W przeciągu kilkunastu tygodni do związku zapisało się blisko dziesięć milionów dorosłych obywateli. Jego siłą napędową stali się robotnicy wielkich zakładów pracy, gdzie dobrowolnie w jego szeregi wstępowała większość pracowników. Postępująca w całym kraju demokratyzacja życia społecznego po szesnastu miesiącach została ostatecznie brutalnie przerwana w nocy 12 na 13 grudnia wprowadzeniem przez generała Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego.
Nie bez walki
Bezprawnie ukonstytuowana Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON) przejęła władzę. Przepisy stanu wojennego mocno ograniczały wolność obywateli i miały skutecznie uniemożliwić społeczny opór. Zakazano strajków i manifestacji. Wprowadzano militaryzację zakładów oraz godzinę milicyjną, a wielu czołowych działaczy „Solidarności” zostało internowanych.
Zawieszona została działalność stowarzyszeń oraz związków zawodowych, a także wydawanie większości pism. Przerwano łączność telefoniczną, cenzurowano przesyłki pocztowe, a granice państwowe zostały zamknięte. Za złamanie wprowadzonych rygorów groziły surowe kary ,włącznie z karą śmierci.
Przeciwko działaniom władz w całym kraju wybuchły organizowane przez „Solidarność” strajki Domagano się zwolnienia wszystkich zatrzymanych członków związku, a przede wszystkim zniesienia decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.
Największe strajki miały miejsce w dużych ośrodkach przemysłowych, a jednym z najważniejszych ośrodków oporu od pierwszych dniach stanu wojennego był Wrocław. W stolicy Dolnego Śląska pracę przerwały trzydzieści cztery zakłady pracy, w tym te największe, o wiodącym znaczeniu dla miasta – jak m.in. Pafawag, Dolmel, Archimedes, FAT, Fadroma, Hutmen Elwro, Polar, Chemitex. Strajki objęły także uczelnie wyższe.