Nawigacja

Видання IPN укр

Historia z IPN

Karol Nawrocki: Na wskroś polskie powstanie

Najnowszy artykuł prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Karola Nawrockiego na temat Powstania Warszawskiego. Tekst opublikowany na portalu wszystkoconajwazniejsze.pl – w językach polskim, angielskim, hiszpańskim, francuskim i ukraińskim – dla rodzimych i zagranicznych czytelników.

Grupa Powstańców z kompanii "Koszta" przy bocznym wejściu do gmachu Filharmonii przy ul. Jasnej 5. Fot. Eugeniusz Lokajski/Ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego; koloryzacja Mikołaj Kaczmarek
Do walki stanęły również warszawskie dzieci. Pełniły służbę jako łącznicy, przewodnicy w kanałach, niszczyły butelkami z benzyną niemieckie czołgi, z bronią w ręku pełniły służbę liniową na barykadach. Fot. Ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego, koloryzacja: Mikołaj Kaczmarek
Budynek Prudential trafiony 28 sierpnia 1944 r. pociskiem niemieckiego, ciężkiego moździerza typu „Karl”. Fot. Sylwester Braun/Ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego; koloryzacja: Mikołaj Kaczmarek
Powstańcy czekający na wymarsz do niewoli 4 października 1944 r. przy ul. Śniadeckich w Śródmieściu. Fot. Edward Wojciechowski/Ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego; koloryzacja Mikołaj Kaczmarek

Karol Nawrocki, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Na wskroś polskie powstanie

1 sierpnia 1944 roku warszawiacy stanęli do ostatniej walki z niemieckim nazistowskim totalitaryzmem. Bili się o to wszystko, czego nie mogły im przynieść sunące ze wschodu czołgi Armii Czerwonej: o wolność, demokrację, prawo stanowienia o swoim losie – pisze Karol NAWROCKI

Na pierwszy rzut oka – typowy ślub. Ksiądz odczytuje słowa przysięgi małżeńskiej. Państwo młodzi powtarzają je w skupieniu i wymieniają obrączki. Jest pocałunek nowożeńców, są kwiaty i gratulacje od licznie zgromadzonych gości. Nie brakuje fotografa, a nawet ekipy filmowej. Ceremonia, która odbyła się w Warszawie 13 sierpnia 1944 roku, jest jednak wyjątkowa. Pan młody, ubrany w wojskowy mundur 22-letni Bolesław Biega, ma rękę na temblaku – to efekt ran odniesionych kilkanaście dni wcześniej, gdy brał udział w walkach o Pocztę Główną. Panna młoda, 20-letnia Alicja Treutler, zamiast białej sukni ma pożyczoną bluzkę, a na ramieniu opaskę z czerwonym krzyżem – znak, że jest sanitariuszką. Ślub odbywa się w improwizowanych warunkach, a o miesiącu miodowym trzeba zapomnieć. Dookoła rozlegają się strzały i wybuchają bomby. Powoli dobiega końca drugi tydzień Powstania Warszawskiego.

Pięć lat terroru

Ostrzał, bomby, zniszczenia – wszystkiego tego mieszkańcy miasta doświadczyli już pięć lat wcześniej. 1 września 1939 roku na Polskę napadły nazistowskie Niemcy – tak rozpoczęła się II wojna światowa. Gdy kilkanaście dni później od wschodu uderzyła Armia Czerwona, los 35-milionowego kraju był przypieczętowany. A jednak Warszawa bohatersko broniła się dalej. Dopiero pod koniec miesiąca skapitulowała przed Wehrmachtem. Nastała długa i krwawa okupacja niemiecka: dla Żydów gehenna getta i zagłada w komorach gazowych, dla polskiej ludności – łapanki, jawne i potajemne egzekucje, wywózki do pracy przymusowej i obozów koncentracyjnych.

Po pięciu latach terroru, nieporównanie straszniejszego niż w zachodniej Europie, Warszawa była już mocno wykrwawiona. Ale i pełna nadziei, że wkrótce uda się zrzucić obce jarzmo. Dotychczasowy okupant, wcześniej tak brutalny i butny, latem 1944 r. wydawał się już słaby i zdeprymowany. We francuskiej Normandii Wehrmacht nie był w stanie powstrzymać alianckiej inwazji. Na froncie wschodnim w pośpiechu ustępował przed Armią Czerwoną. W okupowanej Polsce konspiracja niepodległościowa mimo represji osiągnęła apogeum swej liczebności. Armia Krajowa – zbrojne ramię Polskiego Państwa Podziemnego – w całym kraju miała ok. 380 tysięcy zaprzysiężonych żołnierzy. W samej Warszawie – kilkadziesiąt tysięcy. Owszem, poważnym problemem był niedobór uzbrojenia. To jednak planowano zdobyć na Niemcach i dzięki alianckim zrzutom.

Radość Paryża, dramat Warszawy

W Paryżu, gdzie 19 sierpnia 1944 r. też wybuchło powstanie przeciwko Niemcom, ruch oporu wcale nie był silniejszy. Do walki mógł posłać około 20 tysięcy słabo uzbrojonych ludzi – zbyt mało, by rozprawić się z garnizonem Wehrmachtu. Alianci początkowo nie myśleli o wsparciu dla Paryża – ich strategiczne plany zakładały ominięcie miasta i marsz dalej na wschód. W kluczowym momencie zmienili jednak decyzję i do pomocy powstańcom rzucili dwie dywizje. To przeważyło szalę. Niemiecki garnizon skapitulował już 25 sierpnia, a jego dowódca nie wykonał rozkazu Adolfa Hitlera o zniszczeniu miasta. Paryż był wolny. Dzień później na Polach Elizejskich mieszkańcy stolicy wiwatowali na cześć zwycięskich wojsk – wśród nich francuskiej 2. Dywizji Pancernej gen. Philippe’a Leclerca.

