Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 29 września 2006 r.

KRÓTKO:

  • Prokuratura dysponuje nowymi dowodami w procesie gen. Kiszczaka, w którym minister spraw wewnętrznych dekady lat osiemdziesiątych odpowiada za przyczynienie się do tragedii w kopalni Wujek. Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, 16 grudnia 1981 r., milicja zastrzeliła tam dziewięciu górników, a 25 innych raniła. Teraz, w trzecim procesie, twierdzenia Czesława Kiszczaka, że zabronił strzelać do górników, prokuratura chce skonfrontować z odnalezioną w Instytucie Pamięci Narodowej "książką wydarzeń oficera dyżurnego KG MO". Są tam zapisy nasłuchu radiowego z 15 grudnia 1981 r. - To może być bardzo ciekawy dowód - powiedział wczoraj "Rz" mec. Maciej Bednarkiewicz, pełnomocnik pokrzywdzonych górników. „Dowód z nasłuchu radiowego” Rzeczpospolita 29.09.2006 r.
     
  • Rozprawa byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka została wczoraj odroczona. Stało się to za sprawą wniosku obrońcy generała, Grzegorza Majewskiego. Podkreślił, że z powodu "przeżyć" związanych z pierwszym dniem procesu i bólami głowy powodującymi niemożność skupienia się i koncentracji oskarżony chciałby skorzystać z prawa odmowy odpowiedzi na pytania wszystkich stron procesu, a także sądu. Po wysłuchaniu wniosków i odbyciu krótkiej narady sąd podjął decyzję o odroczeniu rozprawy do 15 listopada br. Wyznaczył również najbliższe terminy rozpraw oraz świadków. Nasz Dziennik 29.09.2006 r.
     
  • - Mam nikłą wiarę w to, że ustawa lustracyjna w roztropnej wersji zostanie przeprowadzona w tym Sejmie. Sejm uchwalił dobrą ustawę gwarantującą otwarcie tych przeklętych archiwów SB i udostępnienie ich zwykłym ludziom, aby raz na zawsze zamknąć cały problem archiwów dawnej bezpieki. Niestety, pojawiły się skandaliczne poprawki Senatu, które tę ustawę kompletnie niszczą i ograniczają lustrację nawet wobec poziomu, który istnieje obecnie. Te poprawki zostały zaakceptowane przez komisję sejmową oraz PiS – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł PO Jan Rokita. - Komisja sejmowa wprowadziła do ustawy poprawkę, w myśl której tylko i wyłącznie ludzie na najwyższych stanowiskach w państwie będą zobowiązani do ujawnienia swoich dokumentów. W stosunku do pozostałych, nawet tych, których archiwa są dziś jawne, całe archiwa mają zostać utajnione. Innymi słowy: w myśl poprawki senackiej odtajniony ma być jeden procent, a 99 procent archiwów ma być przedmiotem gry. Na to się nigdy nie zgodzimy – mówi Rokita. Nasz Dziennik 29.09.2006 r.
     
  • W Starej Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu 26/28 otwarto wystawę "Zagłada polskich elit -Akcja AB/Katyń". Przygotował ją Instytut Pamięci Narodowej. Wśród eksponatów znajdują się m.in. kopie archiwalnych dokumentów, reprodukcje zdjęć, rysunków i obrazów, a nawet - przygotowane specjalnie na tę okazję -mapy. Całość składa się z trzech części. Na pierwszej z nich - "Ku zbrodni" prześledzić można m.in. przygotowania do rosyjsko-niemieckiej agresji naPolskę. Na drugiej zatytułowanej "Ludobójstwo" - poznać dokumenty poświadczające rosyjską zbrodnię katyńską i niemiecką akcję AB, podczas której zesłano do Niemiec i wymordowano polskich intelektualistów. Ostatni fragment wystawy, czyli "Pokłosie zbrodni", jest próbą podsumowania powojennego rozliczania zbrodniarzy. Ekspozycja będzie czynna do 14 października. Rzeczpospolita 29.09.2006 r., PAP, IAR, KAI, „Wiadomości” TVP 1, Radio Warszawa Praga, Dziennik, Życie Warszawy, Nasz Dziennik 28.09.2006 r.
     
