W 1976 roku grupa inteligentów stanęła w obronie prześladowanych przez władze PRL robotników, oferując im pomoc prawną i materialną. Ogłosiła też „Apel do społeczeństwa i władz PRL” – upominając się o represjonowanych po podwyżkach cen z czerwca 1976 roku.
Sygnatariuszami apelu było 14 osób: Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Ludwik Cohn, Jacek Kuroń, Edward Lipiński, Jan Józef Lipski, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja, Wojciech Ziembiński. Wkrótce dołączyli do Komitetu Halina Mikołajska, Mirosław Chojecki, Emil Morgiewicz, Wacław Zawadzki, Bogdan Borusewicz, Józef Śreniowski, Adam Michnik, Anka Kowalska, Stefan Kaczorowski, Wojciech Onyszkiewicz, ks. Zbigniew Kamiński i Jan Kielanowski.
W rocznicę wydania apelu w Centralnym Przystanku Historia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przy ul. Marszałkowskiej 107 w Warszawie odbyły się uroczystości poświęcone Komitetowi Obrony Robotników oraz Komitetowi Samoobrony Społecznej KOR. Głównym punktem obchodów była dyskusja „Komitet Obrony Robotników – razem przeciwko systemowi”.
List od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego, skierowany do uczestników uroczystości odczytał jego doradca Szymon Stachowiak.
– Komitet Obrony Robotników, przekształcony po amnestii z lipca 1977 r. w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”, był środowiskiem, z którego wyrastały kolejne inicjatywy obywatelskie i polityczne. Można powiedzieć, że był miejscem spotkania na rozstajach dróg, gdzie zeszli się ludzie związani z wieloma nurtami polskiej myśli, polityki i duchowości – i z czasem ruszyli w różne strony. (…) Jako Prezydent Rzeczypospolitej mam głęboki szacunek dla ludzi, którzy w chwili próby uznali, że odpowiedzialność za drugiego człowieka jest także odpowiedzialnością za Polskę.
Przed debatą do zebranych zwrócił się zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma:
– Dziękujemy za to, że w 1976, 1977 i kolejnych latach przełamaliście barierę strachu. Wasza działalność spowodowała, że zaczęły powstawać w różnych częściach Polski grupy, które od was się wywodziły, z wami współpracowały, lub się wami inspirowały takie jak Komitety Samoobrony Ziemi Chłopskiej, Studenckie Komitety Solidarności, Komitety Samoobrony Ludzi Wierzących. Pojawiły się jakże ważne Wolne Związki Zawodowe na Śląsku, na Wybrzeżu i w Lisowie.
Podkreślił, że Komitet Obrony Robotników odegrał ogromną rolę w powstaniu wielkiego ruchu „Solidarność”:
– Oprócz Jana Pawła II, oprócz Wolnych Związków Zawodowych, to KOR miał ogromny wpływ na to, że strajki na Wybrzeżu w roku 1980 nie zakończyły się wyłącznie porozumieniami ekonomicznymi. Nie były tylko porozumieniem w jednym czy w kilku zakładach, ale zakończyły się powołaniem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. W „Apelu do społeczeństwa i władz PRL” z roku 1976, użyliście już słowa „Solidarność” pisząc: „Społeczeństwo bowiem nie ma innych metod obrony przed bezprawiem jak »Solidarność« i wzajemna pomoc”. To były prorocze „słowa, które stały się czynem” w roku 1980 i w latach następnych.
W swoim wystąpieniu dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk podkreśliła, że 50. rocznica powstania Komitetu była okazją nie tylko do przypomnienia wydarzeń z 1976 r., ale również do wyrażenia pamięci, wdzięczności i zobowiązania wobec osób, które zdecydowały się przeciwstawić represjom i stanąć po stronie prześladowanych.
W dyskusji zabrali głos: Wiesław Kęcik, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Wojciech Onyszkiewicz i Józef Śreniowski. Rozmowę poprowadził redaktor Krzysztof Świątek. Podczas debaty szczególną uwagę poświęcono Antoniemu Macierewiczowi i Piotrowi Naimskiemu – dwóm członkom-założycielom KOR, którzy pół wieku wcześniej znaleźli się wśród osób podejmujących działania na rzecz represjonowanych robotników.
