Na pamiątkę ostatniego koncertu Przemysława Gintrowskiego
W Centrum Edukacyjnym IPN Przystanek Historia w Warszawie, miejscu, gdzie Przemysław Gintrowski dał swój ostatni koncert, żona i córka barda w towarzystwie prezesa IPN dr. Łukasza Kamińskiego odsłoniły tablicę upamiętniającą artystę i jego ostatni występ.
Nie był to zwykły koncert. Jak mówił dr Andrzej Zawistowski, dyrektor BEP IPN, odbył się 1 marca 2012 roku, gdy po raz pierwszy tak uroczyście obchodzony był Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Podczas poniedziałkowej uroczystości przypomniano jego fragmenty. Wychudzony, bardzo już chory Gintrowski w przejmujący sposób śpiewał „Powrót" Jacka Kaczmarskiego z kończącymi pieśń słowami.
Jestem w raju
Jestem w raju
Żaden tłum nie dotarł nigdy na mój szczyt
Jestem w raju
Jestem w raju
Gdzie spokojny słyszę krwi i myśli rytm...
– To miejsce i ta uroczystość rozwiewają wszelkie wątpliwości, że to, co robił Przemek, miało sens – mówiła Agnieszka Gintrowska chwilę przed odsłonięciem tablicy. Bo, jak wspominała, sam Gintrowski często mawiał, że jest artystą niszowym.
– Przez kilka dziesięcioleci żyliśmy w czasach bardów – wspominał podczas uroczystości prezes IPN Łukasz Kamiński – towarzyszyli nam zbiorowo i każdy z nas przeżywał ich indywidualnie. Dzisiaj takich bardów nie ma. Ale ich czas się nie skończył. Przyjdą kolejni. Odsłonięta dzisiaj tablica być może stanie się dla nich inspiracją.
Polecamy Państwu relację IPN TV:
Foto: Piotr Gajewski