20 października 1950 r., ok. 20.20, na Dworcu Wschodnim w Warszawie doszło do brzemiennego w skutki incydentu.
Wyciągnął broń i wycofując się, wezwał drugiego do ucieczki…
Przebieg wydarzeń znany jest z raportu milicjanta XV Komisariatu MO, kpr. Stanisława Januszka, pełniącego wówczas służbę na terenie dworca. Według jego słów na dworcu pojawiało się dwóch mężczyzn, niosących ciężkie, papierowe worki.
W pewnym momencie jeden z nich upuścił niesiony ciężar i na peron wypadły „torby służbowe MO i materiały”. Wydarzenie to zaalarmowało funkcjonariusza, który podszedł do przybyszy, chcąc ich wylegitymować. Wówczas jeden z nich błyskawicznie wyciągnął broń i wycofując się, wezwał drugiego do ucieczki.
Funkcjonariusz również wyjął broń, ale nie mógł strzelać do uciekającego ze względu na otaczających ich ludzi. Wystrzelił w górę, jednocześnie przytrzymując drugiego z mężczyzn, zmuszając go do pozostania na miejscu i poddania się.
Zatrzymanym na dworcu mężczyzną okazał się Wincenty Morawski „Rota” (ur. 1931 r.), pochodzący z Gostkowa w pow. przasnyskim. Morawski poszukiwany był przez UB za działalność w oddziale Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, m.in. na terenie powiatów: ciechanowskiego, przasnyskiego i pułtuskiego. W chwili aresztowania miał na sobie, ukryty pod płaszczem, „[…] mundur NZW /czarne pagony, trupie czaszki, opaski z napisem »Śmierć wrogom ojczyzny«” oraz pistolet maszynowy PPSz.
Ujęcie „Roty” zostało uznane za niewątpliwy sukces organów bezpieczeństwa. Za „odwagę oraz wzorową czujność milicyjną wykazaną podczas pełnienia służby […] co doprowadziło do ujęcia groźnego bandyty” kpr. Stanisław Januszek otrzymał od komendanta MO m.st. Warszawy pochwałę na piśmie oraz nagrodę 15 tys. zł, o czym rozkazem specjalnym poinformowani zostali wszyscy funkcjonariusze MO w stolicy.
Dopiero później, w trakcie śledztwa, bezpieka zorientowała się, że tym drugim, tym, któremu udało się zbiec, był dowódca oddziału – st. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój”! Natychmiast podjęto działania w celu zlokalizowania poszukiwanego: zaangażowano funkcjonariuszy SOK w celu obstawienia i obserwacji pociągów, a wojska KBW do przeszukania wszystkich przedmieść od strony Pragi oraz „[…]terenu od Warszawy w kierunku na Legionowo, Nowy Dwór i Zegrze”.
Podjęte działania okazały się bezskuteczne.