Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 21 listopada 2008 r.

KRÓTKO:

  • „IPN wydał nieznane dokumenty polskich i sowieckich służb specjalnych o Wielkim Głodzie na Ukrainie z lat 30. W sobotę Ukraina zakończy obchody 75-lecia tej stalinowskiej zbrodni, która pochłonęła 3,5 mln ofiar. Przedmowę do książki, zawierającej 230 niepublikowanych wcześniej dokumentów w językach polskim, rosyjskim i ukraińskim, napisali prezydenci Polski i Ukrainy. Wytworzyły je sowieckie służby specjalne (OGPU i NKWD), aparat partii komunistycznej oraz polski wywiad (Oddział II Sztabu Głównego), Policja Państwowa i polska administracja państwowa (wydziały bezpieczeństwa Urzędów Wojewódzkich). Publikacja liczy niemal 1300 stron i kosztuje 70 zł, a jej promocja odbędzie się w piątek w Kijowie. W przedmowie prezydent RP Lech Kaczyński określił Wielki Głód »mianem zbrodni ludobójstwa, popełnionej przez stalinowski reżim na ukraińskim narodzie« oraz »bezprecedensową tragedią w historii Ukrainy i Europy«". Gover.pl, 21.11.2008 r. PAP, 20.11.2008 r.
  • „Fundacja Helsińska przegrała proces z IPN. Fundacja upominała się o sądową ocenę, czy prezes Instytutu Pamięci Narodowej we właściwy sposób udostępnia dokumenty dotyczące osób pełniących ważne funkcje publiczne. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 20 listopada 2008 r. odrzucił jednak jej skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną (sygn. I OSK 611/08). W opinii fundacji prezes IPN narusza, gwarantowane każdemu ustawowo, prawo do zapoznania się z pełnymi informacjami zawartymi w dokumentach organów bezpieczeństwa państwa, a dotyczącymi osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne. Zgodnie z art. 22 i 23 ustawy lustracyjnej z 2006 r. prezes IPN jest zobowiązany do udostępniania takich informacji w Biuletynie Informacji Publicznej. (…) – Działania prezesa IPN dla wykonania ustawowego obowiązku nie spełniają kryterium aktu czy czynności, które podlegałyby kontroli sądu administracyjnego – stwierdził. – Obowiązek ten ma charakter generalny i polega na poinformowaniu, że w archiwach IPN znajdują się dokumenty dotyczące konkretnej osoby. To ona właśnie może się zwrócić do IPN o ich udostępnienie, i wtedy podlega to kontroli sądu. Tak przewidują art. 25 i 26 ustawy lustracyjnej, które inaczej byłyby martwymi przepisami”. Rzeczpospolita, 21.11.2008 r.
  • „Janusz Kochanowski domaga się wyłączenia trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego z orzekania w sprawie ustawy lustracyjnej Rzecznik praw obywatelskich wątpi, czy sędziowie będą bezstronni, gdyż oni lub ich małżonkowie figurują w aktach IPN. Kochanowski chce wyłączenia aż połowy składu, który ma rozstrzygnąć konstytucyjność zapisów ustawy lustracyjnej dotyczących dostępu dziennikarzy i naukowców do akt. Chodzi o sędziów Ewę Łętowską, Teresę Liszcz i Marka Mazurkiewicza. Mazurkiewicz miał być kontaktem operacyjnym o pseudonimie Marek. »Obywatel Mazurkiewicz z naszej inspiracji nawiąże kontakt korespondencyjny z tym Stowarzyszeniem, a podczas prywatnego wyjazdu w br. do RFN nawiąże kontakt bezpośredni. (…)« – zanotowano w aktach bezpieki. »20.11.1987 r. rejestrowana przez Wydział III Departamentu III MSW pod numerem 104 473 jako zabezpieczenie« – taka informacja widnieje w katalogach IPN o Ewie Łętowskiej. Jej mąż Janusz był długoletnim współpracownikiem SB o pseudonimie Krytyk. W aktach IPN istnieje zapis, że Teresa Liszcz w stanie wojennym podpisała tzw. lojalkę. Jej mąż Leszek został zidentyfikowany jako tajny współpracownik bezpieki”. Rzeczpospolita, 21.11.2008 r.
