Plansza | 11

Wszystkie betonowe umocnienia wokół parlamentu były poobwieszane najróżniejszymi plakatami, hasłami, flagami. Rysunki najczęściej przedstawiały Gorbaczowa i sowieckich żołnierzy jako krwawych okupantów litewskiej ziemi. Ta specyficzna galeria przyciągała codziennie tysiące gapiów, którzy komentowali poszczególne dzieła. Przystawali i starzy, i młodzi, a plakatów i obrazów ciągle przybywało. W stałym napięciu i oczekiwaniu na sowiecką interwencję ta uliczna twórczość była dla ludzi oazą chwilowego zapomnienia, a nawet odprężenia.

Z betonowych elementów utworzono coś w rodzaju ściany, otaczającej większość zabudowań parlamentu, gdzieniegdzie stały prowizoryczne zapory przeciwczołgowe, zasieki z drutu kolczastego. Na tych ścianach królowała swego rodzaju społeczna galeria – wieszano antysowieckie rysunki satyryczne, pisano patriotyczne hasła, naklejano gazetki informacyjne. Na dachu parlamentu specjalne brygady mocowały na sztorc ostry drut zbrojeniowy, aby zapobiec ewentualnemu desantowi z powietrza. Gdyby taki atak nastąpił, niejeden sowiecki spadochroniarz zostałby przebity. Wszystkim osobom pozostającym wewnątrz budynku parlamentu sztab obrony wydał maski przeciwgazowe. Pojawiły się bowiem pogłoski, że Sowieci będą nas chcieli wykurzyć z gmachu gazami łzawiącymi (a być może i bojowymi). Maskę otrzymałem także ja i przez wiele dni nie rozstawałem się z nią. Na szczęście nie było potrzeby jej użycia.

Co prawda parokrotnie Sowieci podjeżdżali wozami bojowymi i czołgami w pobliże parlamentu, jednakże tłum ludzi stojących pod parlamentem natychmiast się mobilizował, Sowieci wycofywali się i odjeżdżali. To były nadzwyczaj napięte momenty, mieliśmy świadomość, że za chwilę może nastąpić atak i będą ogromne ofiary z obu stron. Ale nikt nie ruszał się z miejsca, nie uciekał. Dowództwo sowieckie najprawdopodobniej zdawało sobie sprawę ze skutków takiej akcji – oprócz wielotysięcznych ofiar, międzynarodowe potępienie i światowa blokada ZSRS. Na to nie mogli sobie pozwolić.


Piotr Hlebowicz, album „Wilno–Warszawa. Wspólna droga do wolności”.