20 września (wtorek) 2022 roku w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie odbyło się spotkanie wokół albumu Generał broni Władysław Anders 1892–1970. Czyny i pamięć autorstwa Jerzego Kirszaka, Bogusława Polaka, Michała Polaka. Dyskusję otworzył dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
– To nie przypadek, że serię otwiera album poświęcony generałowi Władysławowi Andersowi. To generał, który wsławił się już walką we wrześniu 1939 r., przeszedł kazamaty sowieckiego NKWD, a kiedy stanął na czele Armii Polskiej, odbudowującej się w Związku Sowieckim jesienią 1941 r., stał się wybawicielem ponad 100 tysięcy naszych rodaków, żołnierzy i cywili, mężczyzn, kobiet, dzieci i osób starszych, których wyprowadził z tej nieludzkiej ziemi i pozwolił im przeżyć. Generał Anders bez wątpienia zasługuje na to, żeby jego czyny i pamięć o nim przetrwały w Polsce i były rozsławiane także za granicą. Dlatego projekt „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności” obejmie swoim zasięgiem ponad 50 krajów na świecie
– zaznaczył.
W rozmowie udział wzięli
- dr hab. Jerzy Kirszak, autor (Oddziałowe Biuro Badań Historycznych IPN we Wrocławiu, Wojskowe Biuro Historyczne)
- prof. zw. dr hab. Bogusław Polak, autor (Politechnika Koszalińska)
- prof. nadzw. dr hab. Michał Polak, autor (Politechnika Koszalińska)
Moderacja:
- prof. nadzw. dr hab. Zbigniew Wawer, dyrektor Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie.
Album jest pierwszą z serii publikacji, które ukażą się do 2026 roku w ramach międzynarodowego projektu „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności”.
Wyjątkowy album poświęcony jednemu z najwybitniejszych dowódców polskich XX w. Droga do chwały gen. Władysława Andersa wiodła przez działania I Korpusu Polskiego w Rosji, powstanie wielkopolskie, wojnę z bolszewikami, boje wrześniowe 1939 r. Jako dowódca Armii Polskiej w ZSRR, złożonej z więźniów i zesłańców, których szczęśliwie wyprowadził z Sowietów, oraz 2. Korpusu Polskiego we Włoszech trwale zapisał się w dziejach ojczystych. Po 1945 r. przyszło mu jeszcze przez ćwierć wieku toczyć zmagania na emigracji. Do końca życia pozostał strażnikiem pamięci ofiar zbrodni katyńskiej.