Los Warszawy, która do walki stanęła 1 sierpnia tego samego roku, potoczył się tragicznie. Owszem, w pierwszych dniach powstańcy zdołali opanować dużą część miasta. W zdobytych dzielnicach błyskawicznie odrodziła się wolna Polska: działały władze cywilne, nadawało radio, ukazywały się gazety. Niemcy szybko ściągnęli jednak posiłki i przystąpili do brutalnej rozprawy z powstaniem. Na Woli – jednej z dzielnic położonych na lewym brzegu Wisły – „siły odsieczy” wymordowały kilkadziesiąt tysięcy bezbronnych cywilów, wśród nich starców, kobiety i dzieci. Podobnych zbrodni na niewiele mniejszą skalę dokonano na sąsiedniej Ochocie. W innych dzielnicach Niemcy natrafili na twardy opór, ale powoli posuwali się naprzód, niszcząc dom po domu. Mimo ogromnej dysproporcji sił walki trwały 63 dni. Zginęło kilkanaście tysięcy powstańców i aż 150–200 tysięcy cywilów. Tych, którzy przeżyli, okupanci wypędzili z miasta. Budynki, które przetrwały, były z premedytacją podpalane i wysadzane w powietrze jeszcze długo po kapitulacji powstania. Gdy w styczniu 1945 roku Niemcy definitywnie opuszczali Warszawę, było to już miasto ruin.

Inaczej niż Paryż, polska stolica nie doczekała się prawdziwej pomocy. Nie udzieliła jej Armia Czerwona, choć w czasie powstania była w odległości kilkuset metrów – na drugim brzegu Wisły. Józef Stalin, który pięć lat wcześniej sprzymierzył się z Hitlerem, teraz znów skorzystał z okazji, by rękami Niemców zniszczyć polską elitę niepodległościową. W kluczowych tygodniach powstania nie pozwalał nawet, by alianckie samoloty startujące z Włoch z dostawami dla Warszawy mogły lądować na sowieckich lotniskach. Klęska powstania była Stalinowi na rękę – miała ułatwić mu złamanie dzielnego narodu i podporządkowanie sobie Polski.

Gdy francuski generał Leclerc defilował na Polach Elizejskich, jego polski odpowiednik, Stanisław Maczek, właśnie miał za sobą dni chwały – udział w zwycięskiej bitwie pod Falaise. Później ze swoją 1. Dywizją Pancerną wyzwalał Belgię i Holandię, a szlak bojowy zakończył zdobyciem Wilhelmshaven – ważnej bazy niemieckiej marynarki wojennej. Nie było mu jednak dane defilować w wyzwolonej stolicy własnego kraju. Władzę w Polsce objęli komuniści zainstalowani na sowieckich bagnetach – i pozbawili Maczka obywatelstwa. Zasłużony generał zmarł po latach w Wielkiej Brytanii.

Walka o pamięć

Nie on jeden wybrał po wojnie życie emigranta. Młodzi powstańcy, którzy 13 sierpnia 1944 roku pobrali się w walczącej Warszawie, też nie widzieli dla siebie miejsca w zniewolonym kraju. Zamieszkali w Stanach Zjednoczonych. „Myśmy zdecydowali, że pod sowiecką okupację nie chcemy wracać” – tłumaczył po latach Bolesław Biega. W „ludowej” Polsce powstańcy warszawscy byli nieufnie traktowani przez władze, inwigilowani, nieraz poddawani brutalnym śledztwom. Wśród fałszywych oskarżeń, które padały pod ich adresem, były i te o kolaborację z Niemcami – oszczerstwa szczególnie bolesne dla ludzi, którzy narażali życie w walce o niepodległą ojczyznę. Pamięć o Powstaniu Warszawskim długo była tłumiona i zniekształcana. Trwała jednak w domach rodzinnych, była kultywowana w środowiskach niezależnych i opozycyjnych.

Po upadku systemu komunistycznego powstańcy mogli wreszcie doczekać się upamiętnienia, na jakie zasługują. Nowoczesne Muzeum Powstania Warszawskiego, otwarte w 2004 roku w polskiej stolicy, do dziś robi wrażenie także na zwiedzających je obcokrajowcach. Cudzoziemcy odwiedzający Polskę patrzą też z uznaniem, jak każdego 1 sierpnia o godzinie 17.00, dokładnie w porze wybuchu powstania, kierowcy i przechodnie na minutę zatrzymują się na ulicach, by przy dźwiękach syren oddać hołd jego bohaterom. Tak dzieje się nie tylko w Warszawie, lecz także w innych miastach. Bo wspomnienie powstania od dawna promieniuje na całą Polskę.

Może dlatego, że ten zryw był kwintesencją losów narodu, który – jak mówił papież Jan Paweł II – „w straszliwych zmaganiach drugiej wojny światowej nie szczędził ofiar, aby potwierdzić prawo do niepodległego bytu i stanowienia o sobie na własnej ojczystej ziemi. Powstanie Warszawskie było krańcowym tego wyrazem”.

