Instytut Pamięci Narodowej

https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/249744,Elzbieta-Strzeszewska-List-w-kieszeni-Smierc-Romana-Dziemieszkiewicza.html
30.10.2026, 12:30

Elżbieta Strzeszewska: List w kieszeni. Śmierć Romana Dziemieszkiewicza

30 października 1945 r. zginął Roman Dziemieszkiewicz „Adam”, „Pogoda”, żołnierz podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, komendant Powiatu NSZ Ostrołęka i Powiatu NSZ Ciechanów (Okręg II NSZ Mazowsze Północne).

W zasobie Archiwum IPN znajduje się wyjątkowy dokument związany z tym tragicznym wydarzeniem: telegram z 31 października 1945 r., nadany przez Komendę Powiatową MO w Ciechanowie do mieszkającej we Wrocławiu rodziny Włodków z zapytaniem o tożsamość mężczyzny, który „obok Ciechanowa został zamordowany i jest nieznany”. Według treści telegramu przy zabitym znaleziono list, który najpewniej na ich prośbę miał dostarczyć pod wskazany adres.

Nie mogąc się doczekać na przyjazd syna…

Depesza włączona została do kolekcji rodziny Dziemieszkiewiczów wraz z innymi dokumentami i fotografiami przekazanymi do zasobu IPN przez p. Barbarę Kownacką-Płauszewską w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci.

Według słów donatorki dotrwała ona do dzisiejszych czasów dzięki jej babce – Stefanii Dziemieszkiewiczowej, matce trzech wybitnych żołnierzy podziemia niepodległościowego: Romana („Adama”, „Pogody”), Mieczysława („Roja”) oraz Jerzego („Żbika”).

To zapewne o tej depeszy wspominała w swych zeznaniach w 1950 r.:

„Po wszystkich świętych 1945 r. niemogąc się doczekać na przyjazd syna Romana wybrałam się z Makowa wraz z synem Jerzym w podróż do Wrocławia.

Przejeżdżając przez Warszawę wstąpiłam do swej kuzynki Latosińskiej Marii […], która powiedziała mi, że w tym samym dniu był u niej syn mój Mieczysław, który jej mówił, że syn mój Roman został zabity w m. Ciechanowie dn. 31-X-1945 r. Po otrzymaniu w/w wiadomości […] nie pojechałam już do Wrocławia, a w tym samym dniu przyjechałam do Ciechanowa, gdzie na cmentarzu spotkałam się ze swym synem Mieczysławem, który mi dał depeszę wysłaną do Wrocławia przez MO Ciechanów zawiadamiającą o zabiciu Romana (depesza znajduje się w moim depozycie) po czym po odnalezieniu jego grobu na cmentarzu przy pomocy grabarza, poszłam z synem Mieczysławem na stację, skąd odjechałam do Gdańska […]”.

Czytaj artykuł Elżbiety Strzeszewskiej List w kieszeni. Śmierć Romana Dziemieszkiewicza na portalu przystanekhistoria.pl