Do wolności wiodło wiele dróg. Jedną z nich podążyli Polacy uwolnieni z sowieckich łagrów na mocy porozumienia Sikorski–Majski. Uwięzieni przez Sowietów we wrześniu 1939 r. i wywiezieni na wschód, teraz stanęli do walki o niepodległość swojej ojczyzny.
Armia ostatniej szansy
Układ polsko-sowiecki z 30 lipca 1941 r. przywracał stosunki dyplomatyczne między obu państwami. Jednym z elementów porozumienia miało być sformowanie w Związku Sowieckim polskiej armii pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Szeregi armii mieli zasilić Polacy uwolnieni przez Sowietów na mocy „amnestii” z więzień NKWD i obozów Gułagu. W sierpniu 1941 r. rozpoczęto formowanie Armii Polskiej w ZSRS.
Jednym z więźniów Gułagu, który dołączył wówczas do armii Andersa był Lucjan Batorowicz. Urodził się w 1901 r. Był członkiem POW, w 1920 r. walczył z bolszewikami na froncie wschodnim, a po zakończeniu walk rozpoczął pracę jako urzędnik pocztowy. W 1932 r. został naczelnikiem poczty w Lidzie.
17 września 1939 r. do Polski wkroczyły wojska sowieckie, a w marcu 1940 r. Batorowicz został aresztowany przez NKWD i znalazł się w więzieniu. Otrzymał wyrok ośmiu lat ciężkich robót w łagrze. Trafił do Uchty w Republice Komi. Tutaj przebywał do sierpnia 1941 r., kiedy został zwolniony z łagru i rozpoczął wędrówkę, aby wstąpić do polskiej armii formującej się w Związku Sowieckim.
