Pod koniec 1989 r. powstał w Warszawie Ośrodek Informacyjny, którym kierował członek
Liberalno-Demokratycznej Partii „Niepodległość” i współpracownik Autonomicznego Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej” Piotr Pacholski. Ośrodek mieścił się najpierw w oficynie pałacu Sobańskich, a następnie został przeniesiony do głównego budynku. W Krakowie z kolei Maciej Ruszczyński prowadził Biuro Informacyjne Autonomicznego Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”, powstałe także w 1989 r.
Pałacyk Sobańskich w Alejach Ujazdowskich 13 w Warszawie. Tutaj przy Komitecie Obywatelskim mieściło się Biuro Informacyjne, które w latach 1990–1992 obsługiwali członkowie i współpracownicy Autonomicznego Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”.
Budynek przy ulicy Kazimierza Wielkiego 103 w Krakowie, gdzie w latach 1989–1991 działało Biuro Autonomicznego Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”.
Piotr Pacholski (personat Biura Informacyjnego działającego w pałacyku Sobańskich), album „Wilno–Warszawa. Wspólna droga do wolności”:
Moje wspomnienia z tamtych lat mają nieco inną perspektywę niż osób z „Solidarności Walczącej”, które zaangażowały się w sprawy wschodnie jeszcze przed 1989 r. One wielokrotnie przekraczały granicę Związku Sowieckiego, brały na siebie gros najbardziej ryzykownej i wyczerpującej pracy, nawiązywały kontakty, przecierały szlaki aż za Kaukaz i do Kazachstanu. Ja wyjechałem z nimi góra dwa razy. Blisko (Ukraina, Litwa) i dopiero po przełomowym okresie, kiedy walczono już nie tyle o formalną niepodległość, ile o wzmocnienie pozycji autentycznych środowisk niepodległościowych o antykomunistycznym rodowodzie.
Dziś nie potrafię już powiedzieć, co było najpierw: inicjatywa uruchomienia ośrodka informacyjnego (wynik porozumienia kilku ugrupowań niepodległościowych) czy pomysł uruchomienia symbolicznego przedstawicielstwa (przyszłej) niepodległej Litwy. Chyba obydwa pomysły przenikały się, napędzając się wzajemnie i ułatwiając molestowanie różnych oficjeli sprawami wielkimi i małymi: Wschód, pomoc, Litwa, biuro, biurko, decyzja. Szybko przyniosło to owoce tam, gdzie byli ludzie publicznie podkreślający przywiązanie do problemów wschodnich, mający w dodatku administracyjną władzę nad pałacykiem Sobańskich. Okazało się nawet, że jest możliwość przekazania nam całego pomieszczenia. Oraz TELEFONU.
Tadeusz Markiewicz, album „Wilno–Warszawa. Wspólna droga do wolności”:
Do czasu styczniowych wypadków na Litwie angażowaliśmy się w tworzenie rządu litewskiego na uchodźstwie. W Polsce przebywał minister spraw zagranicznych Litwy Saudargas, który otrzymał do dyspozycji apartament w hotelu „Napoleon” w Warszawie. Pomagaliśmy mu, w czym tylko mogliśmy. O wiele wcześniej powstało nasze Biuro Informacyjne w pałacyku Sobańskich przy Alejach Ujazdowskich. Zbierało ono informacje o Litwie i innych regionach ówczesnego ZSRS, a następnie przekazywało je do mediów polskich i światowych. Z Litwy stale otrzymywaliśmy materiały i informacje od Nijoli Masłowskiej, która pracowała w polskiej sekcji radia litewskiego.
Maciej Ruszczyński, album „Wilno–Warszawa. Wspólna droga do wolności”:
W kraju palącym problemem było zorganizowanie biura Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”. Udało nam się to zrealizować – jeśli dobrze pamiętam – dopiero pod koniec 1989 roku. Mieściło się ono w Krakowie przy ulicy Kazimierza Wielkiego 103. Względnie tani lokal pomógł nam znaleźć Janusz Kamocki – ścisły współpracownik Wydziału Wschodniego. Początkowo warunki były iście spartańskie, w wynajętych dwóch pokojach praktycznie nic nie było, lecz z biegiem czasu pojawiły się łóżka, sprzęt domowy itp.
Janina Jadwiga Chmielowska, album „Wilno–Warszawa. Wspólna droga do wolności”:
Informacja o zaostrzającej się sytuacji w Wilnie obiegła całą Polskę. Piotrek Hlebowicz był wtedy w Wilnie i ogłosił alarm, więc pojechałam natychmiast do Warszawy. W pałacyku Sobańskich przy Al. Ujazdowskich działał Instytut Obywatelski powołany przez premiera Jana Olszewskiego. Tu właśnie gromadzili się wszyscy, którzy chcieli pomagać Litwie. Przychodzili też zwykli obywatele, proponując koce czy leki dla oblężonego parlamentu. Sebastian Rybarczyk i nasi koledzy z Liberalno-Demokratycznej Partii „Niepodległość” zwołali konferencję prasową, przyszło kilku korespondentów zagranicznych, więc tłumaczyłam informacje o sytuacji na Litwie na niemiecki i rosyjski.
Postanowiliśmy zsynchronizować akcję pomocy dla Litwy. Pacholski uzyskał zgodę Zdzisława Najdera na zajęcie jednego z pokoi w pałacyku Sobańskich. Dostaliśmy telefon z numerem sejmowym, faks, dostęp do ksero. Tak powstało nasze biuro, które z czasem przerodziło się w Ośrodek Informacyjny „Wschód”. Pracowaliśmy na okrągło, śpiąc krótkie chwile na rozłożonych poduszkach z foteli.




