Instytut Pamięci Narodowej

https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/249042,Uroczystosci-przy-pomniku-Przyjazni-Zolnierzy-Polskich-i-Kanadyjskich.html
16.10.2026, 19:23
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Na zdj. zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma. Fot. Sławek Kasper (IPN)
Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich – Warszawa, 16 października 2026. Fot. Sławek Kasper (IPN)

Uroczystości przy pomniku Przyjaźni Żołnierzy Polskich i Kanadyjskich

16 października 2026 r. przed Ambasadą Kanady w Warszawie uczciliśmy bohaterów walk 1 Polskiej Dywizji Pancernej we Francji, Belgii i Holandii. W wydarzeniu uczestniczył dr Mateusz Szpytma, zastępca prezesa IPN.

16.10.2026

– Wspólnie przelana krew na polach Normandii stała się fundamentem polsko-kanadyjskiego braterstwa broni, które cementowano w czasie dalszych walk w Europie Zachodniej. Kiedy Kanadyjczycy walczyli w bitwie o ujście Skaldy, polska dywizja zdobywała Axel i port Terneuzen, a następnie wyzwalała Brabancję Północną. Wspólnie z oddziałami kanadyjskimi Polacy bronili linii Mozy, by wiosną 1945 roku uczestniczyć w ostatecznym natarciu 1 Armii Kanadyjskiej w głąb III Rzeszy

– napisał w liście skierowanym do uczestników uroczystości dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN. List odczytał dr Mateusz Szpytma.

W uroczystościach udział wzięli przedstawiciele Ambasady Kanady, Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej oraz Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

***

6 czerwca 1944 r. alianci rozpoczęli największą w czasie II wojny światowej operację desantową – lądowanie w Normandii. Była to część operacji „Overlord”, otwierającej drugi front na zachodzie Europy.

Celem operacji „Overlord” było utworzenie nowego frontu w Europie Zachodniej przeciwko Niemcom. Z portów Wielkiej Brytanii w morze wyszła flota inwazyjna licząca półtora tysiąca transportowców – w tym dziesięć pod polską banderą – wypełnionych żołnierzami i sprzętem. Towarzyszyło im 1200 okrętów osłony i wsparcia oraz 4 tys. barek desantowych, które miały posłużyć do przewiezienia żołnierzy na ląd. Wśród okrętów eskorty znajdowały się polskie niszczyciele „Błyskawica” i „Piorun”, a niszczyciele eskortowe „Krakowiak” i „Ślązak” oraz krążownik „Dragon” przydzielono do sił wsparcia ogniowego desantu. W inwazji brały też udział polskie przedwojenne liniowce, które na czas operacji służyły do transportu żołnierzy – MS „Batory” i MS „Sobieski”. Z kolei SS „Chorzów”, SS „Katowice”, SS „Kmicic”, SS „Kraków”, SS „Narew” i SS „Poznań” służyły do transportu broni i zaopatrzenia.

Wsparcie z powietrza zapewniało ponad 10 tys. sojuszniczych samolotów, bombowców i myśliwców, m.in. polscy lotnicy ze 131. Skrzydła Myśliwskiego i 133. Skrzydła Myśliwskiego. Maszyny pomalowano w charakterystyczne szerokie białe i czarne pasy, ułatwiające szybkie odróżnienie samolotów aliantów od niemieckich. W składzie sił lotniczych były także trzy polskie dywizjony bombowe. Dywizjon 305 przygotował na D-Day 23 załogi bojowe. 

W noc przed lądowaniem Polacy prowadzili działania rozpoznawcze  na plażach i bombardowali rejony planowanego lądowania wojsk inwazyjnych. Kolejne noce dywizjon spędził na atakowaniu celów kolejowych i drogowych. W tym czasie przydzielony do Lotnictwa Obrony Wybrzeża Dywizjon 304 „Ziemi Śląskiej” patrolował wody Kanału La Manche i Zatokę Biskajską w poszukiwaniu niemieckich okrętów podwodnych. Polskie Wellingtony trzykrotnie atakowały U-Booty, a 18 czerwca załoga kpt. Ludwika Antoniewicza zatopiła niemiecką jednostkę (prawdopodobnie U-988 lub U-1191). Inwazję wsparł też przydzielony do Bomber Command Dywizjon 300 „Ziemi Mazowieckiej”.

W drugiej fazie inwazji do akcji weszły polskie oddziały lądowe, m.in. pod Caen, walczyła polska 1. Dywizja Pancerna. Polacy odcięli jednostkom niemieckiej 7 Armii jedyną drogę odwrotu z okrążenia.

„Niemcy byli jakby w butelce, a polska dywizja była korkiem, którym ich w niej zamknęliśmy” – powiedział dowodzący siłami lądowymi gen. Bernard Montgomery.

Polecamy publikacje Instytutu Pamięci Narodowej: