Niewątpliwie dokumenty wystawione przez wileńską „Legalizację” były bardzo mocne. Ich autentyczność została podważona dopiero w 1948 roku, gdy skazano Urbanowicza na karę śmierci. W ostatnim liście prosił znajomą, by ta przekazała informację o swojej sytuacji mieszkającej w Wilnie matce. Przyznał się też, że naprawdę urodził się w 1926 roku, a nie jak – wszędzie wcześniej podawał – w 1921.
Po rozstrzelaniu pochowany został na wrocławskich Osobowicach. Jest wielce prawdopodobne, że miejsce pochówku odnalazł zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Aby potwierdzić tożsamość poszukiwanego żołnierza jest konieczne porównanie materiału DNA wyprofilowanego ze szczątków z materiałem genetycznym pobranym od członków możliwie bliskiej rodziny.
Partyzancki szlak
Henryk Urbanowicz, s. Kazimierza i Heleny zd. Paszkiewicz najprawdopodobniej urodził się w Wilnie 20 kwietnia 1926 roku. Jego ojciec z zawodu był zecerem, matka zajmowała się domem. W życiorysie podał, że po ukończeniu w 1935 roku siedmioletniej szkoły powszechnej, zdał egzamin i został przyjęty do Państwowego Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie, które ukończył zdając w 1939 roku małą maturę. Ten zapis wzbudza wiele wątpliwości. W 1935 roku Henryk był zbyt młody, by przyjęto go do gimnazjum. Wojna miała przerwać jego edukację. Podobnie jak ojciec podjął pracę w drukarni. Po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki został zwolniony z pracy. By nie stracić środków do życia najął się jako robotnik fizyczny. Jednocześnie od 1942 roku wznowił naukę na tajnych kompletach. Dużą maturę miał zdać w maju 1943 roku.
Urbanowicz był harcerzem słynnej „Czarnej Trzynastki”1. W czasie wojny używał pseudonimu „Szczaw”. W marcu 1944 roku w Wilnie uczestniczył w kursie harcmistrzów. Z akt Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu wynika, że do 3. Brygady AK „Szczerbca”, wstąpił w czerwcu 1944 roku. Służył w plutonie Mieczysława Zajewskiego „Turbacza”, gdzie pełnił funkcję zastępcy drużynowego w stopniu kaprala.
Od stycznia 1945 roku do połowy maja przebywał w oddziale leśnym „Dzika”. Jak wielu kolegów z konspiracji, by uniknąć aresztowania, starał się przedostać do pojałtańskiej Polski. Z wileńskiej komórki legalizacyjnej AK otrzymał kartę ewakuacyjną na fałszywe nazwisko Henryk Domański (s. Kazimierza i Heleny zd. Paszkiewicz, ur. 20.04.1921 w Wilnie).
