Nawigacja

Aktualności

Nie żyje ks. Stanisław Kicman – świadek rzezi Woli

16 kwietnia 2021 roku zmarł ksiądz Stanisław Kicman, świadek bolesnej historii Warszawy i jej mieszkańców. Jako dziecko cudem ocalał z rzezi na warszawskiej Woli, przeprowadzonej przez Niemców na początku sierpnia 1944 r. Nigdy jednak nie stracił pogody ducha i wiary w ludzi. Był osobą, która na pierwszym miejscu stawiała przykazanie miłości bliźniego.

  • Ks. Stanisław Kicman. Fot. Piotr Życieński (IPN)
    Ks. Stanisław Kicman. Fot. Piotr Życieński (IPN)

Stanisław Marian Kicman urodził się w 1937 roku we Włochach pod Warszawą. Rodzice Czesław i Monika Kicmanowie byli pracownikami Urzędu Telekomunikacyjnego i Telegraficznego przy ulicy Nowogrodzkiej. Jesienią 1939 roku ze względów bezpieczeństwa wyjechał z rodzicami do rodziny ojca w okolice Kutna. Zagrożeni aresztowaniem przez Niemców, w 1941 roku przybyli do mieszkania dziadków na warszawskiej Woli, przy ulicy Dworskiej 7 (obecnie Kasprzaka). Rodzice wstąpili w konspiracyjne szeregi ZWZ-AK. W momencie wybuchu Powstania Warszawskiego Czesław Kicman udał się na koncentrację swojego oddziału, matka – łączniczka w Biurze Informacji Komendy Głównej AK, ze wzglądu na konieczność opieki nad niespełna siedmioletnim synem i babcią, została zwolniona z obowiązku służby wojskowej.

W pierwszych dniach sierpnia 1944 r. w tej części Warszawy rozegrały się dramatyczne wydarzenia zwane dziś rzezią Woli. Stanisław Kicman widział walczących powstańców, był świadkiem mordów, zapamiętał stosy ciał mieszkańców Woli zastrzelonych przez Niemców i oddziały kolaborantów, gwałty, profanację kościoła św. Wojciecha. Stanisława wraz z matką i babcią własowcy wyrzucili z domu, który następnie został podpalony. Przez trzy godziny czekali przed kościołem pewni, że też zostaną zamordowani.

– Mama przycisnęła mnie do piersi i mówiła: „zamknij oczy, nie będzie bolało” – opowiadał po latach, wspominając dzień 8 sierpnia 1944 r. Egzekucji jednak nie wykonano i zaprowadzono ich do kościoła na całą noc.

Następnego dnia Niemcy przepędzili ich na Dworzec Zachodni i wywieźli pociągiem do Obozu Dulag 121 w Pruszkowie, a potem – przez obóz koncentracyjny w Bergen-Belsen – trafili do przymusowej pracy w fabryce w Hameln. W 1945 roku wyzwolili ich Amerykanie.

Po wojnie Stanisław był słuchaczem Niższego Seminarium Duchownego, potem studiował socjologię w Wyższej Szkole Nauk Społecznych. Był aktywny w duszpasterstwie akademickim i harcerskim. W 1959 roku wziął ślub i miał potem dwóch synów. Ukończył studia na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. W 1991 roku został świeckim szafarzem Komunii św. w parafii św. Wojciecha na Woli. Przez wiele lat, w każdy piątek roku, po Mszy świętej prowadził też Drogę Krzyżową, traktując to jako podziękowanie Bogu za ocalenie w tym miejscu w czasie Powstania. Po śmierci żony, w wieku 76 lat został wyświęcony na księdza.

Stanisław Kicman, a potem ksiądz Stanisław – zawsze chętnie wspierał działania edukacyjne Instytutu Pamięci Narodowej. Uważał bowiem, że przyszłe pokolenia muszą znać historię II wojny światowej, po to by taka tragedia nigdy więcej się nie powtórzyła.

W 2012 roku Biuro Edukacji Narodowej na podstawie jego wspomnień zrealizowało etiudę filmową pt. Nie mogę tego wymazać z pamięci. W 2018 roku zostały zorganizowane Obchody Dnia Pamięci Więźniów Obozu Dulag 121 i Niosących Im Pomoc. Ksiądz Kicman na rozpoczęciu Marszu Pamięci „Tędy Przeszła Warszawa” wygłosił swoje okolicznościowe wspomnienie. W 2019 roku zrealizowany został projekt muzyczno-wokalny Instytutu Pamięci Narodowej i Fundacji „Sztafeta”, upamiętniający losy ludności cywilnej w czasie Powstania Warszawskiego. W efekcie powstała płyta „Dziesięć kroków. Memoriał Warszawski 1944”. Znalazło się na niej 10 utworów inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. Jedną z piosenek – powstałą 3 sierpnia 1944 roku piosenkę „Na ulicach Warszawy”, do słów i muzyki swojej mamy Moniki Kicman, zaśpiewał ksiądz Stanisław. W tym samym roku wygłosił homilię podczas rekonstrukcyjnej powstańczej Mszy Świętej, zorganizowanej przez Biuro Edukacji Narodowej IPN. Swoją obecnością uświetnił to wydarzenie w kolejnym roku.

Był osobą, która na pierwszym miejscu stawiała przykazanie miłości bliźniego. Mimo wielu traumatycznych przeżyć z dzieciństwa nigdy nie stracił pogody ducha i wiary w ludzi. Biła od niego dobra energia, którą przekazywał innym. Nawet gdy wspominał dramat Powstania Warszawskiego starał się kończyć opowieść pozytywną myślą. Do końca wierny Bogu i Ojczyźnie, na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Nie mogę tego wymazać z pamięci… – Wola Pamięci 1944 – wspomnienie ks. St. Kicmana

Pierwsza godzina. Piosenka mamy – ks. Stanisław M. Kicman (z płyty „Dziesięc kroków. Memoriał 1944)

 Wideoczat z historią: „Rzeź Woli” z udziałem ks. Stanisława Kicmana

Fragment Gali Finałowej Międzynarodowego Festiwalu Filmowego o Totalitaryzmach „Echa Katynia” 2020 – z wypowiedzią ks. St. Kicmana

 

do góry