Nawigacja

Aktualności

20. rocznica śmierci Wojciecha Ziembińskiego

13 stycznia 2021 roku, w rocznicę śmierci Wojciecha Ziembińskiego – uczestnika opozycji antykomunistycznej, działacza na rzecz upamiętnienia ofiar zbrodni sowieckich i komunistycznych, laureata nagrody „Kustosz Pamięci Narodowej” – prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek złożył kwiaty na jego grobie na warszawskich Powązkach. 17 stycznia w Archikatedrze Warszawskiej pw. Świętego Jana Chrzciciela została odprawiona Msza św. w intencji Wojciecha Ziembińskiego.

 

 

  • Prezes IPN Jarosław Szarek złożył kwiaty na grobie Wojciecha Ziembińskiego na Powązkach – 13 stycznia 2020. Fot. Sławek Kasper (IPN)
    Prezes IPN Jarosław Szarek złożył kwiaty na grobie Wojciecha Ziembińskiego na Powązkach – 13 stycznia 2020. Fot. Sławek Kasper (IPN)
  • Grób Wojciecha Ziembińskiego na warszawskich Powązkach. Sławek Kasper (IPN)
    Grób Wojciecha Ziembińskiego na warszawskich Powązkach. Sławek Kasper (IPN)
  • Prezes IPN Jarosław Szarek złożył kwiaty na grobie Wojciecha Ziembińskiego na Powązkach – 13 stycznia 2020. Fot. Sławek Kasper (IPN)
    Prezes IPN Jarosław Szarek złożył kwiaty na grobie Wojciecha Ziembińskiego na Powązkach – 13 stycznia 2020. Fot. Sławek Kasper (IPN)

Wojciech Ziembiński urodził się 22 marca 1925 roku w Gniewie. Podczas okupacji niemieckiej brał udział w konspiracji niepodle­głościowej, został aresztowany przez Niemców, osadzony w Karlsruhe i skazany na roboty przymusowe. W 1945 roku przedostał się do Wielkiej Brytanii i został żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po powrocie do kraju pracował w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”, z której został zwolniony za odmowę uczczenia śmierci Józefa Stalina. Zaangażował się w tworzenie niezależnego ruchu kombatanckiego, a także stowarzyszeń pomocy więźniom i organizacji, które występowały przeciwko karze śmierci. Młodzieży starał się przekazać wiedzę historyczną nieobecną w edukacji szkolnej. W 1971 roku w Piszu został skazany przez sąd na rok więzienia w zawieszeniu po wygłoszeniu prelekcji na obozie harcerskim, w trakcie której dowodził, że w kwestii wschodnich granic Polski nadal obowiązuje traktat ryski (proces piski za traktat ryski). Uważał, że wierność tradycji i historia odgrywają w życiu narodu fundamentalną rolę, a znajomość historii ma decy­dujące znaczenie dla przetrwania narodu. Dlatego też konsekwentnie działał na rzecz zachowania pamięci przede wszystkim o wydarzeniach i postaciach przemilczanych lub zakłamanych w okresie PRL, związanych z walką o niepodległość i martyrologią narodu. Kluczową rolę w jego światopoglądzie odgrywała idea niepo­dległości, był admiratorem postaci Józefa Piłsudskiego i jego obozu politycznego.

Od lat sześćdziesiątych XX w. Ziembiński odgrywał istotną rolę w środowiskach kombatanckich. Został se­kretarzem Senioratu Wojska Polskiego – nieformalnej rady najstarszych rangą oficerów II Rzeczypospolitej. Dzięki niemu do Częstochowy na Jasnogórskie Apele Obrońców Honoru i Ojczyzny przybywali legendarni ge­nerałowie wolnej Polski, tacy jak Roman Abraham czy Mieczysław Boruta-Spiechowicz. Ziembiński organizował msze św. w intencji Józefa Piłsudskiego, Edwarda Śmigłego-Rydza i przywódców Polskiego Państwa Pod­ziemnego. Wchodził w skład redakcji głównego pisma ROPCiO – „Opinia”, gdzie od czwartego numeru przy­gotowywał stałą rubrykę publicystyki historycznej zatytułowaną „Z kalendarza Polaka”. Był jednym z głównych organizatorów manifestacji patriotycznych w Warszawie, upamiętniających najważniejsze rocznice z najnowszej historii Polski. Pierwszą manifestację zorganizowano w 60. rocznicę odzyskania niepodległości – 11 listopada 1978 roku. Po zakończeniu mszy św. w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela uformował się pochód liczący około 2 tysięcy osób, który przeszedł do Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie złożono wieńce. Manifestacja, która odbyła się rok później – 11 listopada 1979 roku, zgromadziła według organizatorów blisko pięć tysięcy osób. Ziembiński znalazł się w gronie czterech osób skazanych w związku z tym wydarzeniem.