  • Wobec ofiar ludobójstwa nie mamy prawa zapomnieć jako Polacy tego, co wydarzyło się na Wschodzie. Ci ludzie bestialsko mordowani oddawali swoje życie za niepodległą Polskę. - Cel niepodległości to nie jest wyłącznie satysfakcja z korzyści jednostek czy zamknięcie historii, bo ona zawsze się toczy, ale żeby żaden Polak nie był nigdy więcej mordowany, krzywdzony, prześladowany - powiedział wczoraj marszałek Sejmu RP Marek Jurek w Sejmie podczas międzynarodowej konferencji "Prawda, Pamięć, Tożsamość Katynia i Golgoty Wschodu". Konferencja odbyła się z inicjatywy Fundacji "Golgota Wschodu" oraz Instytutu Pamięci Narodowej pod honorowym patronatem marszałka Sejmu Marka Jurka. - Musi zaistnieć ocena prawna tej zbrodni, nie wystarcza mieć tylko świadomości zbrodni. Obowiązkiem każdego Polaka jest kultywować pamięć - powiedział prezes IPN prof. Janusz Kurtyka. Nasz Dziennik 29.09.2006 r.
     
  • Czterech delegatów I zjazdu NSZZ "Solidarność" zaapelowało w liście otwartym do uczestników rozpoczętego w czwartek w Szczecinie XX zjazdu związku o "podjęcie stosownych działań lub uchwały skierowanej do odpowiednich instytucji" w celu ujawnienia nazwisk agentów SB, działających podczas I zjazdu związku w 1981 r. "Dzisiaj, w wolnej już Polsce, 25 lat od tamtych historycznych wydarzeń, wszelkie próby badania i weryfikowania ówczesnej rzeczywistości natrafiają na bariery z powodu objęcia tajemnicą danych osobowych pracowników SB i WSI, a stąd trudności identyfikowania i definiowania zakresu podejmowania zdradzieckich działań" - głosi list przekazany w czwartek PAP. Pod listem podpisali się: Stanisław Fudakowski, Bogusław Gołąb, Ryszard Rusiłowicz oraz Zdzisław Złotowski. "Jako delegaci Regionu Gdańskiego na I KZD wielokrotnie zwracaliśmy się do IPN z wnioskiem o ujawnienie personaliów agentów i tajnych współpracowników prowadzących działania operacyjne, inwigilujących delegatów i >rozpracowujących< zjazd. PAP 29.09.2006 r.
     
  • Białostocki adwokat Jerzy Korsak ma przyznany przez Instytut Pamięci Narodowej status pokrzywdzonego, a jednocześnie istnieją dokumenty świadczące o tym, że był tajnym współpracownikiem SB. Pokrzywdzony i agent jednocześnie? Skąd wzięły się te dwa wykluczające się dokumenty wystawione przez tę samą instytucję? Okazuje się, że ustawa o IPN jest tak sformułowana, że takie przypadki mogą się zdarzyć. A status pokrzywdzonego wcale nie jest dowodem niewinności! Do tej pory lustracja wydawała się prosta: wystarczyło złożyć do IPN prośbę o przyznanie statusu pokrzywdzonego. Pozytywna odpowiedź świadczyła o niewinności poddającego się lustracji - tak przynajmniej odbierała zaświadczenie opinia publiczna. Okazuje się jednak, że w myśl ustawy można być i agentem, i pokrzywdzonym jednocześnie! - Z ustawy wynika, że pokrzywdzonym nie jest osoba, która działała na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, a potem została tajnym współpracownikiem. Natomiast w odwrotnym przypadku: czyli gdy ktoś najpierw współpracował z SB, a potem działał w opozycji, może on zostać uznany za pokrzywdzonego - wyjaśnia Tomasz Danilecki, rzecznik prasowy IPN Oddział w Białymstoku. Gazeta Współczesna 29.09.2006 r.
     
  • Biskup tarnowski Wiktor Skworc w najnowszym tygodniku "Gość Niedzielny" mówi o swoich rozmowach z funkcjonariuszami SB w latach 70. i 80. Pracował wówczas w katowickiej kurii. Biskupi katowiccy powierzali mu prowadzenie negocjacji z władzami państwowymi w sprawach Kościoła i konfliktów społecznych. - Miałem świadomość, że uczestnicząc w takich spotkaniach, chodziłem po bardzo cienkim lodzie - przyznaje. Deklaruje, że gdyby się okazało, ze SB traktowała go jako TW, chciałby, aby wszystkie dokumenty sprawdziły kompetentne gremia w Kościele. Nazwisko biskupa tarnowskiego pojawi się w książce ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. - Dotarłem do dokumentów z lat 1979-1989. Przedstawię je w książce - mówi ks. Isakowicz-Zaleski. Rzeczpospolita 29.09.2006 r.
     
  • - Dobrze traktowałem przesłuchiwanych i nigdy bezpośrednio się nie zetknąłem z biciem podczas przesłuchań - zeznawał wczoraj przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie Czesław Ś., jeden z czterech śledczych stalinowskich oskarżonych o znęcanie się podczas przesłuchań nad oficerami wojska. Czesława Ś. na rozprawę przyprowadziła żandarmeria wojskowa, gdyż uchylał się od stawiennictwa przed sądem. Kolejna rozprawa odbędzie się 4 października. Czesław Ś. odmówił wczoraj składania wyjaśnień, tłumacząc się złym stanem zdrowia. Tak też wyjaśniał swoją nieobecność na wtorkowej rozprawie. W związku z tym sąd odczytał zeznania oskarżonego złożone podczas postępowania przygotowawczego. Oskarżony zdecydował się jednak odpowiadać na pytania sądu i stron. Nasz Dziennik 29.09.2006 r., PAP 28.09.2006 r.
     
