6 kwietnia to Międzynarodowy Dzień Sportu dla Rozwoju i Pokoju. Data ta wybrana została przez Zgromadzenie Ogólne ONZ nieprzypadkowo – tego dnia w Atenach, w 1896 r., odbyło się otwarcie pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich.
Ideą tego międzynarodowego wydarzenia jest promocja nie tylko sportu i zdrowego trybu życia, lecz także uczciwej rywalizacji (fair play), pokoju i poszanowania wszystkich ludzi.
Pole pracy wychowawczej
Myśli te przyświecały również osobom, który wzięły na swoje barki odpowiedzialność za wychowanie polskich dzieci, których dramat II wojny światowej i związane z nim deportacje w głąb Związku Sowieckiego, pozbawiły dzieciństwa.
Na mocy zawartego w 1941 r. porozumienia, tzw. układu Sikorski-Majski, ogłoszona została „amnestia” i utworzono Armię Polską w ZSRS, która na podstawie późniejszych decyzji politycznych, opuściła „nieludzką ziemię”. Razem z wojskiem z ZSRS wyszło 40 tysięcy cywili, z czego mniej więcej połowę stanowiły młodzież i dzieci.
Dla ludności cywilnej tymczasowym schronieniem na „tułaczym szlaku” stały się m.in.: Iran, Afryka, Nowa Zelandia, Meksyk i Indie. W tych ostatnich Polacy przebywali w latach 1942-1948 i nie był to czas biernego oczekiwania na koniec wojny, tylko pełnego zaangażowania w pracę dla dobra uchodźców polskich, w tym i dla polskiej dziatwy.
Mianem sukcesu określić można m.in. zorganizowane w osiedlach polskich szkolnictwo, działalność kulturalną czy harcerstwo. Za każdą z wymienionych dziedzin stali ludzie, dzięki którym młodzi Polacy odzyskiwali siły, zdrowie i odebrane im uprzednio dzieciństwo.
W Osiedlu Dzieci Polskich w Balachadi
To samo zaangażowanie cechowało osoby odpowiedzialne za wychowanie fizyczne młodzieży i ich tężyznę. W Osiedlu Dzieci Polskich w Balachadi, którego dobroczyńcą był maharadża Jam Saheb Digivijay Sinhiji, zadanie to powierzone zostało Antoniemu Maniakowi, przedwojennemu piłkarzowi Pogoni Lwów.
Jak wspominał Wiesław Stypuła:
„Imponował swą sprawnością, siłą i humorem. […] Do pracy zabrał się niezwykle energicznie, a na boiskach sportowych był bardzo wymagający. […] Młodzieżowe drużyny sportowe […] z powodzeniem konkurowały z miejscowymi drużynami wojskowymi”.
Dobitnym dowodem jego osiągnięć trenerskich był wynik meczu w piłce nożnej pomiędzy drużyną Osiedla Dzieci Polskich a drużyną indyjską Okha Navy zakończonego rezultatem 2:1.
Warto podkreślić, iż boiska na terenie osiedla dziecięcego były efektem pracy dzieci, które pod nadzorem lwowskiego sportowca wytyczały linie i nosiły kamienie. Prawie każdy dzień rozpoczynał się od piętnastominutowej porannej gimnastyki. Oprócz ćwiczeń cielesnych, które znajdowały się w programie nauczania, uczniowie, w godzinach popołudniowych, trenowali rozmaite dyscypliny, np.: koszykówkę, siatkówkę, lekkoatletykę.
Jednak największą popularnością wśród małoletnich uchodźców cieszyła się piłka nożna, pomimo że początkowo prawdziwą futbolówkę zastępowały zgrabnie ze sobą połączone i uformowane w kształt piłki – skarpetki.
