Czy IPN poda to dowiadomości, że 8 tysięcy osób tak zginęło? – zwracał się do przedstawicieliInstytutu uczeń klasy maturalnej jednej z kaliskich szkół po prelekcjipoświęconej charakterystyce polskiego wymiaru sprawiedliwości w latach 40. i 50.Sądy i prokuratury tego okresu mają na sumieniu śmierć bohaterów pokroju gen.Emila Fieldorfa „Nila”, rtm. Witolda Pileckiego, kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”i wielu innych.
W popołudnie poprzedzające Dzień Polskiego Państwa Podziemnego w SaliRecepcyjnej Ratusza na Głównym Rynku w Kaliszu odbył się odczyt dr. KrzysztofaSzwagrzyka, naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu.
Zaprezentowano zbiorowy portret ludzi, którzy w latach 1944-1956 odpowiedzialnibyli za ponad 8 tys. wyroków śmierci, z czego 6 tys. wydały sądy wojskowe.Pracowało w nich wówczas ok. 1100 osób. Istniało blisko 200 wojskowych sądów iprokuratur.
Gros stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości stanowili ludzie młodzi, prości iniewykształceni. Przejęli oni jednak pałeczkę później, po roku 1950. Większościzabójstw sądowych dokonano w latach 1945-1950, gdy na stanowiskach bylisędziowie wykształceni jeszcze przed wojną, m.in. absolwenci prawa KUL-u (jakBronisław Ochnio). Było wśród nich 30 doktorów prawa (m.in. dr Marian Muszkat).
Grupa oficerów sowieckich w polskich sądach i prokuraturach wojskowych liczyła50 osób (Stefan Piekarski, Antoni Skulbaszewski), co stanowi niewielki procent,jednak ci ludzie zajmowali w wymiarze sprawiedliwości wszystkie najważniejszestanowiska. Byli w Polsce do 1953 r., ostatni sowiecki oficer wyjechał w 1956 r.Oficerowie pochodzenia żydowskiego stanowili grupę ok. 70. osób (w tej grupieHenryk Holder, Helena Wolińska). Ci również zajmowali najwyższe stanowiska. Byłorównież kilkudziesięciu oficerów przedwojennego Wojska Polskiego. Należał donich mjr Mieczysław Widaj, oficer AK, który ma na swoich rękach krew ponad 100osób, nota bene mieszkający obecnie w Warszawie. W procesie rtm. Pileckiego dwajprokuratorzy byli oficerami AK (mjr Jan Hryckowian i prok. Czesław Łapiński).Zdarzali się nawet oficerowie z NSZ.
Przed 1956 r. struktury wojskowe zlikwidowano, ale tworzący je ludzie wzasadniczej masie przeszli do sądownictwa powszechnego i adwokatury, w którejpozostali do lat 90. Ich dzisiejszą postawę wobec dokonanej zbrodni ilustrowaćmoże aforyzm czeski: „Ja naprawdę nie pisałem wyroków śmierci. Robiła tosekretarka”.
Spotkanie otworzyli Wincenty Edmund Pawlaczyk, wiceprezydent Kalisza iprzewodniczący Miejskiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Kaliszu,Janusz Pęcherz, prezydent Kalisza oraz Maria Dmochowska, wiceprezes InstytutuPamięci Narodowej. Przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii KrajowejOddział w Kaliszu wystawili poczet sztandarowy.
Inicjatorem spotkania był Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota”,działający przy Oddziale IPN w Łodzi. Współorganizowały je władze miejskieKalisza oraz Miejski Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Kaliszu.
Aktualności
Wykład dr. Krzysztofa Szwagrzyka w Klubie Historycznym im. gen. Stefana Roweckiego „Grota”: „Portret zbiorowy sędziów i prokuratorów wojskowych w Polsce w latach 1944-1956. Procesy Żołnierzy Polski Niepodległej” – Kalisz, 26
02.10.2006