  • Członkowie Klubu Więzionych, Internowanych i Represjonowanych chcą, aby prokuratura zajęła się sprawą ich zniesławienia. - Dotarł do nas list, w którym oskarża się mnie o współpracę z SB i zarzuca pijaństwo - skarży się Andrzej Radzicki z WIR-u. Szef tej organizacji Krzysztof Wasilewski jest przekonany, że list napisał Jan Kulesz, były komendant wojewódzki policji, dziś doradca prezydenta miasta do spraw bezpieczeństwa. Wczoraj członkowie klubu złożyli zawiadomienie w białostockiej prokuraturze. Zarzucają w nim Janowi Kuleszowi zniesławienia i pomówienie. Śledztwo przeciwko byłemu szefowi podlaskiej policji prowadzi też białostocki IPN. Zostało ono wszczęte również na wniosek członków klubu WIR. Twierdzą oni, że inwigilował działaczy "Solidarności" i księży, zwalczał strajki robotnicze w całej Polsce, a był pobłażliwy wobec pijanych działaczy partyjnych z Siemiatycz. Jednym ze świadków w tej sprawie jest Wiktor Kardasz - i to jego nazwiskiem podpisany jest list pomawiający Andrzeja Radzickiego. Gazeta Wyborcza Białystok 29.09.2006 r.
     
  • Częścią tożsamości PiS jest bolesne wspomnienie 4 czerwca 1992 roku, gdy obalono rząd Jana Olszewskiego. - Wydarzenia historyczne często bywają porównywane, niezależnie od tego, ile jest między nimi podobieństw, a ile różnic. W tym przypadku różnic jest więcej niż podobieństw. Podobna jest przede wszystkim temperatura emocji. A także niemała część aktorów wydarzeń. Jednak inny jest kontekst i inny układ ścierających się sił. Wtedy doszło do wspólnego ataku prezydenta i wielu sił parlamentarnych na rząd, który był cały czas mniejszościowy. Inny też był przedmiot sporu - wtedy chodziło o pamiętną uchwałę Sejmu nakazującą ujawnienie agentów, a w tle były też wcześniejsze konflikty o osobę ministra Jana Parysa i traktat polsko-rosyjski. Teraz w tle znajduje się próba zbudowania przez PiS nowej większości po wyrzuceniu z niej Samoobrony. To przecież właśnie kontrakcja Samoobrony leży u podłoża afery taśmowej. Jeśli w jej skutku dojdzie do upadku rządu, co wydaje mi się mało prawdopodobne, to będzie to proces trwający być może kilka miesięcy. W 1992 roku starczyło kilka godzin – mówi w rozmowie z „Rz” dr Antoni Dudek. Rzeczpospolita 29.09.2006 r.
     
  • Znaczący wzrost środków zaplanowały niektóre naczelne urzędy. Rząd nie ma wpływu na ich budżety, może je zmienić tylko parlament. Rekordzistami są: IPN, który chciałby dostać 172,4 mln zł, czyli o 31,2 proc. więcej pieniędzy niż w tym roku (chodzi m.in. o nowe zadania nałożone ustawą) oraz Kancelaria Prezesa Rady Ministrów - domaga się zwiększenia swojego budżetu do 106,67 mln zł, czyli o 27 proc.! W przyszłym roku wydamy blisko 17 mld zł więcej. Według ekonomistów wciąż za dużo przejadamy, a za mało inwestujemy w rozwój. Gazeta Wyborcza 29.09.2006 r.
     
  • Polska wprawiona została w stan histerii z powodu nagrania przez dzielnych śledczych z TVN dość banalnych rozmów, gdzie jedyną bulwersującą naprawdę kwestią jest borykanie się ich uczestników z polszczyzną. Czyn ten wysławiany jest przez hipokrytów, którzy nigdy by nie dopuścili do upublicznienia taśm znalezionych w IPN. Z powodu obrazy moralności. Teraz ten hufiec czelny obłudników próbuje wywołać w Polsce rewolucję, wyprowadzić ludzi na ulicę, zorganizować masowe demonstracje przeciwko rozstrzygnięciom, które zapadły w demokratycznych wyborach – pisze w felietonie w „Dzienniku Polskim” Maciej Rybiński. Dziennik Polski 29.09.2006 r.
do góry