Karol Nawrocki

Zapraszamy też do obejrzenia powstańczych fotografii, pokolorowanych przez Mikołaja Kaczmarka

 

Karol Nawrocki, President of the National Remembrance Institute

An utterly Polish uprising

On 1 August 1944, the Varsovians faced the last battle against the German Nazi totalitarianism.This was a struggle for everything that could not be provided by the Red Army tanks progressing from the east: for freedom, democracy, and the right to make our own decisions.

At a first glance, a typical wedding. The priest reads the words of the vow. The young couple repeat them carefully and exchange the rings. They kiss, there are flowers, and congratulations from many guests. There is also a photographer, and even a film crew. Yet the ceremony taking place in Warsaw on 13 August 1944 was special, indeed. The groom, 22-year-old Bolesław Biega, dressed in military uniform, has an arm in sling: this is the result of wounds from a few days earlier when he took part in the battle for the Central Post Office. The bride, 20-year-old Alicja Treutler, instead of a white dress is wearing a borrowed blouse with an arm band with the red cross – a sign she is a nurse. The wedding is improvised, and they can forget about the honeymoon. Shots are fired and bombs explode around them. The second week of the Warsaw Uprising is slowly coming to an end.

Five years of terror

Gunfire, bombs, damage – residents of the city experienced it all five years earlier already. On 1 September 1939, Poland was attacked by the Nazi Germany – this is how World War II started. When a few days later the Red Army struck from the east, the fate of the country of 35 million people was sealed. And yet, Warsaw heroically kept defending itself. It only it gave in to Wehrmacht at the end of the month. What followed was the long and blood-soaked German occupation: the torment of the ghettoes and death in gas chambers for the Jews, and roundups, open or secret executions, deportation for forced labour and concentration camps for the Poles.

After five years of terror, incomparably worse than in western Europe, Warsaw had significantly bled out. But it was also full of hope of shaking off the foreign shackles soon. The occupant, previously so brutal and proud, seemed week and disheartened in the summer of 1944. In Normandy, Wehrmacht was unable to stop the invasion of the allies. At the eastern front, it hastily fled before the Red Army. In occupied Poland, despite repressions, the resistance movement reached its peak numbers. The Home Army, the military force of the Polish Underground State, had approximately 380 thousand sworn soldiers across the country. Several thousand in Warsaw alone. Indeed, shortage of weapons was a serious problem. The plans were, however, to disarm the Germans and obtain weapons dropped by the allies.

Joy in Paris, tragedy in Warsaw

In Paris, where the uprising against the Germans occurred on 19 August 1944, the resistance movement was not at all stronger. They could send about 20 thousand poorly armed people to fight – too little to deal with Wehrmacht garrison. The allies first did not think of supporting Paris, their strategic plans assumed by-passing the city and marching on to the east. At the key moment, however, they changed their decision and directed two divisions to help the resistance. This was the turning point. German garrison capitulated on 25 August, and its commander failed to follow Adolf Hitler’s order to destroy the city. Paris was free. A day later, residents of Paris greeted the victorious army at Champs-Élysées, including the French Second Armoured Division of General Philippe Leclerc.

The fate of Warsaw, standing up to fight on 1 August 1944, was tragic. Indeed, in the first days, the resistance managed to control a large part of the city. In the districts conquered, free Poland revived instantly with civil authorities, Polish radio broadcasts, and Polish newspapers. The Germans, however, soon gathered backup and brutally proceeded with the uprising. At Wola, one of the districts on the left bank of the Vistula River, the “backup forces” murdered many thousand defenceless civilians, including old people, women, and children. Similar crimes also took place in the neighbouring Ochota district, at a slightly smaller scale. In other districts, the Germans faced fierce resistance, but kept moving forward, destroying one house after another. Despite vast disproportion of the forces, the fights lasted for 63 days. The death toll included several thousand members of the resistance movements and as many as 150-200 thousand civilians. The survivors were banished from the city. Surviving buildings were set on fire and blown up still long after the uprising gave in. When the Germans definitively abandoned Warsaw in January 1945, it was already a city of ruins.

Contrary to Paris, Polish capital did not obtain any true help. The help was not provided by the Red Army, although during the uprising it was just several hundred meters away, on the other bank of the Vistula. Joseph Stalin, who allied with Hitler five years earlier, now used the opportunity again to destroy the Polish independence elites by German hands. In the important weeks on the uprising, it did not even allow ally aircraft taking off from Italy with supplies for Warsaw to touch down on soviet airfields. The fall of the uprising was favourable to Stalin: it was to make it easier for him to break the brave nation and to subjugate Poland.

When French General Leclerc marched in glory in Champs-Élysées, his Polish counterpart, Stanisław Maczek, had just experienced his glory days in the victorious battle of Falaise. Later, with his First Armoured Division, he liberated Belgium and Holland, ending his combat trail with conquering Wilhelmshaven, an important base of the German Navy. He could not, however, march in glory in the freed capital of his own country. Communists taking power in Poland with the support of soviet bayonets deprived Maczek of his citizenship. The general died years later in the United Kingdom.

The strive for memory                           

He was not the only one to choose the life on emigration after the war. Young members of the resistance who got married on 13 August 1944 in the fighting Warsaw also did not see a place for themselves in the enslaved country. They lived in the United States of America. “We decided we did not want to return under soviet occupation,” said Bolesław Biega years later. In the “people’s” Poland, members of the Warsaw uprising were treated with distrust by the authorities, kept under surveillance, sometimes with brutal investigations. Among false accusations they faced, there were also accusations of collaboration with the Germans, which was particularly painful to people who risked their lives to fight for independent Poland. The memory of the Warsaw Uprising was long supressed and deformed. It was still passed on in families and cherished in independent and opposition circles.

After the fall of the communist system, members of the uprising could finally be commemorated as they deserve. The state-of-the-art Warsaw Rising Museum opened in 2004 at the Polish capital is impressive also to foreign visitors. Foreign visitors to Poland also watch with recognition when on 1 August of each year, at 5:00 PM, exactly at the time of the outbreak of the uprising, the drivers and pedestrians stop for a minute in the streets to commemorate the heroes at the sound of alarm. This happens not only in Warsaw, but also in other cities. This is because the memory of the uprising has long been radiating onto entire Poland. Perhaps because this movement was the essence of the fate of the nation which, as Pope John Paul II used to say “in the terrible struggle of World War II, did not spare victims to confirm the right to independence and sovereignty in its own homeland. The Warsaw Uprising was the final expression of this.”

Karol Nawrocki

 

Karol Nawrocki, Président de l'Institut de la mémoire nationale de Pologne

Une insurrection bien polonaise

Le 1er août 1944, les habitants de Varsovie dans un ultime élan ont pris les armes contre le totalitarisme nazi allemand. Ils se sont battus pour tout ce que les chars de l’Armée rouge avançant du coté est ne pouvaient leur apporter : la liberté, la démocratie, le droit de déterminer leur propre destin.

À première vue – un mariage typique. Le prêtre lit à haute voix les paroles des vœux de mariage. La mariée et le marié les répètent scrupuleusement et procèdent à l’échange des anneaux. Suit le baiser du jeune coupe, les fleurs et les félicitations de la part des nombreux invités. Le photographe et même l’équipe de tournage sont au rendez-vous. La cérémonie, qui s’est déroulée à Varsovie le 13 août 1944, est cependant unique. Le marié, vêtu d’un uniforme militaire, Bolesław Biega, 22 ans, a le bras en écharpe – le résultat de blessures subies quelques jours plus tôt lorsqu’il a participé à la bataille pour la Poste centrale. La mariée, Alicja Treutler, 20 ans, porte une chemisette empruntée au lieu d’une robe blanche, et un brassard avec une croix rouge sur le bras – signe qu’elle est infirmière. Le mariage se déroule dans des conditions improvisées, et il faut oublier la lune de miel. Tout autour, des coups de feu retentissent et des bombes explosent. La deuxième semaine de l’insurrection de Varsovie est sur le point de s’achever.

Cinq ans de terreur

Des coups de feu, des bombes, des destructions – tout ce que les habitants de la ville avaient déjà connu cinq ans auparavant. Le 1er septembre 1939, l’Allemagne nazie envahit la Pologne – et c’est ainsi que débute la Seconde Guerre mondiale. Lorsque l’Armée rouge attaque par l’est une quinzaine de jours plus tard, le sort de ce pays de 35 millions d’habitants est scellé. Pourtant, Varsovie continuait à se défendre avec héroïsme. Ce n’est qu’à la fin du mois qu’elle capitule devant la Wehrmacht. Une longue et sanglante occupation allemande s’ensuit : pour les Juifs, le calvaire du ghetto et l’extermination dans les chambres à gaz ; pour la population polonaise, les rafles, les exécutions ouvertes ou cachées, la déportation vers le travail forcé et les camps de concentration.

Après cinq ans de terreur, incomparablement plus redoutables qu’en Europe occidentale, Varsovie était déjà fortement saignée. Mais aussi pleine d’espoir de pouvoir bientôt se débarrasser du joug étranger. L’occupant jusque-là si brutal et arrogant, à l’été 1944 semblait affaibli et démoralisé. En Normandie française, la Wehrmacht est incapable d’arrêter l’invasion alliée. Sur le front oriental, elle se replie précipitamment devant l’Armée rouge. Dans la Pologne occupée, malgré la répression, la résistance indépendantiste atteint l’apogée de ses effectifs. L’Armée de l’Intérieur – le bras armé de l’État clandestin polonais – comptait environ 380 000 soldats qui ont prêté serment dans tout le pays. Rien qu’à Varsovie, des dizaines de milliers. Oui, la pénurie d’armes était un problème sérieux. Il était toutefois prévu de se les procurer sur l’ennemi et grâce à des parachutages alliés.

Joie de Paris, drame de Varsovie

À Paris, où un soulèvement contre les Allemands a également éclaté le 19 août 1944, le mouvement de résistance n’était pas plus fort. Ila réussi à envoyer au combat quelque 20 000 hommes mal armés – pas de quoi faire face à la garnison de la Wehrmacht. Les Alliés ne pensaient pas initialement soutenir Paris – leurs plans stratégiques consistaient à contourner la ville et à marcher plus loin à l’est. À un moment crucial, cependant, ils ont changé d`avis et ont envoyé deux divisions pour aider les insurgés. Cela a fait basculer la balance. La garnison allemande avait déjà capitulé le 25 août et son commandant avait désobéi à l’ordre d’Adolf Hitler de détruire la ville. Paris était libre. Un jour plus tard, sur les Champs-Élysées, les habitants de la capitale acclament les troupes victorieuses, parmi lesquelles la 2e division blindée française du général Philippe Leclerc.