Wprowadzenie dotyczące KOR wygłosiła dr Justyna Błażejowska – zwróciła uwagę na międzypokoleniowy charakter środowiska KOR. Przypomniała, że wśród jego członków znajdowały się osoby należące do różnych pokoleń – od ludzi urodzonych jeszcze w okresie zaborów, przez przedstawicieli II Rzeczypospolitej i pokolenia wojennego, po pokolenie powojenne. Najstarszym członkiem KOR był Edward Lipiński, urodzony w 1888 r., natomiast do najmłodszych należeli Antoni Macierewicz i Piotr Naimski. Takie zestawienie pokazywało, że doświadczenie opozycyjne KOR łączyło ludzi ukształtowanych przez różne epoki i doświadczenia historyczne.
W wydarzeniu zorganizowanym przez Archiwum IPN licznie wzięli udział działacze opozycji demokratycznej w PRL w tym przedstawiciele represjonowanych robotników z Radomia z 1976 roku.
Uroczystości zakończył koncert Janusza Radka.
W związku z rocznicą przez kilkanaście dni przypominaliśmy sylwetki inicjatorów utworzenia KOR, sygnatariuszy podpisanego 23 września 1976 r. „Apelu do społeczeństwa i władz PRL”.
* * *
Jacek Wróbel: Powołanie Komitetu Obrony Robotników
22-23 września 1976 roku powstał Komitet Obrony Robotników. 22 września zdecydowano o powstaniu Komitetu, a 23 września opublikowano sygnowany przez grupę inicjatywną „Apel do społeczeństwa i władz PRL”.
Zawierał on informację o powstaniu KOR i protestował przeciwko prześladowaniom robotników, którzy brali udział w protestach w czerwcu 1976 roku. Apel został przesłany przez Jerzego Andrzejewskiego na ręce Marszałka Sejmu PRL.
Podwyżki, strajki, rozruchy
24 czerwca 1976 roku premier PRL Piotr Jaroszewicz ogłosił projekt podwyżki cen w przemówieniu sejmowym, retransmitowanym wieczorem tego samego dnia w Dzienniku Telewizyjnym. Projekt przewidywał wzrost cen mięsa i wędlin średnio o 69%, drobiu – o 30%, masła i nabiału – o 50%, a cukru – o 90%. Poważne podwyżki dotyczyły również innych artykułów żywnościowych. Dla zrównoważenia skutków podwyżki przewidywano wzrost płac, które nie tylko nie rekompensowały spadku stopy życiowej, ale również zwiększały dysproporcje płacowe. Projekt został ogłoszony w piątek, a nowe ceny miały obowiązywać od poniedziałku, 27 czerwca. Sejm praktycznie bez dyskusji zaakceptował projekt rządowy i polecił poddanie go pod konsultacje z załogami zakładów pracy, co było fikcją z racji zbyt rychłego terminu wprowadzenia podwyżki.
W sobotę, 25 czerwca, w całym kraju wybuchły strajki (soboty były wówczas zwykłymi dniami roboczymi). Zastrajkowało około 75% największych zakładów przemysłowych Polski, w mniejszych zakładach ruch strajkowy był słabszy. W strajku wzięło udział 80 tysięcy osób w 112 zakładach, w 24 województwach. W Radomiu, Płocku i Ursusie doszło również do wystąpień ulicznych i starć z milicją. W konsekwencji, 25 czerwca wieczorem premier Piotr Jaroszewicz w wystąpieniu telewizyjnym odwołał podwyżki.
W Radomiu pierwsi zastrajkowali robotnicy z Zakładów Metalowych „Łucznik” im. gen. Waltera (największego przedsiębiorstwa przemysłowego w mieście). Sformowali pochód przez miasto, do którego przyłączyli się pracownicy innych zakładów. Ok. 10.00 przed gmachem Komitetu Wojewódzkiego PZPR zebrał się wielotysięczny tłum, domagający się cofnięcia podwyżek. Wobec braku obiecanej odpowiedzi demonstranci wdarli się do gmachu KW, a oburzeni znalezionym zapasem wędlin zaczęli demolować budynek komitetu i następnie go podpalili. Od południa w Radomiu trwały starcia między demonstrantami, a oddziałami MO wzmocnionymi przez posiłki z innych miast oraz sprowadzonymi oddziałami ZOMO. Ok. 23.00 siły milicyjne całkowicie opanowały miasto. Aresztowano około 650 osób. Zatrzymanych bestialsko bito.