Wymierzono mu karę półtora miesiąca aresztu. Po raz kolejny został aresztowany 12 listopada 1980 roku, po zorganizowaniu dzień wcześ­niej manifestacji patriotycznej. Odzyskał wolność 13 marca 1981, a 11 listopada tego samego roku ponownie stanął na czele patriotycz­nego zgromadzenia..

Ważne miejsce w działalności Wojciecha Ziembińskiego zajmowały problematyka katyńska i losy Polaków na Wschodzie. W 1984 roku ufundował krzyż Poległym na Wschodzie, umieszczony na ścianie kościoła św. Karola Boromeusza na warszawskich Powązkach, co do­prowadziło do stworzenia tam Sanktuarium Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Należał do grona współzałożycieli Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej, działał w Pol­skiej Fundacji Katyńskiej, w latach 1993–2000 był przewodniczącym Rady Fundacji. Miał również udział w doprowadzeniu do wybudo­wania i odsłonięcia 17 września 1995 roku w Warszawie pomnika Po­ległym i Pomordowanym na Wschodzie.

„Wierność ideałom listopada 1918 roku? Ach, skąd! Machano rękami, wzruszano ramionami, pukano się w czoło, bzdura, mrzonka, dzieci­nada, postromantyczne wariactwo… A ulicą w osamotnieniu i biedzie iluś tam wiernych z legionową nutą w uszach przemykało się ku Pol­sce. Szła ciągle uparcie ta garstka, ta grupka upartych, nieznanych nikomu, szarych, niosących jedno swe bogactwo – wierność. Pierwszy szedł Wojtek Ziembiński” – pisał o nim w 1995 roku Jerzy Narbutt.

Wojciech Ziembiński przy pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie (źródło: PAP)

Wojciech Ziembiński zmarł 13 stycznia 2001 roku w Warszawie. Został pośmiertnie odznaczony, w 30. rocznicę powstania KOR, Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta) „za wybitne zasługi dla niepodległości Rze­czypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycz­nych w kraju”. W 2020 roku uhonorowano go Nagrodą „Kustosz Pamięci Narodowej”.

 

 

Polecamy film dokumentalny Aliny Czerniakowskiej o Wojciechu Ziembińskim „Był taki ktoś...”

 

Grzegorz Waligóra: Wojciech Ziembiński (1925–2001)

Był jedną z najważniejszych postaci opozycji niepodległościowej w PRL. Przez całe dorosłe życie prowadził działalność na rzecz wolnej i niepodległej ojczyzny. Był człowiekiem bezkompromisowym i prostolinijnym. Ideą przewodnią w jego myśleniu był zawsze naród, postrzegany przez pryzmat historii oraz tradycji i wartości. Niezłomny w krzewieniu polskiej tradycji niepodległościowej, zwłaszcza tej związanej z Legionami i Marszałkiem Józefem Piłsudskim.