Le sort de Varsovie, qui a engagé combat au 1er août de cette même année, a pris une tournure tragique. Oui, dans les premiers jours, les insurgés ont réussi à reprendre une bonne partie de la ville. Dans les quartiers conquis, une Pologne libre renaît instantanément : les autorités civiles s’installent, la radio se remet en marche et des journaux sont publiés. Cependant, les Allemands amènent rapidement des renforts et commencent une répression brutale de l’insurrection. À Wola – l’un des quartiers situés sur la rive gauche de la Vistule – ces « renforts » ont assassiné des dizaines de milliers de civils sans défense, notamment des personnes âgées, des femmes et des enfants. Des crimes semblables, à une échelle légèrement inférieure, ont eu lieu dans le quartier voisin Ochota. Dans d’autres quartiers, les Allemands rencontrent une forte résistance, mais avancent peu à peu, détruisant maison après maison. Malgré l’énorme disparité des forces en présence, les combats ont duré 63 jours. Plusieurs milliers d’insurgés et jusqu’à 150-200 000 civils sont morts. Ceux qui ont survécu ont été chassés de la ville par les occupants. Les bâtiments rescapés ont été délibérément incendiés et dynamités longtemps après la capitulation de l’insurrection. Lorsque les Allemands ont finalement quitté Varsovie en janvier 1945, la ville n’était plus que ruines.

Contrairement à Paris, la capitale polonaise n’a reçu aucune aide réelle. Elle n’a pas été apportée par l’Armée rouge, bien qu’au moment de l’insurrection, celle-ci se trouvait à quelques centaines de mètres – sur l’autre rive de la Vistule. Joseph Staline, qui s’était allié à Hitler cinq ans auparavant, saisit à nouveau l’occasion de détruire l’élite indépendantiste polonaise par les mains des Allemands. Au cours des semaines cruciales du soulèvement, il n’a même pas autorisé les avions alliés décollant d’Italie avec des approvisionnements pour Varsovie à atterrir sur des aéroports soviétiques. La défaite de l’insurrection a joué en faveur de Staline – elle devait lui faciliter la tâche pour briser la nation courageuse et assujettir la Pologne.

Alors que le général français Leclerc paradait sur les Champs-Élysées, son homologue polonais, Stanisław Maczek, avait tout juste connu son heure de gloire en participant à la bataille victorieuse de Falaise. Plus tard, avec sa 1ère division blindée, il libèrera la Belgique et les Pays-Bas, et terminera son parcours du combattant par la prise de Wilhelmshaven, une importante base navale allemande. Cependant, il n’a pas eu l’occasion de défiler dans la capitale libérée de son propre pays. Les communistes installés à coups de baïonnettes soviétiques ont pris le pouvoir en Pologne – et ont déchu Maczek de sa citoyenneté. L’éminent général est mort des années plus tard en Grande Bretagne.

Une lutte pour la mémoire

Il n’a pas été le seul à avoir choisi la vie d’émigrant après la guerre. Les jeunes insurgés qui se sont mariés à Varsovie au milieu des combats le 13 août 1944 ne voyaient pas non plus de place pour eux dans le pays asservi. Ils se sont installés aux États-Unis. « Nous avons décidé que nous ne voulions pas retourner sous l’occupation soviétique ». – a expliqué Bolesław Biega des années plus tard. Dans la Pologne « populaire », les insurgés de Varsovie étaient méfiants à l’égard des autorités, surveillés et parfois soumis à des enquêtes brutales. Parmi les fausses accusations portées contre eux, il y avait celles de collaboration avec les Allemands – des calomnies particulièrement douloureuses pour les personnes qui avaient risqué leur vie dans la lutte pour une patrie indépendante. Le souvenir de l’insurrection de Varsovie a été longtemps étouffé et faussé. Il a toutefois été préservé dans les familles et a été cultivé dans les cercles indépendants et d’opposition.

Après la chute du système communiste, les insurgés ont enfin pu obtenir la commémoration qu’ils méritaient. Le musée moderne de l’insurrection de Varsovie, qui a ouvert ses portes dans la capitale polonaise en 2004, continue à ce jour d’impressionner les visiteurs. Les étrangers qui visitent la Pologne observent également avec satisfaction que, tous les 1er août à 17 heures, exactement à l’heure où l’insurrection a débuté, les véhicules et les passants s’arrêtent dans les rues durant une minute pour rendre hommage à ces héros au son des sirènes. C’est le cas non seulement à Varsovie, mais aussi dans d’autres villes. Parce que la mémoire de l’insurrection a longtemps rayonné dans toute la Pologne. Peut-être parce que ce soulèvement était la quintessence du destin de la nation, qui – comme l’a dit le pape Jean-Paul II – « dans les terribles luttes de la Seconde Guerre mondiale, n’a reculé devant aucun sacrifice pour affirmer son droit à une existence indépendante et à décider par elle-même sur son propre sol natal. L’insurrection de Varsovie en a été une expression ultime ».

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki, Presidente del Instituto de la Memoria Nacional

Un levantamiento totalmente polaco

El 1 de agosto de 1944, los habitantes de Varsovia afrontaron la última lucha contra el totalitarismo nazi alemán. Lucharon por todo lo que los tanques del Ejército Rojo que avanzaban desde el este no pudieron traerles: por la libertad, la democracia y el derecho a decidir sobre su destino.

