Kiedy już wiadomo było, że dojdzie do szturmu Sowietów na miasto, duchowni namawiali parafian (wśród nich 9-letniego Polaka Jana Małgorzewicza), by dla ochrony przed okrucieństwem maruderów skorych do gwałtów i zabójstw skorzystali z azylu kościelnego. Wierni posłuchali.