Droga do opozycji

Urodził się 22 marca 1925 r. w Gniewie na Pomorzu. Podczas II wojny światowej, mimo młodego wieku, działał w podziemnych organizacjach „Pobudka” i „Walka”. W 1942 r. został aresztowany podczas próby przedarcia się do wojsk polskich na Zachodzie. Trafił do obozu w Karlsruhe, a następnie na roboty przymusowe w Nadrenii. Po wojnie przystąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

W 1947 r. powrócił do kraju i rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Toruńskim. Już w 1948 r., za protest przeciwko zdejmowaniu krzyży z sal wykładowych, został usunięty z uczelni. W kolejnych latach pracował jako redaktor techniczny i grafik w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”. W 1953 r., za odmowę uczczenia śmierci Józefa Stalina, zwolniono go z pracy. Od tej chwili aż do upadku komunizmu w Polsce angażował się w różne inicjatywy o charakterze opozycyjnym.
Po Październiku 1956 r. aktywnie włączył się w „ruch klubowy”. Uczestniczył w spotkaniach warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej oraz Klubu Krzywego Koła. Gdy ten ostatni rozwiązano w 1962 r., zaczął organizować spotkania dyskusyjne we własnym mieszkaniu. W 1965 r., w wyniku niesłusznych oskarżeń został aresztowany i bezprawnie przetrzymywany w więzieniu przez cztery miesiące. Trzy lata później spotkały go kolejne szykany. Za odmowę poparcia „antysyjonistycznej” polityki Władysława Gomułki został zwolniony z „Interpressu”1.

Represje, jakich doznawał ze strony komunistycznych władz, utwierdzały go w dotychczasowej postawie. Poprzeczkę dla swych działań ustawiał bardzo wysoko, był bezkompromisowy i wymagający zarówno wobec siebie, jak i innych. Przed kilkoma laty bardzo trafnie scharakteryzował go Wiesław Jan Wysocki: „Nie był łatwym partnerem – ani rozmówcą, ani kompanem. Był pasjonatem i angażował się całym sobą, toteż nie akceptował kunktatorstwa, połowiczności i niekonsekwencji. Zyskiwał przyjaciół, ale też ich tracił; nawet wieloletnie przyjaźnie potrafił był przerwać, jeśli ktoś według jego przekonania uchybił w kwestiach, które on określał jako narodowe imponderabilia. Ścierał się o te wartości i o ich realizację z różnymi osobistościami, także z uchodzącymi za autorytety krajowe i emigracyjne”2.

Miał bardzo dobry kontakt z młodzieżą, której starał się przekazać wiedzę historyczną, nieobecną w podręcznikach szkolnych i akademickich, zwłaszcza na temat II Rzeczpospolitej, marszałka Piłsudskiego, Armii Krajowej i tradycji oręża polskiego. W 1971 r., po jednej z pogadanek na obozie harcerskim w Piszu, w trakcie której dowodził, że w sprawie wschodnich granic Polski nadal obowiązuje traktat ryski, trafi ł pod sąd. Słynny „proces piski o traktat ryski” zakończył się ostatecznie dla Ziembińskiego wyrokiem skazującym na rok więzienia w zawieszeniu3.

Od lat sześćdziesiątych Ziembiński odgrywał również coraz większą rolę w środowiskach kombatanckich. Na początku lat siedemdziesiątych został sekretarzem Senioratu Wojska Polskiego, czyli nieformalnej rady najstarszych rangą oficerów II Rzeczpospolitej. Dzięki niemu do Częstochowy na Jasnogórskie Apele Obrońców Honoru i Ojczyzny przybywali legendarni generałowie wolnej Polski, jak Roman Abraham, czy Mieczysław Boruta-Spiechowicz. Pamiątką z tych spotkań jest tzw. Płaszcz Hetmański, sukienka dla cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej wykonana z odznak wojskowych.

Ziembiński stał się również inicjatorem obchodów rocznic niepodległościowych, organizował Msze św. w intencji Józefa Piłsudskiego, Edwarda Śmigłego-Rydza i przywódców polskiego państwa podziemnego. Dzięki jego staraniom, w kościołach wmurowywano poświęcone ich pamięci pamiątkowe tablice, a weterani walk o niepodległość stawali się znani młodszemu pokoleniu.

Równolegle Ziembiński utrzymywał także kontakty ze środowiskami opozycyjnymi lewicy, zwłaszcza z tzw. salonem warszawskim, skupiającym różne środowiska: pisarzy, naukowców, byłych „komandosów”, członków Klubu Inteligencji Katolickiej i byłych działaczy Klubu Krzywego Koła. Łączyły ich wypracowane przez lata przyjaźnie i więzi towarzyskie, jak również wspólne doświadczenia. Był to dość hermetyczny krąg, do którego trudno było przeniknąć osobom z zewnątrz. Liderami tej nieformalnej grupy byli: Jan Józef Lipski, Adam Michnik, Jacek Kuroń i Jan Olszewski4.

