróg o coraz większym poziomie trudności. Dużym wydarzeniem było pokonanie wraz z Danutą Topczewską w sierpniu 1960 r. klasycznej drogi na południowej ścianie Zamarłej Turni. Było to bowiem pierwsze kobiece przejście tej drogi od czasu śmierci na niej sióstr Marzeny i Lidii Skotnicówien w 1929 r.
Dwa lata później Halina została członkiem zwyczajnym Koła Warszawskiego Klubu Wysokogórskiego PTTK. W 1967 r. razem z Wandą Błaszkiewicz (potem Rutkiewicz) wyjechały we francuskie Alpy, gdzie przeszły wschodnią ścianę Aiguille du Grépon należącego do masywu Mount Blanc. W kolejnych latach Halina wracała w Alpy, ale zaczynała też eksplorować inne góry. W 1968 r. ponownie z Wandą pojechały do Norwegii, gdzie jako pierwsze kobiety pokonały po trzydniowej wspinaczce filar Trollryggen.
W 1970 r. zdobyła Pik Lenina w Pamirze, swój pierwszy siedmiotysięcznik.