Ryszard Sodel: Wyzwolenie Bredy przez 1. Dywizję Pancerną

29 października 1944 r. 1. Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. Stanisława Maczka zdobyła holenderskie miasto Breda.

1. Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. Stanisława Maczka znalazła się pod koniec lipca 1944 r. w Normandii, a już 8 sierpnia włączyła do walki w ramach wojsk alianckich, tocząc ciężkie i krwawe boje z Niemcami, m.in. w bitwie pod Falaise, gdzie zamykała wokół nich pierścień okrążenia.

Marsz wyzwolicieli

Po rozbiciu przeciwnika w bitwie pod Falaise polscy pancerniacy przeszli do działań pościgowych za wycofującymi się wojskami niemieckimi, które przez terytorium Francji, Belgii i Holandii zmierzały w kierunku granic III Rzeszy.

20 października 1944 r. rozpoczęła się aliancka ofensywa o kryptonimie „Pheasant”, której celem było wyzwolenie Brabancji Północnej do linii rzeki Mozy. 22 października do walki weszła 1. Dywizja Pancerna, działająca w ramach II Korpusu Kanadyjskiego, licząca ok. 15 000 żołnierzy, ponad 300 czołgów, ok. 450 dział.

Oddziały polskie toczyły walki w okolicach miejscowości Gilze i Molenschot. 27 października 1944 r. 1. Dywizja Pancerna otrzymała zadanie zdobycia Bredy, jednego z największych miast Brabancji Północnej, będącego ważnym węzłem komunikacyjnym dla transportu, lądowego, kolejowego i rzecznego oraz punktem oporu wojsk niemieckich na terenie Holandii.

Błyskotliwy manewr generała Maczka

Siły niemieckie broniące Bredy składały się z 256., 711. i 719. Dywizji Piechoty, dysponujących silną artylerią przeciwpancerną. Walki na przedpolach miasta polscy pancerniacy rozpoczęli już następnego dnia, 28 października, wypierając z nich oddziały niemieckie.

29 października 1944 r. gen. Stanisław Maczek wydał rozkaz do ataku 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej, dowodzonej przez płk. Tadeusza Majewskiego. Miała ona obejść miasto od północy, a następnie wykonać zwrot o 90 stopni, atakując je od wschodniej strony.

Czytaj artykuł Ryszarda Sodla Wyzwolenie Bredy przez 1. Dywizję Pancerną na portalu przystanekhistoria.pl

do góry