W latach 1975–1976, gdy władze podjęły próbę wprowadzenia do ustawy zasadniczej zapisu o kierowniczej roli partii, braterskiej więzi z ZSRS, i uzależnieniu praw obywateli od wypełniania obowiązków, Ziembiński był sygnatariuszem najgłośniejszego wówczas protestu, tzw. Listu 59 – będącego równocześnie deklaracją programową środowisk opozycyjnych, zawierającą postulaty wolności słowa, sumienia i praktyk religijnych. Ziembiński był także współautorem „Listu 4 (18)”, ze stycznia 1976 r., w którym protestowano przeciwko zapisowi o nierozerwalności sojuszu z ZSRS5.

W Komitecie Obrony Robotników

Zaangażowanie się w kampanię przeciw poprawkom do konstytucji wzmocniło kontakty Ziembińskiego ze środowiskami lewicowymi. Gdy w czerwcu 1976 r. władze brutalnie rozprawiły się z protestem robotniczym w Radomiu Ursusie i Płocku, znalazł się w gronie czternastu założycieli Komitetu Obrony Robotników. Komitet, powstały formalnie 23 września 1976 r., za nadrzędny cel stawiał sobie zwolnienie z więzień wszystkich aresztowanych oraz przywrócenie ich do pracy. Mimo że znaleźli się w nim reprezentanci różnych środowisk, dość szybko decydujący wpływ na jego działalność zaczęli odgrywać przedstawiciele lewicy laickiej z Jackiem Kuroniem na czele.

Na początku 1977 r. formy aktywności podejmowane przez KOR zaczęły się powoli wyczerpywać, zwłaszcza gdy 3 lutego władze ogłosiły amnestię, na mocy której większość skazanych i zatrzymanych opuściła więzienia6. Równolegle w komitecie do głosu zaczynały dochodzić spory ideowo-programowe. Wiele kontrowersji wywołał zwłaszcza ogłoszony przez Jacka Kuronia postulat „finlandyzacji”, czyli dążenia do uzyskania przez Polskę na arenie międzynarodowej statusu Finlandii − „parlamentarnej demokracji, ograniczonej w polityce zagranicznej i wewnętrznej o tyle, o ile dotyczy to bezpośrednio wyraźnie sformułowanych interesów Związku Radzieckiego”7. Część członków KOR, w tym Wojciech Ziembiński, sugestie tego typu uważało za odejście od pryncypiów niepodległości i polityczny minimalizm.

W lutym i marcu 1977 r. w kręgach opozycji toczyła się ożywiona dyskusja na temat utworzenia nowej organizacji o znacznie szerszych celach niż te, które stawiał przed sobą Komitet Obrony Robotników. Uczestniczyli w niej również działacze środowisk niepodległościowych, które w 1976 r. znalazły się poza komitetem. Środowiska te, związane z Andrzejem Czumą i Leszkiem Moczulskim, były bez wątpienia ideowo znacznie bliższe Ziembińskiemu od lewicy korowskiej. Rozmowy zakończyły się jednak niepowodzeniem, w wyniku czego działacze niezwiązani dotychczas z Komitetem powołali nową organizację pod nazwą Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (25 III 1977). Wśród założycieli ROPCiO znalazł się również Wojciech Ziembiński, który wraz z trzema innymi działaczami KOR (Stefanem Kaczorowskim, Antonim Pajdakiem i ks. Janem Zieją) podpisał deklarację założycielską. Zieja i Pajdak dość szybko wycofali się z ROPCiO, z kolei Ziembiński i Kaczorowski, wiążąc się z ruchem, nadal pozostali członkami KOR. Ich podwójna przynależność stała się w następnych miesiącach przyczyną nieporozumień i konfl iktów wewnątrz komitetu.

