Potwierdzeniem tego zdarzenia była relacja generałowej (wdowy po gen. Włodzimierzu Maxymowicz-Raczyńskim) i dokument podpisany po zgonie marszałka przez kilku piłsudczyków, z którymi utrzymywał wówczas kontakty. Cztery dni później Śmigły-Rydz został pochowany na cmentarzu Powązkowskim pod przybranym nazwiskiem Adam Zawisza.
Hipoteza Dariusza Baliszewskiego
Okoliczności śmierci chyba najbardziej wpływowej osoby w państwie polskim w drugiej połowie lat trzydziestych, wyznaczonej następcą prezydenta Ignacego Mościckiego, wzbudziły pewne kontrowersje wśród historyków najnowszych dziejów Polski.
Ich źródłem było zakwestionowanie przez Dariusza Baliszewskiego wiarygodności jedynego bezpośredniego przekazu dotyczącego śmierci marszałka – wspomnianej relacji Maxymowicz-Raczyńskiej oraz powstałego oświadczenia świadków o fakcie zgonu marszałka. Według hipotezy tego autora, odrzuconej przez większość badaczy, śmierć Śmigłego-Rydza została sfingowana przez osoby z kierownictwa ZWZ, dążące do odizolowania go od jego zwolenników i przede wszystkim uniemożliwienia działalności politycznej, którą zaczął prowadzić.
Marszałek, rzeczywiście chory, miał zostać wywieziony z Warszawy do Otwocka i tam umrzeć 3 sierpnia 1942 r. Źródłem tej informacji był naczelnik harcerzy Związku Harcerstwa Polskiego Stanisław Broniewski „Orsza”, który usłyszał ją od swojego poprzednika na tym stanowisku, Floriana Marciniaka, i uznał za wiarygodną na tyle, by powiedzieć o niej publicznie.
Miedzy zgonem a konspiracją
Zarówno w kraju, jak i na uchodźstwie pojawiły się wówczas także inne opinie kwestionujące wiadomości o śmierci Śmigłego-Rydza i formułujące rożne przypuszczenia na ten temat. Powątpiewał o niej nawet gen. Kazimierz Sosnkowski. W liście do płk. Franciszka Demela pisał m.in.:
„Czy nie jest to celowy i zrozumiały kamuflaż trwający od piętnastu miesięcy, mający na celu bezpieczeństwo wiadomej osoby?”.
Okoliczności pobytu marsz. Śmigłego-Rydza w Polsce czyni jeszcze bardziej zagadkowym powojenne zeznanie gen. Augusta E. Fieldorfa, znajdujące się w aktach śledztwa komunistycznego przeciw generałowi „Nilowi”, obecnie przechowywanych w zasobie Archiwum IPN. Nie dawał on wiary w informację o śmierci Śmigłego-Rydza w grudniu 1941 r., będąc przekonanym, że była rozpowszechniana w celu głębszego zakonspirowania marszałka. Tę jego ówczesną wątpliwość miał podzielać także gen. Stefan Rowecki.
Dekady wątpliwości
Na pełne wyjaśnienie sprawy nie wpływało i to, że zachował się tylko jeden bezpośredni przekaz opisujący całe zdarzenie – relacja Jadwigi Maxymowicz-Raczyńskiej. Pomijając już niekonsekwencje pojawiające się w późniejszych wypowiedziach generałowej w stosunku do pierwszej relacji, wiarygodność jej świadectwa podważały informacje o rzekomo poważnym konflikcie między marszałkiem a jego najbliższym współpracownikiem, Julianem Piaseckim, dotyczącym planowanych działań piłsudczyków w okupowanym kraju, w tym kwestii stosunku do ZWZ.