Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

"Gazeta Wyborowa" – a nie "Gazeta Wyborcza". Historyk IPN odpowiada red. Pawłowi Wrońskiemu.

08.09.2006
W porannej audycji radia TOK FM „Goście poranka TOK FM”, w środę, 30 VIII 2006 r. podczas dyskusji prowadzonej przez red. Jarosława Gugałę, z udziałem redaktorów Cezarego Michalskiego z „Dziennika”, Daniela Passenta z „Polityki” oraz Pawła Wrońskiego z „Gazety Wyborczej”, poświęconej publikacji dokumentów dotyczących rozmów prowadzonych podczas przesłuchań Jacka Kuronia przez SB, red. P. Wroński stwierdził, że w materiale tym pojawia się jakoby informacja o Gazecie Wyborczej w 1985. Miało to być koronnym dowodem niekompetencji autorów opracowania publikacji oraz niewiarygodności samych źródeł. P. Wroński stwierdził, ze opiera się na publikacji w „Arcanach”. Rewelacja ta została powtórzona w tekście P. Wrońskiego w Gazecie z 31 VIII 2006 r. oraz m.in. parokrotnie przez Henryka Wujca. Istotnie, taki tytuł periodyku, o który pytany był w 1985 r. J. Kuroń zapisali wytwórcy dokumentu – funkcjonariusze SB. Podstawowe zasady edycji źródeł uniemożliwiają jednak zmienianie brzmienia dokumentu przy jego opracowaniu, inaczej oznaczałoby to manipulowanie źródłem, sprostowanie i wyjaśnienie zaś należy umieszczać w przypisie i tak też się stało. Przypis 33, do tej nazwy, na s. 195 „Arcanów” nr 70-71/2006, opracowany na podstawie dostępnych bibliografii i konsultacji z badaczami, którzy od 20 lat zajmują się „drugim obiegiem”, wyjaśnia, że chodzi tu najprawdopodobniej o przekręconą nazwę „Gazety Wyborowej” (choć w tym wypadku nawet bibliografowie nie mają zupełnej pewności). Zaledwie kilka jej numerów ukazało się w 1985 r. w ramach bojkotu wyborów do parlamentu PRL, jak informuje bibliografia Ośrodka „Karta”, drukowanych przez wydawnictwo „Hutnik” i drukarnię „Puszcza Niepołomicka” w Krakowie, z podaniem jako miejsca edycji Krakowa, Nowej Huty, Torunia i Białegostoku. Potwierdzałyby to również wspomnienia samego J. Kuronia pt. Spoko! czyli kwadratura koła, BGW, Warszawa 1992, s. 172, opisujące przesłuchanie w sierpniu 1985 r.: „Nagle jeden z nich [SB-eków - HG] mówi do mnie: - A Pan teraz wydaje jakąś „Gazetę Wyborczą”. – „Wyborową” – poprawia drugi. Tak się składa, że o tym, że właśnie ja i że „Wyborową”, wiedzieli w tym momencie Jacek Fedorowicz, Jacek Maziarski, reżyser rewelacyjnych komedii Staszek Bareja, mój szwagier i Śliczna [tj. osoba podejrzewana przez J. Kuronia o współpracę z SB - HG].”
Przykład ten pokazuje rzetelność dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i sposób prowadzenia przez nich dyskusji w sprawie J. Kuronia. Red. P. Wroński jest z wykształcenia historykiem; pamiętam, że w latach 80. razem uczęszczaliśmy na zajęcia na UJ w jednej grupie, na historii, nie może się on więc tłumaczyć, że nie wie, jak się redaguje i opracowuje publikację źródeł. Wskazuje to, że manipulacja ta miała charakter świadomy. Tak jak i podana przez niego informacja, że prof. Andrzej Nowak, red. naczelny „Arcanów” jest członkiem „Rady IPN”.

Henryk Głębocki
historyk, pracownik Instytutu Historii UJ
i Biura Edukacji Publicznej IPN w KrakowieRed. Paweł Wroński w Radio TOK FM (6 września 2006 r. ):
„W poprzedniej audycji dworowałem sobie z warsztatu historyków IPN-u na przykładzie dokumentów Kuronia i właśnie twierdziłem, że nie opatrzyli tego żadnym zastrzeżeniem, informacji o tym, że Gazeta Wyborcza powstała w 1985 roku. Oczywiście takiego zastrzeżenia w „Życiu Warszawy”, gdzie były przedrukowane te materiały nie ma, natomiast w Arcanach jest zrobiony po bożemu przypis, którego ja nie zauważyłem, że to jest pomyłka SB-ka i być może mu chodziło o jakąś zupełnie efemeryczną gazetkę, która się nazywała Wyborowa i która tam była wydawana, 2 czy 3 numery. Także oni to zauważyli, oni zrobili akurat pod tym względem swoją robotę bardzo dobrze. Także bardzo ich przepraszam, że z nich szydziłem, bo to najgorzej kiedy się później okazuje że coś jest nie tak.”

08.09.06

do góry