Aktualności

Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)
Premiera Spektaklu „Daszyński”. Teatr Syrena, Warszawa. 30 czerwca 2026 roku. Fot. Sławomir Kasper (IPN)

Premiera spektaklu „Daszyński”

W Warszawskim Teatrze Syrena premierowo zaprezentowaliśmy, przygotowany przez Biuro Wydarzeń Kulturalnych Instytutu Pamięci Narodowej, spektakl „Daszyński”, poświęcony jednemu z ojców polskiej niepodległości. W wydarzeniu wziął udział zastępca prezesa Instytutu dr Mateusz Szpytma.

Sztuka o Daszyńskim to próba rekonstrukcji tej niezwykłej i pasjonującej postaci, a także trudnych, pełnych wyzwań czasów, które go zrodziły.

– Na początku tego roku pokazaliśmy w Sejmie wystawę o Ignacym Daszyńskim. Wtedy powiedziałem, że za kilka miesięcy spotkamy się na poświęconym mu spektaklu. I oto dzisiaj chcę Państwa zaprosić na spektakl o socjaliście, m. in. dzięki któremu w Polsce wyprowadzono 8-godzinny dzień pracy, a kobiety otrzymały bierne i czynne prawo wyborcze. Jednak dla mnie, jako wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej, najważniejsze jest to, co Ignacy Daszyński uczynił, by Polska wybiła się na niepodległość w 1918 roku i ją obroniła w 1920. Słusznie, że uznajemy go za jednego z Ojców Niepodległej!

– powiedział przed pokazem zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.

Spektakl przygotowali:
Kuba Kornacki – scenariusz, teksty piosenek, reżyseria
Anna Rocławska-Musiałczyk – kompozycje, fortepian
Monika Wójcik – scenografia, kostiumy

Wystąpili:
Marika Kozicka, Wiktoria Zaleska, Łukasz Gocławski, Kuba Kornacki, Kamil Załuska

 

Ignacy Daszyński… Czytając biografie, znajdziemy „ojca polskiej niepodległości”, „redaktora pism socjalistycznych”, „założyciela Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej”, „przewodniczącego Rady Naczelnej PPS”, „posła na sejm”, wreszcie „premiera” i „marszałka sejmu”… Lista zdaje się nie mieć końca.

Gdy sięgniemy głębiej, odsłania się portret fascynującej osobowości – człowieka wrażliwego na ludzką krzywdę, natchnionego mówcy, porywającego tłumy i budzącego respekt największych wrogów. Bożyszcze kobiet. Mistrz pointy tak celnej i bolesnej, że i hrabiowie bali się wchodzić mu w drogę.

Ile upokorzeń, prześladowań, aresztowań musiał znieść, zanim mógł skutecznie zabrać głos, aby stanąć w obronie interesów zwykłych ludzi – trudno wprost uwierzyć.

Jeden z niewielkiego grona osób, które z Józefem Piłsudskim były na „ty” – przyjaciel Naczelnika, żarliwie walczący o polskość jego legionów, po latach miał odwagę stanąć mu na drodze, gdy rządy objęła sanacja.

Wzięty z ludu, prostym ludziom oddany bez reszty. Po śmierci były polski premier nie zostawił po sobie żadnego majątku. Ale rozpalił ogień w tylu ludzkich sercach, że na jego pogrzeb trzeba było z Warszawy wysyłać specjalny pociąg, aby pomieścić żegnające go tłumy.

Polecamy albumTomasz Panfil, Ignacy Daszyński 1866–1936

do góry