W ostatnich latach, dzięki realizacji projektu Archiwum Pełne Pamięci, do zasobu archiwalnego krakowskiego oddziału IPN trafiły liczne pamiątki po byłych więźniarkach niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet – FKL Ravensbrück. Są wśród nich materiały po Marii Zamarskiej („Mateczce z Ravensbrück”), zawierające m.in. wstrząsającą relację z obozowej codzienności kobiet, czy też obszerna kolekcja po działalności Klubu Ravensbriczanek w Krakowie.
W lipcu 2021 r. do krakowskiego oddziału Instytutu przekazane zostały kolejne materiały związane z tą tematyką. Wśród nich znalazł się m.in. obszerny zbiór listów i kart pocztowych, które Jadwiga Seifert przez kolejne lata uwięzienia w obozie wysyłała do matki Wilhelminy.
Nauczycielka z Nawojowej
Jadwiga Seifert urodziła się 29 lipca 1909 r. w Krakowie, jako córka Wacława i Wilhelminy. W 1920 r. rozpoczęła naukę w Państwowym Gimnazjum Żeńskim w Krakowie. Po zdaniu egzaminu dojrzałości w 1928 r. uczęszczała na kurs ogrodnictwa, a następnie podjęła naukę w Państwowym Pedagogjum w Krakowie, przygotowującym do pracy w zawodzie nauczyciela. 14 czerwca 1932 r. zdała egzamin dyplomowy na nauczyciela szkół powszechnych. Początkowo pracowała w Nowym Sączu, ale wkrótce na stałe przeniosła się do szkoły w pobliskiej Nawojowej.
Wśród przekazanych do Instytutu materiałów z tego okresu odnaleźć możemy m.in. świadectwo dojrzałości Jadwigi Seifert oraz uzyskany przez nią dyplom na nauczyciela szkół powszechnych. Szczególną uwagę zwracają również fotografie, na których odnaleźć możemy najbliższych członków jej rodziny.
Konspiratorka z pogranicza
Wybuch II wojny światowej przyniósł błyskawiczną ofensywę wojsk Wehrmachtu, a następnie wkroczenie na terytorium Rzeczypospolitej wojsk Armii Czerwonej. W obliczu pogarszającej się sytuacji, 17 września 1939 r. Naczelny Wódz, marszałek Edward Rydz-Śmigły, wydał dyrektywę ogólną o wycofaniu oddziałów Wojska Polskiego na tereny Rumunii oraz Węgier. Rozpoczęło to również masowy exodus ludności cywilnej, chcącej uniknąć represji ze strony okupantów. W związku z tym na obszarach przy południowej granicy Polski coraz liczniej zaczynały funkcjonować punkty przerzutowe, ułatwiające bezpieczne opuszczenie kraju.
