Dariusz Węgrzyn, W piekle Kara-Kum. Górnoślązacy w obozie nr 516 Krasnowodzk, IPN, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”, Katowice-Warszawa 2026, 176 s., ISBN 978-83-8376-982-0
Seria wydawnicza IPN Katowice.
Do dzisiejszych czasów zachowało się stosunkowo niewiele wspomnień Górnoślązaków deportowanych do ZSRS w 1945 r. Białą plamą jest obóz nr 516 w Krasnowodzku ulokowany na terenie dzisiejszego Turkmenistanu, o którym nikt nie chciał mówić i wracać do swojego pobytu w nim. Wynika to po części z faktu, że niewielu więźniów było w stanie przeżyć pobyt w łagrze położonym na obrzeżach pustyni Kara-kum, a ci, którym to się udało, postanowili milczeć już do swej śmierci, nawet mimo zmian ustrojowych w Polsce w 1989 r., gdy kwestia wywózki na Wschód nie była już tematem tabu w sferze publicznej. W efekcie o tym miejscu „na nieludzkiej ziemi” pozostały jedynie niewielkie wzmianki. Można wiele powiedzieć o traumie, która towarzyszyła latami tym, którzy powrócili żywi z Turkmenistanu, ale najwymowniejsze będą suche dane statystyczne. Na 744 Górnoślązaków odesłanych do obozu nr 516, których udało się ustalić imiennie, grupa aż 456 deportowanych nie dożyła powrotu do domu. Śmiertelność wynosiła tam 60 proc., czyli była blisko trzykrotnie wyższa niż w innych obozach.