Ostatecznie 23 lipca 1977 r. Ziembiński, ze względu na zaangażowanie się w ROPCiO, czasowo zrezygnował z dalszych prac w komitecie, pozostał jednak jego członkiem8. Gdy 29 września 1977 r. członkowie KOR podjęli decyzję o rozszerzeniu dotychczasowej formuły działania i przekształceniu się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”, Ziembiński wraz z Kaczorowskim i Morgiewiczem nie przystąpili do zreformowanego komitetu.

Działacz ROPCiO

Najważniejszym polem aktywności Ziembińskiego w drugiej połowie lat siedemdziesiątych stał się Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, szeroko odwołujący się do tradycji narodowej, związków z II Rzeczpospolitą i Kościołem katolickim. Szybko też stał się jedną z ważniejszych postaci ruchu. Od samego początku wszedł w skład redakcji głównego pisma ROPCiO, „Opinii”, gdzie od czwartego numeru przygotowywał stałą rubrykę publicystyki historycznej zatytułowaną „Z kalendarza Polaka”. Zamieszczał tam artykuły, związane z tematyką przemilczaną w ofi cjalnym przekazie, przede wszystkim z historią II Rzeczpospolitej i II wojny światowej. Przedstawiał zarówno bohaterską walkę o niepodległość, jak i martyrologię narodu polskiego. W jego publicystyce ważne miejsce zajmowała problematyka katyńska oraz los Polaków na Wschodzie. Często w swych tekstach odwoływał się do tradycji obozu piłsudczyków. Piłsudski był dla niego niekwestionowanym wzorem. Nieraz w żartach przyjaciele z opozycji nazywali go (od imienia ulubionej klaczy Marszałka) „kasztanką”.

Był głównym organizatorem manifestacji patriotycznych w Warszawie upamiętniających najważniejsze rocznice najnowszej historii Polski. Bardzo szybko stały się one znakiem firmowym ROPCiO. Po raz pierwszy manifestację zorganizowano 11 listopada 1978 r., w sześćdziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości. Poprzedziła ją Msza św. w katedrze św. Jana. Po jej zakończeniu uformował się pochód liczący około 2 tysięcy osób, który przeszedł do Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie złożono wieńce.

Przed powstaniem „Solidarności” jeszcze kilkakrotnie w stolicy organizowano podobne uroczystości: 31 lipca 1979 r., w wigilię rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 września tr. oraz 11 listopada tr. Ta ostatnia manifestacja miała szczególne znaczenie, zgromadziła bowiem, według organizatorów, blisko pięć tysięcy osób. Po raz pierwszy też władze zdecydowały się na zastosowanie poważniejszych represji. 10 grudnia tr. kolegium ds. wykroczeń dzielnicy Warszawa-Śródmieście skazało Wojciecha Ziembińskiego i Andrzeja Czumę na trzy miesiące aresztu, zaś Bronisława Komorowskiego i Józefa Michała Janowskiego na miesiąc. Przysługiwało im wprawdzie prawo odwołania do sądu, ten jednak
22 stycznia 1980 r. wyrok uprawomocnił, skracając jedynie wyrok Ziembińskiego do półtora miesiąca.

Dużym wyróżnieniem dla Ziembińskiego, jak i całego ruchu, był adresowany do niego, jako członka redakcji „Opinii”, list od prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy’ego Cartera, zawierający odpowiedź na wcześniej dostarczone pytania od redakcji pisma. List w całości opublikowano w dziewiątym numerze „Opinii” i chociaż odpowiedzi były dosyć ogólnikowe9 − liczył się sam fakt ich otrzymania, który wzmacniał prestiż ruchu i redakcji pisma.

Dynamiczny rozwój ROPCiO zahamowała seria rozłamów, której początek dał konflikt pomiędzy Leszkiem Moczulskim a Andrzejem Czumą. Aktywnie występujący w sporze Ziembiński stanął po stronie Czumy. Konfl ikt, ciągnący się od wiosny 1978 r., zakończył się rozłamem, który przypieczętowano 10 grudnia. Obradujący tego dnia u Ziembińskiego zwolennicy Andrzeja Czumy utworzyli Radę Sygnatariuszy ROPCiO, ich adwersarze zaś skupili się zaś wokół Rady Rzeczników10.