A primera vista, una boda típica. El sacerdote lee las palabras del voto matrimonial. Los novios las repiten atentamente e intercambian alianzas. Hay un beso de los recién casados, hay flores y felicitaciones de numerosos invitados. Hay también un fotógrafo e incluso un equipo de filmación. La ceremonia, que tuvo lugar en Varsovia el 13 de agosto de 1944, es, sin embargo, única. El novio, Bolesław Biega, de 22 años, vestido con uniforme militar, tiene el brazo en cabestrillo, como resultado de las heridas sufridas varios días antes, cuando luchaba por la Oficina Principal de Correos. La novia, Alicja Treutler, de 20 años, tiene una blusa prestada en el lugar de un vestido blanco y un brazalete con una cruz roja en el hombro, una señal de que es enfermera. La boda se desarrolla en condiciones improvisadas, y la luna de miel, hay que olvidarla. Hay disparos y bombas explotando por todas partes. La segunda semana del Levantamiento de Varsovia está llegando lentamente a su fin.

Cinco años de terror

Disparos, bombas y destrucción: todo esto lo habían vivido los habitantes de esta ciudad cinco años antes. El 1 de septiembre de 1939, Polonia fue invadida por la Alemania nazi; así comenzó la Segunda Guerra Mundial. Cuando el Ejército Rojo atacó una docena de días después desde el este, el destino del país de 35 millones quedó sellado. Y, sin embargo, Varsovia se defendió heroicamente aún más. Solo a fin del mes es que cayó ante la Wehrmacht. Siguió una larga y sangrienta ocupación alemana: para los judíos, la prueba del gueto y el exterminio en las cámaras de gas, para la población polaca, redadas, ejecuciones abiertas y secretas, deportaciones a trabajos forzados y campos de concentración.

Después de cinco años de terror, incomparablemente más terrible que en Europa Occidental, Varsovia ya se estaba desangrando abundantemente. Pero también llenos de esperanza de que pronto se levantará el yugo extranjero. El entonces ocupante, antes tan brutal y arrogante, en el verano de 1944 parecía débil y deprimido. En la Normandía francesa, la Wehrmacht no pudo detener la invasión aliada. En el Frente Oriental, rápidamente dio paso al Ejército Rojo. En la Polonia ocupada, a pesar de las represiones, la clandestinidad independentista alcanzó la cima de su número. El Ejército Nacional, el brazo armado del Estado clandestino polaco, tenía alrededor de 380.000 soldados juramentados en todo el país. Solo en Varsovia, decenas de miles. Sí, el problema más grave era la falta de armas. Estas, sin embargo, estaban planeadas para ser tomadas de los alemanes y gracias a los lanzamientos aéreos aliados.

Alegría de París, drama de Varsovia

En París, donde también estalló el levantamiento contra Alemania el 19 de agosto de 1944, el movimiento de resistencia no fue nada más fuerte. Podría enviar a luchar a unos 20.000 hombres mal armados, lo que no es suficiente para enfrentarse a la guarnición de la Wehrmacht. Inicialmente, los aliados no pensaron en apoyar a París: sus planes estratégicos eran pasar por alto la ciudad y marchar más hacia el este. En el momento clave, sin embargo, cambiaron de opinión y lanzaron dos divisiones para ayudar a los insurgentes. Esto inclinó la balanza. La guarnición alemana ya se rindió el 25 de agosto y su comandante no siguió la orden de Adolf Hitler de destruir la ciudad. París estaba libre. Un día después, en los Campos Elíseos, los habitantes de la capital aplaudieron en honor a las tropas victoriosas, incluida la 2ª División Armada francesa del general Philippe Leclerc.

El destino de Varsovia, que entró en combate el 1 de agosto del mismo año, resultó trágico. Sí, en los primeros días los insurgentes lograron tomar gran parte de la ciudad. La Polonia libre renació rápidamente en los distritos conquistados: las autoridades civiles estaban activas, se transmitía la radio y se publicaban periódicos. Sin embargo, los alemanes retiraron rápidamente los refuerzos y comenzaron una brutal represión del levantamiento. En Wola, uno de los distritos de la margen izquierda del Vístula, las “fuerzas de socorro” asesinaron a decenas de miles de civiles indefensos, incluidos ancianos, mujeres y niños. Crímenes similares ocurrieron en una escala ligeramente menor en la vecina Ochota. En otros barrios, los alemanes enfrentaron una dura resistencia, pero avanzaron lentamente, destruyendo casa tras casa. A pesar de la enorme desproporción de fuerzas, los combates duraron 63 días. Varios miles de insurgentes y entre 150 y 200 mil civiles murieron. Los que sobrevivieron fueron expulsados ​​de la ciudad por los ocupantes. Los edificios que sobrevivieron fueron incendiados deliberadamente y lanzados al aire mucho después de que el Levantamiento se rindiera. Cuando en enero de 1945 los alemanes abandonaron definitivamente Varsovia, ya era una ciudad en ruinas.

A diferencia de París, la capital polaca no ha recibido ninguna ayuda real. No fue ayudada por el Ejército Rojo, aunque durante el levantamiento estuvo a algunos cientos de metros, en la otra orilla del Vístula. Joseph Stalin, que se había aliado con Hitler cinco años antes, ahora aprovechó la oportunidad nuevamente para destruir a la élite independentista polaca con las manos de los alemanes. Durante las semanas clave del levantamiento, ni siquiera permitió que los aviones aliados que despegaban de Italia con entregas a Varsovia aterrizaran en los aeropuertos soviéticos. La derrota del levantamiento fue conveniente para Stalin: se suponía que lo ayudaría a romper la valiente nación y subyugar a Polonia.

