Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 3 październik 2006 r.

KRÓTKO:

  • IPN przekazał prokuratorowi mikrofilmy dokumentów z teczki Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma na nich „lojalki” premiera. Mikrofilmy zostały przekazane do warszawskiej prokuratury. Prowadzi ona śledztwo dotyczące sfałszowania dokumentów opisujących rzekome podpisanie przez Kaczyńskiego deklaracji lojalności w okresie stanu wojennego. Według dr. Antoniego Dudka, „lojalka” została sfałszowana po 1989 r. – Świadczy o tym chociażby fakt, że w oryginalnej teczce Jarosława Kaczyńskiego nie ma takiego dokumentu – mówi nam dr Dudek. Po doniesieniu złożonym na początku czerwca 2006 roku przez Jarosława Kaczyńskiego prokuratura zwróciła się do Instytutu Pamięci Narodowej o przekazanie wszystkich materiałów dotyczących prezesa Prawa i Sprawiedliwości, w tym także mikrofilmów. Informacja o ich istnieniu znajduje się w teczce Jarosława Kaczyńskiego założonej jeszcze w latach 70. przez SB. Według notatki z 14 listopada 1984 roku, SB podjęła postanowienie o zakończeniu sprawy i przekazaniu akt operacyjnych do archiwum, a dokumenty z teczki Kaczyńskiego zostały zakwalifikowane do zmikrofilmowania w całości. Prokuratura zwróciła się także do biegłych z Komendy Głównej Policji o ekspertyzę dotyczącą okresu powstania „lojalki”. Według wstępnych ustaleń, dokumenty zostały sfałszowane po 1989 roku. Ostateczna ekspertyza ma być znana za kilka dni. Życie Warszawy 3.10.2006
     
  • Ks. Henryk Jankowski wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że nigdy nikogo nie oskarżał o świadomą współpracę z SB. Uznał, że miał prawo podać do publicznej wiadomości wykaz nazwisk 37 tajnych współpracowników SB, w tym dziewięciu duchownych, którzy go rozpracowywali. "Protestuję jednak przeciwko medialnym manipulacjom, cytowaniu wyjętych z kontekstu zdań oraz stawianiu mnie w roli oskarżyciela osób i kapłanów, które mają chyba jedynie na celu skłócenie Kościoła i bliskich mi osób" - napisał ks. Jankowski. Rzeczpospolita, Życie Warszawy 3.10.2006
     
  • Michał Ronikier, krakowski tłumacz i filmoznawca, był tajnym współpracownikiem SB i donosił na artystów z kabaretu Piwnica pod Baranami. Napisali o tym Jolanta Drużyńska i Stanisław M. Jankowski w książce Kolacja z konfidentem. Piwnica pod Baranami w dokumentach Służby Bezpieczeństwa. Dziś w Krakowie autorzy zaprezentują książkę publicznie. - Z naszych badań akt IPN wynika, że na artystów Piwnicy donosiło 10 - 12 tajnych współpracowników SB. Najbardziej aktywny był Ronikier. Jesteśmy wstrząśnięci skalą jego aktywności. Przeczytaliśmy około tysiąca stron jego donosów - powiedziała "Rz" Jolanta Drużyńska. Ronikier inwigilował także środowiska emigracji, "Tygodnika Powszechnego" i Radia Wolna Europa. Współpracę z bezpieką rozpoczął już w 1960 roku jako student. W rozmowie z autorami książki Ronikier przyznał się do współpracy z SB pod ps. Zygmunt, ale zaprzeczył, że donosił na artystów kabaretu. Dziennik Polski zamieszcza rozmowę z autorami książki Kolacja z konfidentem Rzeczpospolita, Dziennik Polski 3.10.2006
     
  • Likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych kończy ponadsześćdziesięcioletnią historię formacji, której korzenie sięgają 1943 r., gdy przy powstającej w ZSRR dywizji kościuszkowskiej powstała Informacja Wojskowa (IW). – pisze w Fakcie Antoni Dudek. - Do końca wojny składała się ona wyłącznie z oficerów sowieckich i podlegała dowództwu Smiersza, czyli sowieckiego kontrwywiadu wojskowego.[…] Ludzie związani z WSI pojawiali się w roli bohaterów wielkich afer, na czele z FOZZ. W szeregach WSI zdemaskowano też kilku rosyjskich szpiegów. WSI wreszcie zlikwidowane, Fakt 3.10.2006
     
