Instytut Pamięci Narodowej
-
Szła w trudnych peerelowskich czasach ku dotkniętym niemocą fizyczną i psychiczną, gnieżdżącym się w nieludzkich warunkach po suterenach, poddaszach, strychach; wkraczała w smród, brud, beznadzieję, nierząd. Stawiała czoło tej rzeczywistości z miłosierdziem, ale i z humorem, niosąc obolałym ciałom ulgę, a duszom – śmiech, radość i przyjaźń. Anna Zechenter: „Miała serce wrośnięte w ludzi”. Hanna Chrzanowska (1902–1973)