W „Rzeczpospolitej” z 3–4 września 2011 ukazał się specjalny dodatek historyczny „Wojna z Kościołem 1956–1966”, opracowany wspólnie z Instytutem Pamięci Narodowej.
***
50 lat temu komuniści zaostrzyli walkę z Kościołem. Stało się tak niedługo po Październiku ’56, kiedy wydawało się, że władze PRL definitywnie zrywają ze stalinizmem. Terror wprawdzie zelżał, za byle co nie wsadzano do więzień, ale demokratyzację i swobody obywatelskie znów ograniczano. Z Kościołem i w ogóle chrześcijaństwem walczono różnymi sposobami i na różnych polach, ale szczególnie dotkliwa okazała się laicyzacja oświaty, co przejawiało się w zdejmowaniu krzyży i wycofywaniu nauczania religii ze szkół. Opór społeczeństwa łamano szykanami wobec katechetów, nauczycieli i rodziców. Obrońców krzyży rozpędzano nawet za pomocą gazów łzawiących i pałek, jak to miało miejsce w Złotoryi, gdzie ofiarą ZOMO padły kobiety. Właśnie na początku lat 60. ubiegłego wieku wojna Gomułki i jego ekipy z krzyżem, religią oraz Kościołem rzymskokatolickim przybrała takie formy. Apogeum konfrontacji władzy z prymasem Stefanem Wyszyńskim i episkopatem przypadło zaś na obchody tysiąclecia chrześcijaństwa w 1966 roku. O tym wszystkim piszą autorzy dzisiejszej dodatku „Rzeczpospolitej”, przede wszystkim historycy z Instytutu Pamięci Narodowej, dzięki któremu publikacja ta powstała. Warto poznać lub przypomnieć sobie po półwieczu tamtą walkę z krzyżem...
Maciej Rosalak