  • Dr Andrzej Urbanik, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej Collegium Medicum UJ: „We wtorek, 25 listopada dojdzie do ekshumacji szczątków generała Władysława Sikorskiego. Wtedy zaczną pracę specjaliści z Zakładu Radiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Będziecie szukać np. śladów po ranach postrzałowych? - Naszym zadaniem będzie zbadanie szczątków pod kątem ewentualnych urazów. Będziemy szukać wszystkiego, co może odpowiedzieć na pytanie, jak generał zginął. W czasie katastrofy samolotowej mogło dojść do wielu urazów. Ale niekoniecznie. Władysław Sikorski mógł zwyczajnie utonąć. (…) Kiedy więc dowiemy się o efektach badań? - To zależy od Instytutu Pamięci Narodowej. Nawet jak coś znajdziemy, najpierw dowie się o tym zleceniodawca badań, czyli właśnie IPN. Nas obowiązuje tajemnica śledztwa”. Dziennik Polski, 21.11.2008 r.
  • „W zależności od wyników badań szczątków gen. Władysława Sikorskiego, katowicki IPN rozważa zwrócenie się do władz Wielkiej Brytanii o przeprowadzenie ekshumacji gen. Tadeusza Klimeckiego, szefa sztabu Naczelnego Wodza, który był jednym z towarzyszy jego ostatniego lotu - dowiedział się serwis internetowy tvp.info. - Gdyby okazało się, że badanie szczątków gen. Sikorskiego nie pozwala stwierdzić, że został zamordowany lub śmierć była wynikiem wypadku, wtedy przewidujemy dalsze działania. Zakładamy nawet zwrócenie się do władz Wielkiej Brytanii o przeprowadzenie ekshumacji gen. Klimeckiego, a nawet innych towarzyszy ostatniego lotu Naczelnego Wodza – mówi nam jeden ze śledczych. Prokurator Ewa Koj, szefowa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach przyznaje tylko, że śledczy są przygotowani na wszystkie okoliczności i mają opracowane różne warianty działania. – Teraz koncentrujemy się na ekshumacji szczątków gen. Władysława Sikorskiego. Od wyników badań biegłych będą zależały nasze dalsze czynności.– mówi prok. Ewa Koj”. TVP Info, 20.11.2008 r.
  • „Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk, biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski oraz ordynariusz rzeszowski ks. bp Kazimierz Górny są w gronie osobistości, które objęły honorowy patronat nad dziełem budowy pomnika ppłk. Łukasza Cieplińskiego. Monument powstanie na skwerze między al. Cieplińskiego i ul. Moniuszki w Rzeszowie przed 1 marca 2011 roku z okazji 60. rocznicy męczeńskiej śmierci ppłk. Cieplińskiego. Inicjatorem upamiętnienia żołnierza, patrioty, prezesa IV Komendy Zrzeszenia »Wolność i Niezawisłość«, jest rzeszowski Oddział IPN, a dzieło realizuje aktualnie liczące 52 członków Stowarzyszenie Komitet Społeczny Budowy Pomnika ppłk. Ł. Cieplińskiego w Rzeszowie, działające przy Zarządzie Regionu Rzeszowskiego NSZZ »Solidarność«. (…) W Rzeszowie działa także Klub Historyczny im. ppłk. Łukasza Cieplińskiego wspierany przez rzeszowski IPN. Jego zadaniem jest edukacja i zapoznanie społeczeństwa, zwłaszcza młodzieży, z najnowszą wiedzą historyczną obejmującą dzieje Polski i losy jej obywateli w okresie II wojny światowej oraz w czasach komunistycznego zniewolenia i oporu społecznego do 1989 r., a szczególnie w latach 1945-1954”. Nasz Dziennik, 21.11.2008 r.
