Instytut Pamięci Narodowej

https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/187647,Jezeli-po-cos-warto-zyc-to-po-to-by-bronic-ludzi-przed-nienawiscia-Premiera-nota.html
03.03.2026, 13:50
„Jeżeli po coś warto żyć, to po to, by bronić ludzi przed nienawiścią”. Premiera notacji o. Ludwika Wiśniewskiego na Opowiedziane.ipn.gov.pl

„Jeżeli po coś warto żyć, to po to, by bronić ludzi przed nienawiścią”. Premiera notacji o. Ludwika Wiśniewskiego na Opowiedziane.ipn.gov.pl

– Trzeba przyłożyć rękę do tego, żeby zacząć ten system kruszyć. Nie ma innego wyjścia. Nie można żyć jak niewolnik. Nie można żyć na klęczkach. To jest to, co ja zrozumiałem w roku 1970 – mówił o. Ludwik Wiśniewski OP, pośredni świadek wydarzeń Grudnia 1970 na wybrzeżu. Jego relacja właśnie ukazała się na portalu opowiedziane.ipn.gov.pl.

30.06.2023

Ludwik Wiśniewski, właściwe Marian Wiśniewski, urodził się w średniozamożnej rodzinie rolniczej 25 października 1936 r. w Skierbieszowie. Duży wpływ na wybór jego drogi życiowej mieli proboszczowie jego rodzinnej parafii – ks. Żydowo oraz ks. Kopciński. 


– Od dziecka wiedziałem, że będę księdzem. W związku z czym poszedłem do szkoły, tak zwanego liceum biskupiego w Lublinie. Ale z postanowieniem, że będę diecezjalnym księdzem – wspomina o. Wiśniewski. 

W 1950 r. wstąpił do seminarium duchownego, w którym wraz z innymi klerykami wydawał pismo „Czarne z białym”. Było ono „próbą deptania pewnych ścieżek myślenia”.


– Troszkę było w naszym myśleniu takiego myślenia utopijnego, że może my młodzi potrafimy z tymi komunistami się dogadać, skoro ci starzy nie potrafią. (…) dopiero potem doszedłem do wniosku, że ten system jest niereformowalny – mówi dominikanin. 

Świadomość, jakim złem jest komunizm, narastała w o. Wiśniewskim stopniowo. Jednak to dramatyczne wydarzenia w Gdańsku w 1970 r. miały decydujący wpływ na jego postawę społeczno-polityczną.

– Wyjście ze Stoczni, strajki, śmierć, spalenie domu partii (…). Wydawało mi się, że w oczach ludzi zobaczyłem wtedy nienawiść. W 1970 roku zupełnie świadomie sobie powiedziałem, że jeżeli po coś warto żyć, to po to, by bronić ludzi przed nienawiścią, bo nienawiść wszystko rozsadza i wszystko niszczy. To wszystko zobaczyłem w grudniu 1970 roku – tłumaczy zakonnik. 

W czasie protestów robotniczych skierowanych przeciwko reżimowi komunistycznemu, o. Ludwik Wiśniewski przebywał w klasztorze pallotynów przy kościele św. Elżbiety. Znajdował się on dokładnie przy domu partii PZPR. Stojąc w oknie, widział, co dzieje się na ulicach miasta, przy stoczni i dworcu oraz wokół domu partii.

– Drugiego dnia, we wtorek, płonął już dom partii. Oczywiście to widziałem. Wieczorem była godzina milicyjna, a więc nie (…) można było wychodzić do miasta. Wyszedłem wtedy na wieżę Kościoła Świętego Mikołaja i do dziś pamiętam, jak patrzyłem na ten płonący, dymiący dom partii – opisuje Świadek Historii.  

W latach 1963-1966 i 1968-1972 o. Wiśniewski był duszpasterzem akademickim w Gdańsku. W czasie swojej posługi na pierwszym miejscu stawiał pracę z młodzieżą – spotkania, Masze Święte, rekolekcje, pielgrzymki oraz wycieczki, a nie wydarzenia polityczne. Mimo to, jego działaniami zainteresowała się SB. 

– To były spotkania, na których rozmawialiśmy o wszystkim. Jeżeli ktoś by mnie pytał, czy miałem jakichś mistrzów, jeśli chodzi o życie społeczne i polityczne, to do pewnego stopnia ci młodzi ludzie – tłumaczy o. Ludwik.

W relacji duchowny wspomina również swoją działalność opozycyjną oraz czas w Lublinie od 1972 r., kiedy SB prowadziła proces niszczenia jego reputacji.

Obejrzyj notację z o. Ludwikiem Wiśniewskim

***

Opowiedziane.ipn.gov.pl jest narzędziem, które pozwala na zapoznanie się z archiwalnym zasobem IPN w zakresie historii mówionej. Umożliwia spojrzenie w przeszłość oczami świadków, którzy dotykają najważniejszych zagadnień polskiej historii: II wojna światowa, wywózki Polaków na wschód ZSRS, zbrodnia katyńska, ratowanie Żydów przez Polaków w czasie Holocaustu, rzeź wołyńska, powstanie warszawskie, opozycja w PRL, Solidarność oraz szeregu innych wydarzeń.