W Lesie Wełeckim rozstrzeliwano więźniów przebywających w więzieniach i w aresztach w Busku-Zdroju, Kielcach i Pińczowie. Największy odsetek ofiar egzekucji stanowili żołnierze AK i BCh. W egzekucjach ginęły również osoby, których jedynym „przewinieniem” była przynależność do narodu polskiego. Wśród ofiar znajdowali się przedstawiciele niemal wszystkich zawodów: inżynierowie, lekarze, nauczyciele, rolnicy, strażnicy więzienni czy tez urzędnicy.
„Brali pod dwóch ludzi z auta i strzelali z broni maszynowej”
Jedna z egzekucji w Lesie Wełeckim miała miejsce 26 listopada 1943 r. o godzinie 17. Rozstrzelano wówczas 16 osób. Wśród nich znajdowali się mieszkańcy: Chmielnika, Ciecierza, Krzyżanowic, Pacanowa, Sędziejowic, Solca-Zdroju oraz Zawarży. Autorce niniejszego artykułu udało ustalić się dziewięć nazwisk ofiar listopadowej zbrodni w Lesie Wełeckim.
Jednym z wykonawców egzekucji był Johann Hansel – funkcjonariusz Policji Bezpieczeństwa. Prawdopodobnie tę zbrodnię miał na myśli Józef Zelek, relacjonując:
„W roku 1943 jesienią widziałem, jak Niemcy przywieźli samochodem ciężarowym ludzi około 16 do Lasu Wełeckiego, brali pod dwóch ludzi z auta i strzelali z broni maszynowej”.
17 listopada 1943 r. w Chmielniku Niemcy aresztowali 18 osób. Wśród zatrzymanych znajdowali się m. in.: Jerzy Gorgosz, Tadeusz Krzyżkiewicz, Henryk Maciejowski, Edmund Pakosiński, a także Roman i Jerzy Stradowscy. Wszyscy byli żołnierzami AK.
Podczas zatrzymania przy ul. 1 Maja w Chmielniku Hansel pobił dotkliwie ojca Tadeusza Krzyżkiewicza – Andrzeja. Aresztowanych początkowo przetrzymywano w siedzibie żandarmerii w Chmielniku, a następnie osadzono w areszcie powiatowym w Busku-Zdroju. W księdze ewidencyjnej Krzyżkiewicz widnieje pod numerem 5029. Na przesłuchania doprowadzono go do jednego z trzech aresztów: willi „Wersal”, willi dr. Byrkowskiego lub aresztu przy ul. Kościelnej.
