Aktualności

Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca. Wieniec od Instytutu Pamięci Narodowej złożył dr Sebastian Pilarski, dyrektor BBH (3L) – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca. Wieniec od Instytutu Pamięci Narodowej złożył dr Sebastian Pilarski, dyrektor BBH – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca. Wieniec od Instytutu Pamięci Narodowej złożył dr Sebastian Pilarski, dyrektor BBH – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca. Wieniec od Instytutu Pamięci Narodowej złożył dr Sebastian Pilarski, dyrektor BBH – Warszawa, 8 września 2025. Fot. Sławek Kasper (IPN)

Rocznica samospalenia Ryszarda Siwca

8 września 1968 roku Ryszard Siwiec, w proteście przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, dokonał samospalenia w czasie ogólnokrajowych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. W rocznicę tego dramatycznego aktu Instytut Pamięci Narodowej oddał mu hołd.

Pod pomnikiem Ryszarda Siwca, znajdującym się obok Stadionu Narodowego w Warszawie, kwiaty złożył dyrektor Biura Badań Historycznych IPN dr Sebastian Pilarski.

 

***

Ryszard Siwiec

W czasie Centralnych Uroczystości Dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, 8 września 1968 r., księgowy z Przemyśla zdobył się na dramatyczny protest. W obecności przywódców Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz około 100 tys. widzów Ryszard Siwiec dokonał samospalenia. Prawda o przyczynach jego decyzji przez lata była ukrywana.

20 sierpnia 1968 r. rozpoczęła się inwazja sił zbrojnych Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Udział Wojska Polskiego w interwencji, choć wymuszony przez sprawujący nadrzędną rolę w pakcie Związek Sowiecki, położył się cieniem na stosunkach między Polską, a jej południowym sąsiadem. Wielu naszych rodaków nie zgadzało się z decyzją o wkroczeniu do Czechosłowacji. Był wśród nich Ryszard Siwiec, były żołnierz Armii Krajowej, absolwent filozofii, księgowy z Przemyśla. Postanowił poświęcić życie, aby zamanifestować sprzeciw dla inwazji. Aby nadać swojemu protestowi jak największy rozgłos, na jego miejsce wybrał Centralne Uroczystości Dożynkowe.

8 września 1968 r., w obecności m.in. I sekretarza KC PZPR, ale także 100 tys. widzów zgromadzonych na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, Siwiec oblał się rozpuszczalnikiem, a następnie podpalił. Płonąc, krzyczał: „Protestuję, protestuję, protestuję!”, „Niech żyje wolna Polska!”, „To jest okrzyk konającego, wolnego człowieka!” oraz „Nie ratujcie mnie, zobaczcie, co mam w teczce”.

Jak się później okazało, w teczce znajdowała się biało-czerwona flaga z napisem: „Za naszą i waszą wolność. Honor i Ojczyzna” oraz ulotki dotyczące inwazji na Czechosłowację. Siwiec nie pozwalał na udzielenie sobie pomocy, odganiając ludzi próbujących go ratować. W czasie tego dramatycznego aktu na płycie stadionu nadal grała muzyka i odbywały się uroczystości. Nikt nie przerwał imprezy.

Jeszcze tego samego dnia Komenda Stołeczna MO wszczęła dochodzenie przeciwko Ryszardowi Siwcowi, zarzucając mu, że 8 września 1968 r publiczne rozpowszechniał ulotki, zawierające fałszywe wiadomości o sytuacji polityczno-społecznej w PRL. W jego mieszkaniu dokonano rewizji. Służba Bezpieczeństwa nałożyła całkowitą blokadę informacyjną na wydarzenia, do których doszło podczas uroczystości dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia. Ukryto prawdziwe motywy postępowania Ryszarda Siwca, a jednocześnie rozpowszechniano informacje o jego rzekomej niepoczytalności. Niestety działania te okazały się na tyle skuteczne, że bohaterski czyn księgowego z Przemyśla do lat 90. pozostawał właściwie nieznany.

Ryszard Siwiec został przewieziony do Szpitala Praskiego z poparzeniami II i III stopnia, obejmującymi ponad 80 procent powierzchni ciała. Zmarł cztery dni później.

Dowiedz się więcej:

do góry