Cuando el general francés Leclerc desfiló en los Campos Elíseos, su homólogo polaco, Stanisław Maczek, acababa de pasar sus días de gloria: la participación en la victoriosa Batalla de Falaise. Más tarde, con su 1ª División Blindada, liberó a Bélgica y a los Países Bajos, y terminó la ruta de combate con la captura de Wilhelmshaven, una importante base de la Armada alemana. Sin embargo, no se le permitió desfilar en la capital liberada de su propio país. El poder en Polonia fue tomado por los comunistas instalados en las bayonetas soviéticas, y le quitaron la ciudadanía a Maczek. El distinguido general murió años después en Gran Bretaña.

La lucha por la memoria

No fue el único que eligió la vida de emigrante después de la guerra. Los jóvenes insurgentes que se casaron el 13 de agosto de 1944 en la combativa Varsovia, tampoco vieron un lugar para ellos en el país esclavizado. Se instalaron en los Estados Unidos. “Decidimos que no queríamos volver a la ocupación soviética”, explicó Bolesław Biega años después. En la República “popular” de Polonia, las autoridades trataban a los insurgentes de Varsovia con desconfianza, los vigilaban y, a menudo, los sometían a investigaciones brutales. Entre las falsas acusaciones en su contra estaban las de colaboración con los alemanes, calumnia, que fue particularmente dolorosa para las personas que arriesgaron sus vidas en la lucha por una patria independiente. La memoria del Levantamiento de Varsovia fue suprimida y distorsionada durante mucho tiempo. Sin embargo, permaneció en las casas de familia y se cultivó en círculos independientes y opositores.

Después del colapso del sistema comunista, los insurgentes finalmente pudieron recibir la memoria que se merecen. El moderno Museo del Levantamiento de Varsovia, inaugurado en 2004 en la capital polaca, aún hoy impresiona a los extranjeros que lo visitan. Los extranjeros que visitan Polonia también observan con agrado, como cada día 1 de agosto a las 17:00 horas, exactamente a la hora del levantamiento, conductores y transeúntes se detienen un minuto en las calles para rendir homenaje a sus héroes al son de las sirenas. Esto ocurre no solo en Varsovia, sino también en otras ciudades. Porque el recuerdo del levantamiento ha estado irradiando por toda Polonia durante mucho tiempo. Tal vez porque este levantamiento fue la quintaesencia del destino de la nación, que, como dijo el Papa Juan Pablo II, “en las terribles luchas de la Segunda Guerra Mundial, no escatimó sacrificios para confirmar su derecho a una existencia independiente ya la autodeterminación en su tierra natal. El Levantamiento de Varsovia fue la expresión extrema de esto”.

Karol Nawrocki

Кароль Навроцький, Президент Інституту національної пам'яті

П'ять років терору

1 серпня 1944 року мешканці Варшави стали до останньої битви з німецьким нацистським тоталітаризмом. Вони боролися за все, що не могли принести їм танки Червоної Армії, які насували зі сходу: за свободу, демократію, право вирішувати свою долю.

На перший погляд – типове весілля. Священик зачитує слова шлюбної обітниці. Наречений і наречена уважно повторюють їх і обмінюються обручками. Є і поцілунок молодят, і квіти, і вітання від численних гостей. Не бракує фотографа і навіть знімальної групи. Проте церемонія, яка відбулася у Варшаві 13 серпня 1944 року, є унікальною. Наречений, 22-річний Болеслав Бєга, одягнений у військову форму, а його рука перев’язана – це результат поранень, отриманих кількома днями раніше, коли він брав участь у битві за Головпоштамт. У нареченої, 20-річної Алісії Тройтлер, замість білої сукні позичена блузка, а на плечі пов’язка з червоним хрестом – знак того, що вона медсестра. Весілля проходить в імпровізованих умовах, а про медовий місяць треба забути. Навколо лунають постріли та вибухи бомб. Другий тиждень Варшавського повстання поволі добігає кінця.

П’ять років терору

Обстрілювання, бомби, руйнування – все це жителі міста пережили ще п’ять років тому. 1 вересня 1939 року нацистська Німеччина напала на Польщу – так почалася Друга світова війна. Коли через десяток днів зі сходу вдарила Червона армія, доля 35-мільйонної країни була вирішена. І все ж Варшава героїчно боронилася й далі. Лише наприкінці місяця місто капітулювало перед Вермахтом. Настала тривала й кривава німецька окупація: для євреїв – випробування гетто та знищення в газових камерах, для польського населення – облави, явні й таємні розстріли, депортації на каторжні роботи та до концентраційних таборів..

Після п’яти років терору, незрівнянно страшнішого, ніж у Західній Європі, Варшава втратила багато крові. Але вона була повна надії, що чуже ярмо скоро буде скинуте. Окупант, раніше такий жорстокий і зарозумілий, влітку 1944 року здавався слабким і пригніченим. У французькій Нормандії вермахт не зміг зупинити вторгнення союзників. На Східному фронті він поспішно поступався місцем Червоній Армії. В окупованій Польщі партизанський рух за незалежність, попри репресії, досяг апогею чисельності. Армія Крайова – озброєна частина Польської Підпільної Держави – налічувала близько 380 000 вояків по всій країні. В одній лише Варшаві – десятки тисяч. Так, серйозною проблемою була нестача зброї. ЇЇ, однак, планувалося покрити ресурсами німців та завдяки постачанням союзників.