Mimo trudnego charakteru i bezkompromisowości Ziembiński cieszył się dużą popularnością wśród działaczy ROPCiO. W czerwcu 1978 r. został wybrany w skład Rady Finansowej Ruchu, w której zasiadał do stycznia 1980 r. Od początku 1979 r. coraz wyraźniej zarysowywała jednak różnica zdań pomiędzy nim a Czumą, co ostatecznie skłoniło go do podjęcia nowej inicjatywy.

Komitet Porozumienia na rzecz Samostanowienia Narodu

Zainicjowanie KPSN nastąpiło 10 lutego 1979 r. w sześćdziesiątą rocznicę pierwszego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego II Rzeczpospolitej. Pod deklaracją podpisy złożyło 26 osób, głównie ze środowiska kombatanckiego, w którym Ziembiński miał duże wpływy. Główną formą działalności KPSN był kolportaż oświadczeń, organizacja imprez upamiętniających ważne wydarzenia z historii (rocznicowe Msze św., składanie wieńców, manifestacje), oraz wydawanie pisma „Rzeczpospolita”. W rzeczywistości o obliczu KPSN, jak i wydawanej gazetki, decydował Ziembiński. Pozostali członkowie ograniczali się do sygnowania dokumentów i udziału w patriotycznych uroczystościach. Większą aktywność przejawiał jedynie Edward Staniewski. KPSN, podobnie jak ROPCiO, nie posiadał wewnętrznych struktur, władz, czy zasad określających członkostwo. Utworzenie KPSN, aczkolwiek odzwierciedlało istotną różnicę zdań pomiędzy Ziembińskim a Czumą, nie było równoznaczne z kolejnym rozłamem w ROPCiO. 25 marca 1979 r. Rada Sygnatariuszy uchwaliła poparcie dla komitetu, Ziembiński zaś nadal pozostał w redakcji „Opinii” i Radzie Finansowej ROPCiO.

W latach osiemdziesiątych

Sierpień 1980 r. i powstanie NSZZ „Solidarność” przyczyniły się do marginalizacji większości środowisk współtworzących opozycję pod koniec lat siedemdziesiątych, w tym ROPCiO i KPSN. 12 listopada Ziembiński po raz kolejny został aresztowany. Bezpośrednią przyczyną stała się zorganizowana dzień wcześniej manifestacja patriotyczna. Prokuratura Rejonowa dla Dzielnicy Warszawa Śródmieście postawiła mu zarzuty z art. 270 i 273 kodeksu karnego (o publicznym lżeniu, wyszydzaniu i poniżaniu PRL, jej ustroju i naczelnych organów za pomocą druku lub innego środka masowej informacji) oraz z art. 276 (o przynależność do związku mającego na celu przestępstwo)11. Aresztowanie Ziembińskiego przyczyniło się do zaniku działalności KPSN. Na wolność wyszedł dopiero 13 marca 1981 r.

Niemal natychmiast włączył się w działalność związkową jako współpracownik Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność”. 9 maja 1981 r. był jednym z organizatorów I Zjazdu Komitetów Obrony Więźniów Politycznych. 27 września znalazł się w gronie inicjatorów Klubów Służby Niepodległości. Do KSN przystąpiło wielu aktywnych przedstawicieli opozycji lat wcześniejszych, m.in. Urszula Doroszewska, Aleksander Hall, Antoni Macierewicz, Stefan Kurowski, Stanisław Michalkiewicz i Marian Piłka. Za najważniejsze cele KSN uznano prace nad programami gwarantującymi suwerenny byt państwa i narodu polskiego, działanie na rzecz wolnych wyborów i niezawisłości gospodarczej kraju oraz upowszechnianie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, niezafałszowanej wiedzy historycznej i utrwalanie pamięci narodowej12. 11 listopada Ziembiński ponownie stanął na czele manifestacji patriotycznej, zorganizował również sesję naukową „Ku Niepodległości”. Dalszy rozwój Klubów Służby Niepodległości przerwało wprowadzenie stanu wojennego.

