Aktualności

Otwarcie wystawy „Twarze poznańskiej bezpieki” – Poznań, 5 czerwca 2007 r.

05.06.2007

Biuro Edukacji Publicznej poznańskiego oddziału IPN przygotowało na 5 czerwca b.r. otwarcie wystawy „Twarze poznańskiej bezpieki”, która wcześniej była szeroko zapowiadana przez poznańskie media, m.in. TVP3 Poznań, Wielkopolską Telewizję Kablową, Radio „Merkury”, „Gazetę Wyborczą. Poznań” i „Głos Wielkopolski”. Ten ostatni w przeddzień otwarcia (4.06.) opublikował, we współpracy z poznańskim oddziałem IPN, specjalna wkładkę „Twarze poznańskiej bezpieki”, w której pojawiły się portrety 91 funkcjonariuszy UB i SB, którzy w latach 1945–1990 pełnili kierownicze stanowiska w poznańskiej bezpiece.

Na położony w centrum Poznania pl. Wolności, gdzie stanęło 26 plansz z fotografiami i biogramami czołowych funkcjonariuszy poznańskiej bezpieki, którzy zajmowali się zwalczaniem wszelkich przejawów i form opozycji w Poznaniu i Wielkopolsce, przybyło wyjątkowo wielu zainteresowanych, m.in. poznańscy przedstawiciele parlamentu RP, władz miejskich i samorządowych, przedstawiciele Zarządu NSZZ „Solidarność” Regionu Wielkopolska, delegaci organizacji kombatanckich oraz osoby represjonowane przez UB i SB. Stosunkowo licznie reprezentowana była młodzież studencka, licealna i harcerze. Dało się też zauważyć byłych pracowników tej najbardziej represyjnej w PRL-u instytucji, którzy z uwagą studiowali zamieszczone na tablicach wystawowych m.in. opinie służbowe, wnioski o awanse, świadectwa ukończenia kursów KGB i noty biograficzne.

Ze względu na techniczne trudności w nagłośnieniu tak dużej przestrzeni wystawowej, wystawę – jeśli tak można powiedzieć – otwarto „po angielsku”, nie było oficjalnych wystąpień. Zastąpiły je żywe rozmowy z pracownikami poznańskiego Oddziału IPN, z kombatantami i osobami represjonowanymi, świadkami historii, z mediami. Dziennikarze poznańskiej prasy, radia i telewizji przeprowadzali wywiady z dyrektorem poznańskiego oddziału IPN Ireneuszem Adamskim, twórcami wystawy: naczelnikiem OBEP dr. Waldemarem Handkem, dr. Janem Miłoszem, Przemysławem Zwiernikiem i Bartoszem Kuświkiem – p.o. kierownikiem Referatu Wystaw OBEP IPN w Poznaniu.

Wypowiadały się także osoby związane z dawną opozycją i podziemną „Solidarnością”, m.in. Lucjan Zydorek, jeden z założycieli wielkopolskiej „Solidarności” (Dla skompromitowanych sbeków powinna to być przestroga, by nie pchali się z powrotem do życia publicznego), Bogdan Ciszak, pierwszy przewodniczący NSZZ „S” w HCP (Pan Judkowiak rozpracowywał opozycję w Cegielskim, a dziś jest szefem Wielkopolskiego Klubu Kapitałowego i twierdzi, ze ochraniał gospodarkę), Piotr Walerych, były opozycjonista, dziś ekspert komisji weryfikacyjnej WSI (Cieszę się, że w Poznaniu pokazano twarze bezpieki, ale na tablicach brakuje wielu esbeków, którzy słynęli z brutalności i bicia przesłuchiwanych), Krzysztof Stasiewski ze Stowarzyszenia Internowani.pl (Ta wystawa powinna być bodźcem do ujawnienia wszystkich ludzi bezpieki, którzy łamali nam życie).

Omawiano aspekty ogólnopolskie projektu badawczego dotyczącego aparatu represji w Polsce Ludowej, którego poznańska wystawa jest integralną częścią, dokumentując „kariery” funkcjonariuszy UB-SB do czasu rozwiązania Służby Bezpieczeństwa w roku 1990. Komentowano również kradzież, w noc poprzedzającą otwarcie, dwóch pierwszych plansz, które w „tempie ekspresowym” trzeba było odtworzyć na popołudniowe otwarcie, które szerokim echem odbiło się w świadomości poznanian i Wielkopolan. Co ciekawe, rodowici poznanianie zauważyli, iż dominująca większość kadry „najbardziej znienawidzonej instytucji w PRL” przybyła służbowo do ich miasta często z odległych rejonów Polski, by brutalnie i konsekwentnie rozbijać lokalną, historyczną wspólnotę i jej tradycje.

Nieoczekiwanym epizodem było zapalenie pod portretem jednego z nieżyjących już funkcjonariuszy znicza przez jego córkę, która protestowała też przeciwko umieszczeniu na wystawie zdjęć jeszcze trzech innych członków jej rodziny.

Następnego dnia pięcioosobowa grupa młodzieżówki SLD przeprowadziła na pl. Wolności wystąpienie skierowane przeciwko wystawie, a głównie przeciw Instytutowi Pamięci Narodowej, co wzmogło zainteresowanie „Poznańskimi twarzami bezpieki”. Codziennie na placu Wolności od godzin przedpołudniowych do późnych wieczornych trwa ożywiony ruch.

do góry