-
Jan Paweł II udziela komunii świętej byłym więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych podczas mszy świętej przy ołtarzu polowym wzniesionym na rampie kolejowej na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau w Brzezince. Obok Jana Pawła II ceremoniarz papieski ksiądz Orazio Cocchetti. Sygnatura: IPNPo-7-7-1-97
Słowa te wypowiadał w miejscu kaźni, symbolu zbrodni niemieckich jako „syn narodu, który doznał w swych dziejach, dalszych i bliższych, wielorakiej udręki od drugich”. Na koniec homilii mówił do rodaków: „Pozwólcie jednak, że nie wymienię tych drugich po imieniu – pozwólcie, że nie wymienię… Stoimy na miejscu, na którym o każdym narodzie i o każdym człowieku pragniemy myśleć jak o bracie”. Wizyta w Auschwitz miała znaczenie symboliczne. Głowa Kościoła rzymskokatolickiego po raz pierwszy odwiedziła niemiecki obóz zagłady, dlatego na uroczystości zwrócona była uwaga świata.
„Klękam na tej Golgocie naszych czasów”
Podczas pierwszej pielgrzymki 7 czerwca 1979 r., po krótkiej wizycie w rodzinnych Wadowicach, Jan Paweł II odwiedził Auschwitz-Birkenau. Po godzinie 15 helikopter z papieżem wylądował w pobliżu obozu Auschwitz I. Papież przekroczył bramę z napisem „Arbeit macht frei”. Jego pobyt w Muzeum miał charakter prywatny. Panowała powaga i skupienie. Papież modlił się w bloku 11, w miejscu śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Potem złożył wiązankę kwiatów pod Ścianą Śmierci, a następnie odprawił mszę świętą w Auschwitz II-Birkenau. Obecni kapłani, byli więźniowie obozów koncentracyjnych, koncelebrowali liturgię z Ojcem Świętym przy ołtarzu ustawionym na dawnej rampie obozowej.
Podczas wygłoszonej homilii Jan Paweł II, kleryk w latach niemieckiej okupacji, przypomniał lekcję płynącą z tego miejsca: „Oświęcim jest rozrachunkiem z sumieniem ludzkości poprzez te tablice, które świadczą o ofiarach, jakie poniosły narody”. Papież przypomniał postacie Maksymiliana Kolbego i Edyty Stein, którzy przez wiarę i miłość odnieśli duchowe zwycięstwo. Na koniec podkreślił rolę praw człowieka i poszanowania jego godności. Mówił: „Jeśli jednakże to wielkie wołanie Oświęcimia, krzyk umęczonego tu człowieka ma przynieść owoce dla Europy (a także dla świata), trzeba wyciągnąć wszystkie słuszne konsekwencje z Deklaracji Praw Człowieka […] trzeba zabezpieczyć następujące prawa narodów: do istnienia, do wolności, do niepodległości, do własnej kultury, do godziwego rozwoju”.
„Władze państwowe mają teraz dużo roboty”
Podczas uroczystości papieżowi towarzyszyli hierarchowie kościelni oraz przedstawiciele strony rządowej. Komuniści starali się wykorzystać wizytę propagandowo. W czterdziestą rocznicę wybuchu II wojny światowej chcieli poprawić swój wizerunek. Dlatego już podczas negocjacji dotyczących trasy pielgrzymki przedstawiciele PRL nalegali na wizytę w Auschwitz. Nie mogli wpływać na treść publicznych wypowiedzi dawnego krakowskiego metropolity, ale mimo to zdecydowali, że pobyt papieża w niemieckim obozie zagłady będzie transmitowany na żywo w radiu i telewizji. W przypadku tego punktu pielgrzymki nie limitowano specjalnych kart wstępu dla wiernych chcących uczestniczyć w nabożeństwie.
Bezpieka inwigilowała przebieg przygotowań do wizyty w Auschwitz oraz zbierała informacje o jej konsekwencjach. W notatce z 8 czerwca raportowano m.in.: „Wystąpienie Jana Pawła II oceniono bardzo pozytywnie. Ale zwrócono uwagę na fakt, że jest już b[ardzo] zmęczony i chyba przeziębiony. To, że mówił tak cicho, nie było kwestią nastroju, jaki chciał stworzyć, ale chyba chrypką, spowodowaną przeziębieniem”. W innym meldunku pisano: „na temat wygłoszonej homilii papieża Jana Pawła II w Oświęcimiu notuje się komentarze wśród kleru i wiernych, że było to wystąpienie patriotyczne, z którego wynikało potępienie zbrodni hitlerowskich i apel o nieprzedawnianie ścigania ich”.
Krajowe media szeroko pisały o wizycie. Uznano ją za „jeden z najbardziej podniosłych momentów wizyty-pielgrzymki Papieża w ojczystym kraju”. Chociaż papież, wspominając o obłąkanej ideologii i nienawiści, ani razu nie użył słowa „Niemcy”, to teksty prasowe opisujące jego pobyt w Auschwitz miały bardzo antyniemiecki charakter. Za pomocą narzędzi propagandy władza chciała skierować odbiór papieskich słów wyłącznie w stronę jednego systemu totalitarnego. W rzeczywistości słowa Ojca Świętego wypowiedziane podczas homilii dotyczyły nie tylko zbrodni niemieckich. Miały one charakter uniwersalny, Papież mówił bowiem „w imieniu wszystkich narodów, których prawa są zapoznawane i gwałcone”.
Roman Gieroń