Po 13 grudnia Ziembiński ścigany był listem gończym, a w kwietniu 1982 r. został aresztowany. Zwolniono go po siedmiu miesiącach. Od razu założył nową organizację, pod nazwą Kongres Solidarności Narodu, redagował i wydawał kolejne pisma: „Solidarność Narodu” i „Polskę Jutra”. Należał do bliskich współpracowników ks. Jerzego Popiełuszki oraz ks. Stefana Niedzielaka. W czerwcu 1988 r., podczas pobytu na leczeniu w Paryżu, utworzył kolejną organizację – Kongres Europy Środkowo-Wschodniej13. W 1989 r. był zdecydowanym przeciwnikiem porozumień Okrągłego Stołu.

W III Rzeczypospolitej

III Rzeczpospolita nie spełniła jego oczekiwań. Zupełnie inaczej wyobrażał sobie wolną ojczyznę. Rzeczywistość lat dziewięćdziesiątych bardziej przypominała mu PRL-bis niż wymarzoną niepodległą Polskę. Polityka „grubej kreski”, brak rozliczeń przeszłości i ukarania winnych zbrodni komunistycznych sprawiły, że zachodzące przemiany były dla niego sporym rozczarowaniem. Jako zwolennik lustracji i dekomunizacji, w połowie lat dziewięćdziesiątych związał się z Ruchem Odbudowy Polski Jana Olszewskiego, współtworzył też Obywatelski Projekt Konstytucji.

Dużą wagę przywiązywał do dokumentowania losów Polaków na Wschodzie. Ukoronowaniem jego wieloletnich działań było odsłonięcie 17 września 1995 r. w Warszawie pomnika Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Właśnie przed tym pomnikiem w czerwcu 1999 r., gdy był już nieuleczalnie chory, spotkał się z Janem Pawłem II.

Wojciech Ziembiński zmarł 13 stycznia 2001 r. Pochowany został na warszawskich Starych Powązkach. Podczas nabożeństwa żałobnego biskup polowy Sławoj Leszek Głodź powiedział o nim: „Gdy wielu milczało, Wojciech Ziembiński miał odwagę mówić swoje – non possumus”14.
23 września 2006 r. został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

 

1 J. Jackl, Wojciech Ziembiński, [w:] Opozycja w PRL. Słownik biograficzny 1956−1989, t. I, Warszawa 2000, s. 400.

2 W.J. Wysocki, Wspomnienie o Wojciechu Ziembińskim, „Niepodległość i Pamięć” 2001, nr 17, s. 125.

3 A. Friszke, Opozycja polityczna w PRL 1945−1980, Londyn 1994, s. 301.

4 Ibidem, s. 300−301.

5 A. Friszke, Protesty przeciwko poprawkom do konstytucji, [w:] tegoż, Przystosowanie i opór, Warszawa 2007, s. 231−242.

6 J.J. Lipski, KOR, red. G. Waligóra, Warszawa 2006, s. 195−198.

7 J. Kuroń, Myśli o programie działania, „Aneks” 1977, nr 13/14, przedruk [w:] tegoż, Polityka i odpowiedzialność, Londyn 1984, s. 142.

8 Dokumenty Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”, red. A. Jastrzębski, Warszawa−Londyn 1994, s. 149.

9 Dokumenty uczestników Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela w Polsce 1977−1981, red. G. Waligóra, Kraków 2005, s. 59−60.

10 W 1979 r. z grupy popierającej Leszka Moczulskiego wyodrębniły się trzy nowe organizacje: Ruch Młodej Polski, Konfederacja Polski Niepodległej i Ruch Wolnych Demokratów.

11 Dokumenty Komitetu…, s. 598.

12 „Wiadomości dnia” 1981, nr 200 (biuletyn Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność”).

13 J. Jackl, op. cit.

14 Diariusz Senatu RP nr 79

Grzegorz Waligóra  – dr nauk humanistycznych, specjalizuje się w badaniach nad dziejami opozycji i oporu społecznego w PRL 1956-1989. Autor m.in. książek Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela 1977–1981 (Warszawa 2006) oraz Opozycja polityczna na Dolnym Śląsku 1975-1980 (Wrocław 2016). Redaktor naczelny II i III tomu „Encyklopedii Solidarności”.

Artykuł został opublikowany w „Biuletynie IPN” nr 5-6/2008

 

do góry