  • „Kresowiacy: Dlaczego polski prezydent jedzie uczcić ofiary Wielkiego Głodu, a unika problemu rzezi Polaków na Wołyniu? Środowisko Kresowiaków oskarża prezydenta Lecha Kaczyńskiego o prowadzenie fatalnej polityki ws. »ludobójstwa« Polaków na Wołyniu. - Prezydent albo nie rozumie rangi problemu, albo ma złych doradców – mów . »Polsce« Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Konflikt Kresowiaków z prezydentem trwa od lipca, kiedy to Lech Kaczyński wycofał się z patronatu nad obchodami 65. rocznicy rzezi wołyńskiej, podczas której z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii zginęło ok. 100 tys. Polaków. Prezydent przysłał tylko lakoniczny list do uczestników obchodów. Ani razu nie nazwał wydarzeń na Wołyniu ludobójstwem, na co liczyli Kresowiacy. Teraz spór nabrał na sile, ponieważ prezydent zapowiedział, że w sobotę będzie na Ukrainie czcił pamięć ofiar Wielkiego Głodu wywołanego w latach trzydziestych przez Sowietów. O iskrzeniu na linii Kresowiacy - prezydent napisała wczorajsza »Rzeczpospolita«. - Nie mamy nic przeciwko temu, żeby prezydent pojechał na uroczystości do Kijowa, nie może być jednak tak, że zapomina o swoich rodakach - mówi nam Zygmunt Mogiła-Lisowski. - Żyje jeszcze półtora miliona Polaków, którzy cudem przeżyli pogrom UPA. Należy nam się pamięć ze strony głowy państwa - dodaje Mogiła-Lisowski”. Polska, 21.11.2008 r.
  • Ks. Andrzej Luter - współpracownik miesięcznika "Więź": „Znany pracownik IPN w przypływie ogromnej szczerości i nie kryjąc rozczarowania, powiedział dwa lata temu: »Niestety, na Życińskiego nic się nie znalazło, a tak bardzo chciałem«. Mimo to lustracja abp. Józefa Życińskiego trwa (…). Lustracja w polskim Kościele mogła stać się wezwaniem do realizacji w praktyce zasady miłosierdzia. Wszak jesteśmy wyznawcami Jezusa Chrystusa. Boga, który poprzez Wcielenie wziął na siebie ludzkie upadki i grzechy. Mądrego mówienia o miłosierdziu w Kościele jest ciągle za mało. Przez ostatnie lata »bezpiecznikiem« miłosierdzia w Polsce była »twarz« Jana Pawła II. Nie radzimy sobie bez niego. Lustracja mogła nas skierować ku miłosierdziu, stacza nas w otchłań nienawiści. Miałem nadzieję, że przynajmniej w Kościele przy rozwiązywaniu tego dramatycznego problemu nie będziemy sobie zadawać ran. (…) Działalność lustracyjna ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, niestety, wpisuje się w ten smutny obraz. Nie godzę się na taki styl lustracji. To, co piszę, jest wyrazem moich odczuć i emocji. Starałem się jakoś zrozumieć postępowanie ks. Tadeusza, osobiście dawałem tym staraniom wyraz. Z trudem, ale przyjąłem do wiadomości fakt wydania książki lustrującej Kościół krakowski, choć dzieło to przynajmniej we fragmentach budzi mój głęboki sprzeciw. Jednak doprawdy późniejszej postawy księdza nawet przy najlepszej woli zaakceptować nie mogę. Nie pojmuję jego intencji. Z jednej strony wspaniałe dzieło w Radwanowicach, z drugiej zaś - działania niemające mocy oczyszczającej, wręcz przeciwnie: powodujące nieprzyjemną duszność. Ks. Zaleski ustawił siebie w roli wyroczni Pana. Pomijam wystąpienia w sprawie Wołynia i Kościoła greckokatolickiego, dystansuję się wobec jego ostrzeżeń wobec Watykanu, by nie beatyfikowano abp. Andrzeja Szeptyckiego, bo nie jestem historykiem. Mogę tylko polecić lekturę wywiadu z prof. Szymonem Redlichem w ostatnim »Tygodniku Powszechnym«”. Gazeta Wyborcza, 21.11.2008 r.
  • „»Pukanie« jest pod wrażeniem pracy wrocławskiej prokuratury, która ustaliła, gdzie kończy się dyrektor IPN. Prowadząc śledztwo w sprawie nielegalnej lustracji kandydatów do nagrody Wrocławia przez przewodniczącą RM Barbarę Zdrojewską, prokuratorzy uznali, że przewodnicząca co prawda rozmawiała z dyrektorem IPN prof. Włodzimierzem Suleją, ale tylko jako z historykiem Suleją, więc dyrektor Suleja niczego jej nie powiedział. »Pukanie« żałuje, że prokuratura nie zdradziła, który kawałek profesora należy do IPN, a który już nie”. Gazeta Wyborcza – Wrocław, 21.11.2008 r.