Радість Парижа, драма Варшави

У Парижі, де 19 серпня 1944 р. також спалахнуло повстання проти Німеччини, рух опору був аж ніяк не сильнішим. До бою були готові близько 20 000 погано озброєних людей – недостатньо, щоб впоратися з гарнізоном Вермахту. Спочатку союзники не думали про підтримку Парижа – їхні стратегічні плани полягали в тому, щоб обійти місто і йти далі на схід. Але в ключовий момент вони передумали і кинули на допомогу повстанцям дві дивізії. Це перехилило чашу терезів. Німецький гарнізон здався вже 25 серпня, а його командувач не виконав наказ Адольфа Гітлера про знищення міста. Париж був вільний. Через день на Єлисейських полях жителі столиці радісно раділи на честь військ-переможців, зокрема 2-ї французької бронетанкової дивізії генерала Філіпа Леклера.

Доля Варшави, яка вступила в бій 1 серпня того ж року, виявилася трагічною. Так, у перші дні повстанцям вдалося заволодіти значною частиною міста. Вільна Польща швидко відроджувалась у підкорених районах: діяла цивільна влада, працювало радіо, виходили газети. Однак німці швидко перевели підкріплення і почали жорстоке придушення повстання. У Волі – одному з районів на лівому березі Вісли – «сили допомоги» знищили десятки тисяч беззахисних мирних жителів, серед яких були літні люди, жінки та діти. Подібні злочини в дещо менших масштабах були скоєні в сусідній Очоті. В інших кварталах німці зіткнулися з сильним опором, але повільно просувалися, руйнуючи будинок за будинком. Попри величезну диспропорцію сил, бої тривали 63 дні. Загинуло кілька тисяч повстанців і до 150-200 тисяч мирних жителів. Тих, хто залишився живим, окупанти вигнали з міста.

Будівлі, які вціліли, навмисно підпалювали та підривали ще довго після капітуляції повстанців. Коли в січні 1945 року німці назавжди залишили Варшаву, це вже було місто в руїнах.

На відміну від Парижа, польська столиця не отримала справжньої допомоги. ЇЇ не надала Червона армія, хоча під час повстання вона знаходилась на відстані кількасот метрів – на іншому березі Вісли. Йосип Сталін, який п’ять років тому був союзником Гітлера, тепер знову скористався нагодою, щоб знищити польську незалежницьку еліту руками німців. Протягом ключових тижнів повстання він навіть не дозволяв літакам союзників, які вилітали з Італії з постачанням до Варшави, приземлятися в радянських аеропортах. Поразка повстання була вигідною для Сталіна – вона мала допомогти йому зламати хоробрий народ і підпорядкувати собі Польщу.

Коли французький генерал Леклер проходив парадом на Єлисейських полях, його польський колега Станіслав Мачек щойно пройшов свої дні слави – участь у переможній битві під Фалезом. Пізніше зі своєю 1-ю бронетанковою дивізією він звільнив Бельгію та Нідерланди, а завершив бойовий шлях взяттям Вільгельмсгафена – важливої бази німецького флоту. Однак його не пустили на парад у звільненій столиці власної країни. Владу в Польщі перейняли комуністи, посаджені на радянські багнети,   і позбавили Мачека громадянства. Видатний генерал помер багато років по тому у Великій Британії.

Боротьба за пам’ять

Він був не єдиним, хто після війни обрав життя емігранта. Не бачили собі місця в поневоленій країні й молоді повстанці, які 13 серпня 1944 року одружилися в бойовій Варшаві. Вони оселилися в Сполучених Штатах. «Ми вирішили, що не хочемо повертатися до радянської окупації», — пояснив через роки Болеслав Біґа. У «народній» Польщі до варшавських повстанців влада ставилася з недовірою, за ними встановлювався нагляд і часто піддавали жорстоким слідствам. Серед фальшивих звинувачень на їхню адресу були й звинувачення у співпраці з німцями – наклеп, який був особливо болючим для людей, які ризикували життям у боротьбі за незалежну Батьківщину. Пам’ять про Варшавське повстання довго замовчувалась і спотворювалася. Однак її плекали в сім’ях та культивували в незалежних і опозиційних колах.

Після краху комуністичної системи пам’ять повстанців нарешті могла бути вшанована так, як вони того заслуговують. Сучасний музей Варшавського повстання, відкритий у 2004 році в польській столиці, справляє враження на іноземців, які його відвідують. Туристи, які відвідують Польщу, також із вдячністю спостерігають за тим, як кожного 1 серпня о 17 годині, саме в час вибуху повстання, водії та перехожі на хвилину зупиняються на вулицях, щоб під звуки сирен віддати шану його героям. Це відбувається не лише у Варшаві, а й в інших містах. Бо пам’ять про повстання вже давно освітлює всю Польщу. Можливо тому, що це повстання було квінтесенцією долі народу, який, як казав Папа Римський Іван Павло ІІ, «у страшній боротьбі Другої світової війни не пошкодував жертв, щоб утвердити право на самостійне існування та самовизначення на рідній землі. Найяскравішим проявом цього було Варшавське повстання».

Кароль Навроцький

do góry