Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 20 listopada 2007 r.

KRÓTKO:
  • „Kilka osób sprawujących funkcje publiczne, m.in. eurodeputowanych i członków Rady Polityki Pieniężnej, wymienionych jest jako współpracownicy tajnych służb PRL w opublikowanym w poniedziałek kolejnym katalogu IPN. Część z nich zaprzeczyła współpracy. Europoseł Marek Siwiec (wybrany z listy SLD) był zarejestrowany jako tajny współpracownik »Jerzy« przez SB w Krakowie w 1986 r., zrezygnował w styczniu 1990 r. Zachował się meldunek operacyjny z relacji z 1983 r. rozmowy Siwca, przebywającego w Australii z przedstawicielem Australian Security Intelligence Office. (…) Europoseł Dariusz Rosati (b. szef MSZ w rządzie SLD-PSL) był pozyskany do współpracy z wywiadem PRL w lutym 1978 r., przed wyjazdem na stypendium w USA. W maju 1978 r. zarejestrowano go w kategorii kontakt operacyjny pseud. »Buyer«. W listopadzie 1985 kontrwywiad zarejestrował Rosatiego jako »kandydata«. W grudniu 1989 roku został wyrejestrowany i zarejestrowany jako »zabezpieczenie«. Rosati zaprzeczył, że podjął zobowiązanie do współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL. Oświadczył, że nie pisał dla tych służb sprawozdań i raportów, ani nie wiedział o nadaniu mu pseudonimu »Buyer«. (…) Europoseł PiS Marcin Libicki miał być w 1966 r. »operacyjnie wykorzystywany« przez wywiad PRL. W 1981 r. odnotowano, że wywiad wykorzystywał Libickiego »z uwagi na posiadane kontakty w Radiu Wolna Europa.« W publikowanych katalogach zachowały się też informacje na temat opozycyjnej działalności Libickiego”. PAP, tvn24.pl, tvp - wiadomosci, 19.11.2007 r., Rzeczpospolita, Dziennik, Nasz Dziennik, Fakt, Gazeta Wyborcza, Polska, Trybuna, Super Express, Życie Warszawy, Metro, Dziennik Zachodni, 20.11.2007 r.
  • „Profesor Antoni Dudek powiedział, że publikowane przez IPN katalogi dotyczące osób pełniących wysokie funkcje publiczne należy traktować wyłącznie jako zapisy rejestracyjne. »Bez skonfrontowania ich z zawartością teczek, nie należy wyciągać wniosków, że osoba zarejestrowana podjęła współpracę z peerelowskimi służbami« - powiedział IAR doradca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Antoni Dudek podkreślił, że określenia typu »zabezpieczenie«, czy »kandydat na tajnego współpracownika« oznaczają jedynie, że służby zamierzały kogoś zwerbować, a nie znaczy, że im się to udało. Nawet rejestracja jako »tajny współpracownik« nie w każdym przypadku oznaczała podjęcie realnej współpracy - powiedział profesor Dudek. Dodał, że w przypadkach niezachowania się teczki, na przykład jej zniszczenia, w ogóle nie można będzie ustalić, czy ktoś rzeczywiście był agentem”. IAR, 19.11.2007 r.
  • „Profesor Andrzej Paczkowski studzi emocje związane z publikacją katalogów IPN na temat osób piastujących najważniejsze funkcje w państwie. Zdaniem historyka, lakoniczne zapisy katalogowe są często niejednoznaczne, a część z nich nie jest poparta żadnymi zachowanymi dokumentami. Profesor podkreślił w rozmowie z IAR, że katalogi mają przede wszystkim wartość informacyjną dla badaczy. Ich zadaniem nie jest opisywanie dokumentów oraz ich weryfikacja. Wiceprzewodniczący Kolegium IPN przypomniał, że do publikacji katalogów zobowiązuje Instytut ustawa. Dodał, że porządkowanie kilkunastu kolejnych list może zająć nawet dwa lata. Dlatego - zdaniem profesora - nie należy ulegać przesadnym emocjom. Opublikowane dotychczas listy katalogowe IPN nie uwzględniają nazwisk nowowybranych posłów i senatorów. Informacje zawarte w archiwach IPN na ich temat poznamy najprawdopodobniej 5 grudnia”. IAR, polityka.pl, 20.11.2007 r.
  • „Prokuratura wojskowa od początku tego roku prowadzi śledztwo w sprawie nieprzekazania Instytutowi Pamięci Narodowej przez Wojskowe Służby Informacyjne wszystkich dokumentów wojskowych służb specjalnych PRL. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów. W poniedziałek szef komisji weryfikacyjnej WSI Jan Olszewski powiedział, że WSI bezprawnie przetrzymywały ogromne ilości akt, które powinny były trafić »bardzo dawno« do IPN, a trafiły dopiero w 2006 r. O wszczęciu śledztwa przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Warszawie zdecydowały materiały przekazane przez komisję likwidacyjną WSI. To właśnie likwidatorzy WSI zawiadomili o przestępstwie. (…) Janusz Kurtyka, prezes IPN od końca 2005 r., wiele razy mówił o konieczności »przeglądu tego zbioru«. W lutym 2006 r. Kurtyka ujawnił, że IPN ma »szereg wątpliwości« co do metod i sposobu przekazywania akt IPN przez WSI. »Czeka nas poważna dyskusja z WSI o zakresie archiwów ze zbioru zastrzeżonego« - mówił wtedy. W październiku 2005 r. kolegium IPN uznało po spotkaniu z ówczesnym szefem WSI gen. Markiem Dukaczewskim, że nie ma podstaw, by uznać, iż WSI nie przekazały IPN całości akt. Przewodniczący kolegium IPN Sławomir Radoń ujawnił wówczas, że wątpliwości dotyczą tego, czy WSI przekazały kompletne materiały, bo niektóre przekazane akta nie miały np. ciągłej numeracji. WSI oświadczały, że nie jest prawdą, by niszczyły akta. Przyznały zaś, że szef WSI złożył do prokuratury zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości »dotyczących przekazywania materiałów archiwalnych« z okresu przed objęciem funkcji szefa przez gen. Dukaczewskiego”. PAP, 19.11.2007 r.