  • Wielkopolska „S” nie chce, by pieniądze przekazane przez związek Stowarzyszeniu „Poznański czerwiec ’56” zostały wykorzystane na książkę napisana przez byłego agenta SB. Jej szef Jarosław Lange wystosował wczoraj pismo do Aleksandry Banasiak, szefowej Stowarzyszenia Poznański Czerwiec ’56, w którym informuje, że wsparcie finansowe, udzielone przez „S” w związku z 20-leciem istnienia tej organizacji „nie powinno być wydane na jakiekolwiek koszty związane z wydaniem książki o Poznańskim Czerwcu ’56, ktorej autorem jest dr hab. Dariusz Matelski. To właśnie matelski, TW „Leński” - donosił m.in. na pracowników Instytutu Historii UAM, otrzymał w kwietniu tego roku od zarządu stowarzyszenia zlecenie na napisanie książki o historii organizacji kombatantów poznańskiego Czerwca 1956, który zamieścił w niej m.in. niestosowne dowcipy o osobach publicznych i duchownych (np. arcybiskupie J. Paetzu, premierze D. Tusku czy liderze PiS J. Kaczyńskim). Stowarzyszenie zadecyduje w najbliższy poniedziałek czy 320 egz. wydrukowanej już książki trafi na przemiał. Poznański i wojewódzki samorząd oraz wojewoda wielkoposki wymienieni w książce jako jej sponsorzy, jak ustaliliśmy, nie przekazali jeszcze na nią pieniędzy i nie zamierzają tego robić. Taki samo stanowisko przyjęły zakłady H. Cegielskiego. Polska Głos Wielkopolski, Gazeta Wyborcza. Poznań; 21.11.2008 r.
  • „Rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zdecyduje o ewentualnym odwołaniu prof. Andrzeja Kusa z funkcji dyrektora Centrum Astronomii po przegłosowaniu wniosku o wotum zaufania dla naukowca przez rady centrum i jego macierzystego wydziału. Prof. Kus przyznał się do współpracy w latach 1972-1989 ze Służbą Bezpieczeństwa. Trzy tygodnie temu poinformował o tym rektora UMK prof. Andrzej Radzimińskiego, a tydzień temu - radę Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej. Sprawa została odłożona w związku z długą podróżą służbową rektora. »W czwartek rektor spotkał się w sprawie prof. Kusa z dziekanem Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej i radą Centrum Astronomii, która poinformowała, że 4 grudnia chce przegłosować wniosek o wotum zaufania dla dyrektora, a następnie wnieść o to samo do rady wydziału« - powiedział PAP rzecznik UMK dr Marcin Czyżniewski. »W tej sytuacji rektor nie podejmie decyzji co do przyszłości prof. Kusa, zanim w jego sprawie nie wypowiedzą się jego przełożeni i współpracownicy« - wyjaśnił rzecznik. Czyżniewski podkreślił, że w grę wchodzi jedynie odwołanie prof. Kusa z funkcji dyrektora Centrum Astronomii, a nie zwolnienie z uniwersytetu w ogóle, ze względu na brak podstaw prawnych. Jest to inna sytuacja - zaznaczył rzecznik - niż innego byłego agenta SB, prof. Aleksandra Wolszczana, który podał się do dymisji i została ona przyjęta. Z dokumentów IPN wynika, że prof. Kus, noszący pseudonim »Orion«, donosił na przełożonych i kolegów astronomów od 1972 do 1989 r. Naukowiec spotkał się z oficerami SB 81 razy”. PAP, 20.11.2008 r.
  • „Sąd Rejonowy w Końskich (Świętokrzyskie) uniewinnił w czwartek byłego funkcjonariusza SB w Kielcach Janusza C., oskarżonego o przekroczenie w 1982 roku uprawnień i grożenie zabójstwem działaczowi »Solidarności«. Rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach sędzia Artur Adamiec poinformował PAP, że sąd w Końskich stwierdził brak dowodów winy oskarżonego. Wyrok nie jest prawomocny. Według rzecznika uniewinnienia oskarżonego domagała się obrona, natomiast prokurator podczas mowy końcowej wniósł o umorzenie sprawy ze względu na amnestię. Pion śledczy krakowskiego oddziału IPN oskarżył Janusza C. - b. starszego inspektora SB w KWMO w Kielcach - o to, że od maja do sierpnia 1982 r. przekraczał swoje uprawnienia, dwukrotnie grożąc zabójstwem przebywającemu w budynku komendy MO w Końskich liderowi »S« w koneckim »Społem«. C. nie przyznawał się do winy, domagał się badania na wykrywaczu kłamstw”. PAP, 20.11.2008 r.
     
do góry