  • Powrót Zyty Gilowskiej do rządu „praktycznie przesądza o odłożeniu do lamusa lustracji w nowym kształcie. – pisze w Dzienniku Jerzy Jachowicz. - A przecież wprowadzenie nowych zasad lustracji było jednym z głównych haseł – wypisanych grubymi zgłoskami – na sztandarach wyborczych PiS.[…] obecnie ustawa po kosmetycznych poprawkach Senatu wróciła do komisji sejmowej i lada tydzień mogłaby być poddana pod ostateczne głosowanie. Nie ma się jednak co tego spodziewać, gdyż jej uchwalenie teraz byłoby założeniem pętli na szyję Zyty Gilowskiej […]. Konstrukcja, w której Gilowska była niezbędna, runęła po wyrzuceniu z rządu Leppera. Zadanie specjalne jej przydzielone przestało być aktualne. Starty czy wręcz szkody, jakie jej powrót pociągnął za sobą zostały. I są prawdopodobnie nie do odrobienia – twierdzi publicysta Newsweeka. Kaczyńscy blokują lustrację, Dziennik 3.10.2006
     
  • Jerzy Wawszczak - pierwszy niekomunistyczny wojewoda płocki - nie był tajnym współpracownikiem peerelowskich służb bezpieczeństwa - uznał sąd lustracyjny. O tej sprawie Gazeta Wyborcza pisała na przełomie roku, gdy jeden z działaczy podziemia solidarnościowego Edward Widuta otrzymał informację o osobie, która jako tajny współpracownik SB donosiła na niego. Na dokumencie tym widniało nazwisko Jerzego Wawszczaka - ikony płockiej "Solidarności", byłego wojewody, człowieka powszechnie szanowanego, który miał działać jako TW "Jerzy". IPN zaś podkreślał, że dokumenty wystawił prawidłowo i nie miał wątpliwości, co do zidentyfikowania osoby występującej pod pseudonimem TW "Jerzy". Sąd przed kilkoma dniami stwierdził, że Jerzy Wawszczak złożył prawdziwe oświadczenie.- W trakcie przewodu, w sposób jednoznaczny zostało dowiedzione, że w dokumencie IPN pod pseudonimem "Jerzy" występuje zupełnie inna osoba - czytamy w oświadczeniu Jerzego Wawszczaka. - Nazwiska tej osoby nie mogę ujawnić, gdyż wymienione zostało w niejawnej części procesu. Były wojewoda płocki uważa, że to IPN popełnił krzywdzący jego osobę i jego najbliższych błąd, opierając opracowanie informacji dla Edwarda Widuty jedynie na podstawie karty rejestrowej oraz zapisów w rejestrze WUSW, a pominął inne ważne dowody. Wyrok w jego sprawie wywołał poruszenie w IPN. Historycy Instytutu są nadal przekonani, że błędu nie popełnili, i uważają, że wymowa posiadanych przez nich dokumentów jest jednoznaczna. Jednak wyroku nie chcieli komentować. Gazeta Wyborcza Płock 2.10.2006
     
  • Od początku rozpocznie się proces o zniesławienie przeciwko emerytowanemu adwokatowi Ryszardowi Nawrockiemu, z oskarżenia prywatnego innego mecenasa Jerzego Korsaka - takie wyrok zapadł w poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Białymstoku. Uchylił on wyrok sądu pierwszej instancji i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Proces był związany z ujawnieniem danych z akt IPN, które Nawrocki otrzymał po uzyskaniu statusu osoby pokrzywdzonej. Upublicznił wtedy dane Korsaka jako osoby figurującej w tych aktach jako tajny współpracownik SB i wypowiadał się o nim krytycznie jako adwokacie. Sąd pierwszej instancji uznał, że doszło do zniesławienia ale postępowanie wobec Nawrockiego warunkowo umorzył uznając, że jego czyn miał niską szkodliwość społeczną. Uzasadnienie tego orzeczenia było niejawne. Korsak zaprzecza, że był agentem SB. PAP 2.10.2006
     
  • Sąd Okręgowy w Katowicach ma dziś przesłuchać ostatniego świadka w procesie dotyczącym pacyfikacji kopalń "Wujek" i "Manifest Lipcowy" na początku stanu wojennego. Zofia F., która nigdy wcześniej nie zeznawała w tej sprawie będzie pytana o tzw. raport taterników. Nazwisko kobiety pojawiło się w zeznaniach innego świadka, jej przesłuchania domagali się pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. Jeśli Zofia F. stawi się dzisiaj na rozprawie, w przyszłym tygodniu sąd wysłucha końcowych wystąpień stron, a potem ogłosi wyrok. Raport taterników - według zeznań jego współautora, Jacka Jaworskiego - miał zawierać informacje o strzelaniu do górników z "Wujka", uzyskane od zomowców podczas obozu w Tatrach na początku 1982 r. Mieli oni o tym opowiadać podczas wspinaczek i zakrapianych alkoholem spotkań. Według Jaworskiego, raport miał w latach 80. trafić do liderów podziemnej "S", ale zaginął. Dowodem w procesie jest raport, odtworzony przez Jaworskiego po latach. PAP 2.10.2006
     