  • „Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku rozpoczął się w poniedziałek proces trzech byłych milicjantów, oskarżonych o przekroczenie uprawnień przy zatrzymaniu działacza "Solidarności" i jego pobicie w czasie internowania 13 grudnia 1981 roku. Akt oskarżenia przygotował pion śledczy białostockiego oddziału IPN. Przestępstwo zarzucone b. milicjantom traktowane jest jako zbrodnia komunistyczna. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do zarzutów. Do zdarzenia, objętego aktem oskarżenia, doszło podczas próby wepchnięcia mężczyzny siłą do radiowozu; wcześniej podstępem milicjanci wywołali go z domu mówiąc, że doszło do włamania do jego piwnicy. (…) Białostocki oddział IPN prowadzi ok. 20 spraw dotyczących represji wobec opozycji solidarnościowej, m.in. represjonowania ponad 50 uczestników manifestacji w Białymstoku z sierpnia 1982 r. oraz zgonu w areszcie działacza związkowego”. PAP, 19.11.2007 r.
  • „W koszarach 8 Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego otwarto w poniedziałek wystawę Instytutu Pamięci Narodowej »Zagłada polskich elit. Akcja AB – Katyń«. Wystawa składa się 40 paneli ze zdjęciami i opisami niemieckich i sowieckich działań na zajętych w 1939 r. terenach Polski. Na początku okupacji hitlerowcy rozstrzelali w ramach akcji AB (Ausserordentliche Befriedungsaktion - Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna) ok. 6,5 tys. polskich inteligentów, zaś radzieckie NKWD zamordowało ok. 22 tys. polskich oficerów. Wystawa została wzbogacona o kilka eksponatów - m.in. przedwojenny mundur polskiego oficera - pochodzących z prywatnych zbiorów zawodowych żołnierzy z jednostki w Koszalinie (Zachodniopomorskie). Otwierając wystawę koszaliński historyk, członek kolegium IPN prof. Bogusław Polak powiedział, że »ekspozycja nieprzypadkowo łączy niemiecką akcję AB z mordem katyńskim, gdyż istnieją podejrzenia, że obie wymierzone w polskie elity operacje były efektem porozumienia zawartego 10 grudnia 1939 r. w Zakopanem przez nazistowskie i sowieckie służby bezpieczeństwa«”. PAP, 19.11.2007 r.
  • „Wiele śladów dramatycznych wydarzeń z lat 50. ubiegłego stulecia udało się odkryć historykom rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w ramach realizowanego w całym kraju projektu badawczo-edukacyjnego pod nazwą »Śladami zbrodni«. Historycy dotarli m.in. do dawnych więzień i aresztów UB i SB, które stanowią tylko nieliczną część dowodów zbrodni komunistycznych na byłych działaczach podziemia niepodległościowego. Celem projektu »Śladami zbrodni« jest odkrywanie i dokumentowanie mało znanych, zwłaszcza lokalnym społecznościom, miejsc martyrologii z okresu oporu przeciw tzw. władzy ludowej i walki o wolną Polskę. W ramach projektu od połowy lipca br. pracownicy IPN w Rzeszowie odwiedzili kilkadziesiąt dawnych Urzędów Bezpieczeństwa na obszarze Podkarpacia, które były siedzibami zarówno polskich, jak i sowieckich organów bezpieczeństwa, a zarazem miejscami ludzkich dramatów, gdzie dokonywano zbrodni komunistycznych. Jak powiedział nam historyk rzeszowskiego IPN Mirosław Surdej, dotychczasowe odkrycia są imponujące, gdyż pokazują wyraźne ślady działalności UB oraz pozostawione przez samych więźniów. - W wielu dawnych siedzibach UB zachował się materiał zabytkowy, m.in. oryginalne kraty w oknach, pancerne drzwi z wizjerami, a także niektóre elementy wyposażenia ruchomego aresztów. Wszystkie razem sprawiają wrażenie, jakby czas się w tych miejscach zatrzymał - komentuje historyk”. Nasz Dziennik, 20.11.2007 r.
  • „Pamięć i gorycz”, taki tytuł nosi artykuł zamieszczony w „Dzienniku Zachodnim”. Artykuł opisuje sprawę dotyczącą zamontowania tablic pamiątkowych pod bramą byłego podobozu Auschwitz w Świętochłowicach i Obozu Pracy Świętochłowice – Zgoda. Tablicę na zlecenie Urzędu Miasta zamontowano 30 października. Niestety niedawno na polecenie urzędników tablice zostały zdjęte. Rodziny ofiar obozu nie potrafią zrozumieć tej decyzji władz. Dziennik Zachodni, 20.11.2007 r.
do góry