To tyle, jeśli chodzi o zwykłe formalności. W liście, którego treść zawiera bardzo ważne refleksje o prawdzie i naszych najnowszych dziejach, znalazło się zdanie, które mnie bardzo zasmuciło i zaniepokoiło: „Cóż, może i donosił; trudno, żyliśmy w czasach, w których nawet żony donosiły na mężów.” Chcę bardzo wierzyć, że ta fraza powstała pod wpływem emocji, że była skutkiem „nienawiści do lustracji” i wynikającego z niej „psychicznego dyskomfortu”. Chcę wierzyć, z uwagi na szacunek dla osoby i dokonań autora listu.
Marek Lasota
Biuro Edukacji Publicznej w Krakowie