Nawigacja

Historia z IPN

Ewa Kowalska: Katyń – fakty i artefakty

Przy szczątkach ofiar sowieckiej zbrodni odnaleziono wiele przedmiotów, które są wyjątkowym świadectwem przeszłości. Mimo licznych rewizji polscy oficerowie zdołali ukryć rozmaite dokumenty, kartki i listy otrzymane od bliskich, zdjęcia, zapiski w małych notatnikach i kalendarzykach, modlitwy na skrawkach papieru, książeczki do nabożeństwa, różańce, krzyżyki, medaliki i łańcuszki, odznaczenia, pieniądze, a nawet scyzoryki, papierośnice i obrączki.

Jeden z katyńskich dołów śmierci. Fot. AIPN

Udokumentowanie prawdy o losie obywateli II RP zgładzonych zgodnie z decyzją Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. zaczęło się od odkrycia mogił zamordowanych wiosną 1943 r. Wówczas świat usłyszał  o mordzie dokonanym przez NKWD na polskich oficerach, którzy dostali się do niewoli Armii Czerwonej i wbrew traktatom międzynarodowym nie pozostali we władzy wojska agresora, lecz zostali przekazani w ręce NKWD – policji politycznej. Skierowano ich do obozów specjalnych NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Zaledwie po pół roku, w pierwszych dniach kwietnia 1940 r., z tych miejsc wyruszyły transporty wiozące ich do miejsc kaźni. Pociągi z nieco później aresztowanymi, uznanymi za wrogów władzy sowieckiej, zgrupowanymi w więzieniach w Brześciu, Wilnie, Pińsku i Baranowicach zmierzały do katowni w Mińsku, a z więzień: lwowskiego, rówieńskiego, wołyńskiego, tarnopolskiego, drohobyckiego i stanisławowskiego były kierowane do Kijowa, Charkowa i Chersonia. 

Należy podkreślić, że dla Polski mord zgodnie z decyzją katyńską oznaczał nie tylko straty demograficzne, ale zagładę ludzi nieprzeciętnych: wojskowych, policjantów, prawników, sportowców, inżynierów, lekarzy wielu specjalności, nauczycieli i wykładowców wyższych uczelni, naukowców światowej sławy, ludzi wielkich umysłów, w pełni sił fizycznych i intelektualnych. Na skutek zmiany sytuacji międzynarodowej, w tym zajęcia pod koniec lipca 1941 r. okolic Gniezdowa (właśc. Gniozdowa) przez Wehrmacht, mord NKWD został odkryty. Choć Niemcy o zbiorowych mogiłach w Lesie Katyńskim dowiedzieli się wcześniej, na ogłoszenie zbrodni sowieckiej na polskich jeńcach zdecydowali się dopiero 11 kwietnia 1943 r. Chcieli ją wykorzystać do działań propagandowych, aby rozbić lub choć osłabić koalicję antyhitlerowską, do której należał ZSRS. Już od końca marca w Kozich Górach pracowała niemiecka grupa prowadząca ekshumacje pod kierunkiem mjr. dr. Gerharda Buhtza. Aby uwiarygodnić fakt mordu dokonanego przez NKWD, Niemcy zdecydowali się powołać polską Komisję Techniczną PCK, która wydobyła prawie wszystkie szczątki polskich oficerów pod ich nadzorem. W Lesie Katyńskim w dniach 29–30 kwietnia 1943 r. przebywała także Międzynarodowa Komisja Lekarska składająca się ze specjalistów z zakresu medycyny sądowej z 12 państw. Według orzeczenia lekarskiego, podpisanego przez dr. Mariana Wodzińskiego ekshumowano zwłoki 4143 oficerów II RP, które złożono do siedmiu zbiorowych mogił. Prace przerwano 3 czerwca, nie kończąc rozpoczętej ekshumacji ze zbiorowego grobu nr 88. Przeniesiono z niego dziesięć szczątków, a resztę zakryto, planując powtórne ekshumacje w terminie późniejszym. Przerwanie prac oficjalnie motywowano brakiem możliwości ich realizacji m.in. z powodu letnich upałów, plagi much i fetoru rozkładających się zwłok, który był trudny do zniesienia. Przemilczano niebezpieczeństwo zbliżającego się frontu i brak zainteresowania Niemców kontynuacją ekshumacji. Zakończenie prac ekshumacyjnych przeczyłoby bowiem niemieckiej propagandzie odnalezienia w Katyniu 12 tys. zwłok polskich oficerów.

Fragment artykułu opublikowanego w „Biuletynie IPN” nr 4/2023

do góry