W Ursusie zastrajkowała niemal cała 14-tysięczna załoga fabryki traktorów – Zakładów Mechanicznych „Ursus”. Wobec nieprzyjęcia ich żądań robotnicy opuścili zakład, a zorientowawszy się, że odcięto połączenia telefoniczne, postanowili o strajku powiadomić kraj, blokując ruch pociągów na przebiegającej przez Ursus linii kolejowej z Warszawy. Protestujący nie podejmowali agresywnych działań, spokojnie siedzieli na torach. Dopiero po południu robotnicy rozkręcili tory i zatarasowali je, przetoczywszy lokomotywę w powstałą wyrwę. Wieczorem, po odwołaniu podwyżki, ludzie zaczęli rozchodzić się do domów. Wtedy zaatakowało ich ZOMO. Milicjanci po krótkiej walce rozpędzili niewielką już, kilkusetosobową demonstrację. Następnie rozpoczęli polowanie na podejrzanych o udział w proteście na ulicach miasteczka, wyłapując nierzadko przypadkowych przechodniów.
W Płocku zastrajkowali robotnicy dwóch największych zakładów – „Petrochemii” i fabryki maszyn żniwnych. Załoga „Petrochemii” wyszła po wiecu przed budynek KW, gdzie wybito szyby, ale do większych starć nie doszło. Wieczorem sprowadzono dodatkowe oddziału MO, które rozpędziły manifestację. W nocy, po rozproszeniu tłumu, łapano i bito przypadkowych ludzi i zamykano ich w aresztach.
Brutalne represje, obrona prześladowanych
Już 25 czerwca do milicyjnych aresztów w Radomiu, Ursusie i Płocku zaczęli masowo trafiać aresztowani robotnicy. W aresztach bito systematycznie wszystkich zatrzymanych, niezależnie od wieku, płci, czy stanu zdrowia. Aresztowani musieli przechodzić tzw. „ścieżki zdrowia” czyli szpaler kilkudziesięciu funkcjonariuszy bijących po kolei każdego zatrzymanego pałami. Robotnicy byli bici podczas przesłuchań. Aresztowani musieli spać w zatłoczonych celach na betonowej podłodze. Nie przestrzegano żadnych ich praw. „Nieznani sprawcy” (według ustaleń prokuratury z 1990 roku funkcjonariusze Wydziału IV KW MO w Radomiu) wielokrotnie pobili ks. Romana Kotlarza, który 25 czerwca błogosławił protestujących robotników. Na skutek ciężkich pobić ks. Kotlarz zmarł. Według szacunków KOR w całym kraju zatrzymano około 2500 osób. W ciągu dni po proteście setki osób stanęło przed kolegiami ds. wykroczeń, które skazywały najczęściej na 3 miesiące aresztu. Szybko rozpoczęły się też procesy. W sądach często zapadały ciężkie wyroki wobec zatrzymanych – w lipcowych i sierpniowych procesach radomskich 25 osób otrzymało wyroki od 2 do 10 lat więzienia. Przy tym, według szeregu zeznań, władze różnych szczebli naciskały na kolegia i sądy, aby wydawały surowe orzeczenia i wyroki. Wielu robotników wyrzucono z pracy, w Radomiu – prawie 1000 osób.
Polscy intelektualiści opublikowali szereg listów protestacyjnych do władz i do ośrodków na Zachodzie. Trzeba tu wymienić list Jacka Kuronia do Enrico Berlinguera, sekretarza generalnego Włoskiej Partii Komunistycznej. WPK zareagowała szybko, 20 lipca wystosowując list do KC PZPR. Ta interwencja odniosła skutek – pod koniec lipca rozpoczęto zwalnianie mniej obciążonych robotników Radomia i Ursusa.
16-20 lipca toczył się w warszawskim sądzie na Lesznie proces robotników z Ursusa oskarżonych o wykolejenie lokomotywy. 17 lipca na korytarzach sądu pojawiło się szereg opozycjonistów, m.in. Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski i Antoni Macierewicz. Tego dnia rozpoczęły rozmowy opozycjonistów z robotnikami, a Lipski przekazał rodzinom represjonowanych robotników pierwsze pieniądze. Następnego dnia do sądu dotarli kolejni opozycjoniści. Ludziom z Ursusa oferowano darmową pomoc opozycyjnych adwokatów. Jan Olszewski i Władysław Siła-Nowicki przyjęli pierwsze pełnomocnictwa, jako obrońcy represjonowanych robotników.
Czytaj artykuł Jacka Wróbla Powołanie Komitetu Obrony Robotników na portalu przystanekhistoria.pl
Polecamy:













