Marcin Dąbrowski: Strajk nauczycieli Lubelszczyzny w 1981 r.

Późną jesienią 1981 r., w trakcie kilkunastodniowego strajku nauczycieli Lubelszczyzny, kilkadziesiąt placówek szkolnych w tym regionie znalazło się pod ideową kontrolą NSZZ „Solidarność”. Był to jedyny tego typu protest w dziejach polskiej oświaty.

19.11.2026

O wyjątkowości protestu zdecydował jego czynny charakter. Strajkujący nauczyciele kontynuowali zajęcia lekcyjne, ale niektóre przedmioty (zwłaszcza te zideologizowane przez system oświaty PRL) zastępowano wykładami na temat „białych plam” z historii Polski, literatury, religii i innych dziedzin wiedzy kształtujących umysłową tożsamość młodych Polaków.

Protest rozpoczął się 19 listopada 1981 r. i trwał do 2 grudnia 1981 r. Objął on około 30 szkół średnich, przede wszystkim w Lublinie, ale także w Świdniku, Kraśniku, Dęblinie i Puławach. W tym czasie władze niemal straciły ideową kontrolę nad strajkującymi placówkami. W niektórych szkołach trwało to praktycznie do 13 grudnia 1981 r.

Eskalujący konflikt

Zarzewiem konfliktu stała sią zmiana na stanowisku kuratora oświaty i wychowania w Lublinie, dokonana 1 października 1981 r. Choć władze komunistyczne nie miały obowiązku konsultować tej nominacji z Regionalną Sekcją Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, jednak od kilku miesięcy stało się zwyczajem, że o ważniejszych decyzjach i posunięciach władz w sprawach oświatowych uprzedzano związkowców. Na dodatek, nowym kuratorem został dotychczasowy prezes lokalnego Związku Nauczycielstwa Polskiego, co dla nauczycielskiej „Solidarności” było nie do zaakceptowania. Dzień Nauczyciela (14 października 1981 r.) wykorzystano do zorganizowania wiecu nauczycielskiej „Solidarności” w Lublinie, podczas którego przewodnicząca sekcji oświaty Zenobia Kitówna ogłosiła listę 20 postulatów, dotyczących reformy tej branży, zarówno w wymiarze lokalnym, jak i ogólnopolskim (m.in. szybkie przygotowanie odkłamanych podręczników do historii). W następnych dniach po ulicach Lublina jeździły autobusy i trolejbusy komunikacji miejskiej oklejone plakatami popierającymi nauczycielską „Solidarność”.

Wobec tego, że rozpoczęte negocjacje nauczycielskiej „Solidarności” z wojewodą lubelskim nie prowadziły do rozwiązania, zdecydowano o rozpoczęciu protestu w szkołach. Strajk polegający na przerwaniu lekcji i odejściu od klas nie wchodził w rachubę. Wymyślono więc formę czynną strajku. Zajęcia lekcyjne miały być prowadzone według planu, ale niektóre z lekcji miały być zastąpione wykładami dotyczącymi „białych plam” z historii, literatury, kultury itp.

Czytaj więcej na portalu przystanekhistoria.pl

do góry