  • Wygaszenie "powstańczego ognia" na Kopcu Powstania Warszawskiego zakończy dziś wieczorem obchody 62. rocznicy powstańczego zrywu. Uroczystość odbędzie się w rocznicę kapitulacji Powstania. Ogień przeniosła z Grobu Nieznanego Żołnierza na warszawski Mokotów 1 sierpnia - w rocznicę wybuchu Powstania - "sztafeta pokoleń", składająca się z przedstawicieli kombatantów, straży miejskiej i harcerzy. Ci ostatni przez 63 dni pełnili przy ogniu wartę. Kopiec Powstania Warszawskiego usypano w latach 1946-1950 z gruzów stolicy. W 1994 r. - w 50. rocznicę wybuchu powstania - z inicjatywy byłych żołnierzy Armii Krajowej ustawiono na jego szczycie 15-metrowy znak Polski Walczącej - "Kotwicę". PAP 2.10.2006
     
  • Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie zostanie dziś uroczyście pochowany Edward Cieśla pseud. Zabawa, uczestnik kampanii wrześniowej, żołnierz AK. Był m.in. zastępcą szefa propagandy Komendy Obwodu Przeworsk AK, żołnierzem zgrupowania Obszaru Lwowskiego AK kryptonim Warta, kurierem władz wojskowych Rządu RP na Uchodźstwie. W uroczystym pogrzebie, oprócz rodziny, uczestniczyć mają prezes IPN i przedstawiciele środowisk AK i WIN. W 1946 roku Cieśla został aresztowany za udział w akcji przerzutów na Zachód rodzin oficerów II Korpusu i skazany na karę śmierci, zamienioną w wyniku rewizji i amnestii na trzy lata więzienia. Jednak w 1952 roku został ponownie aresztowany i skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Opolu na karę śmierci. Został rozstrzelany 9 sierpnia 1952 r. Rodzina nie wiedziała, gdzie go pochowano. Dopiero działania historyków z wrocławskiego Instytutu Pamięci Narodowej pozwoliły na odnalezienie miejsca jego spoczynku i ekshumowano szczątki 27 czerwca 2006 roku z cmentarza w Opolu-Półwsi. PAP 2.10.2006
     
  • Biskup płocki Stanisław Wielgus piętnuje "ostatnie działania samozwańczych lustratorów". Nazywa ich atak "porażającym".- Do boju ruszyli tzw. historycy i rozmaite pędzące za sensacją media. Czynią to bez troski o metodę historyczną, która każe wejść w opisywaną epokę, jej uwarunkowania i w mentalność ludzi wtedy żyjących - mówił przewodniczący Rady Naukowej Episkopatu. - Bp Wielgus sam jest historykiem i wie doskonale, że do tego typu działań powinni się brać ludzie kompetentni, z odpowiednim warsztatem, uwzględniający metody historyczne - podkreślał ks. Dziadak, rzecznik płockiej diecezji. Czy w Płocku powstanie komisja zajmująca się przypadkami inwigilacji duchownych przez bezpiekę? - Biskup płocki raczej nie widzi takiej potrzeby. Ostatnie wydarzenia powinny jeszcze bardziej dać do zrozumienia, że księża nie są od tego, by orzekać w takich sprawach. Od tego są wyspecjalizowane instytucje, np. IPN. Potwierdza to abp Zygmunt Kamiński, były ordynariusz płocki, obecnie szczecińsko-kamieński. Dziką lustrację nazwał niedawno "szatańską drogą niszczenia człowieka". - Nie tak dawno jeszcze walczono z Kościołem wprost, teraz walczy się z nim przez pokazywanie słabości księży, ale nie pokazuje się tych, którzy łamali duchownych, straszyli, oni są dziś spokojni - przekonywał abp Kamiński. Bp. Wielgus tłumaczył, że to od wyborców zależy, czy życie polityczne będzie nadal pełne nienawiści, czy też do władzy dojdą ludzie mądrzy, spokojni i odpowiedzialni. Gazeta Wyborcza Płock 2.10.2006
     
  • Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył wczoraj do 6 listopada rozprawę dotyczącą procesu byłych prokuratorów wojskowych oskarżonych o utrudnianie śledztwa na początku lat 80. w sprawie pacyfikacji kopalni "Wujek". Z wnioskiem o odroczenie zwrócił się jeden z oskarżonych, Witold K. Jako argument podał zły stan zdrowia. Nasz Dziennik 3.10.2006
     
  • Dyrektorem Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych (NDAP) został dr Sławomir Radoń. Wyłoniono go w drodze konkursu. Sławomir Radoń urodził się w 1957 roku. W latach 1975-1980 studiował historię i nauki polityczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie ukończył czteroletnie studia doktoranckie w zakresie religioznawstwa. Był przewodniczącym kolegium IPN. Nasz Dziennik 3.10.2006
do góry