Nawigacja

Aktualności

Gdańska premiera książki „Ignacy Matuszewski. Pisma wybrane” pod redakcją Sławomira Cenckiewicza – 14 listopada 2019

To opowieść o niepospolitej i niezwykłej postaci polskiej polityki.

W Muzeum II Wojny Światowej 14 listopada odbyła się gdańska premiera książki wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej, Wojskowe Biuro Historyczne, Wydawnictwo LTW „Ignacy Matuszewski. Pisma wybrane” pod redakcją Sławomira Cenckiewicza.

O książce rozmawialii  dr hab. Grzegorz Berendt, dr hab. Sławomir Cenckiewicz. 

W trakcie spotkania można było nabyć promowaną publikację. 

Szczegółowa relacja dostępna jest tutaj. 

Na gdańską premierę zaprosili: dr Jarosław Szarek, prezes IPN oraz dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Premiera książki „Ignacy Matuszewski. Pisma wybrane” – Warszawa, 22 października 2019.


Oddajemy do rąk czytelników opowieść o pułkowniku Ignacym Matuszewskim (ur. 10 września 1891 r. – zm. 3 sierpnia 1946 r.) – niepospolitej i niezwykłej postaci polskiej polityki kilkudziesięciu zaledwie lat pierwszego półwiecza XX w. Niezwykłej, bo renesansowej, w dodatku niepodpartej pełną edukacją akademicką, ale ulepionej z gliny wielu kompetencji i zainteresowań, od poezji, prozy, muzyki, teatru i malarstwa, przez sport, ezoterykę, wojskowość i tajne służby, aż po ekonomię, historię, dyplomację, geopolitykę i politykę. To retrospektywna ze świadomie zaburzoną chronologią opowieść o wznoszeniu się tego niepospolitego człowieka na szczyt, począwszy od lat szczenięcych aż po kres śmierci nad Hudsonem. Bo każdy człowiek, a zwłaszcza polityk, powinien mieć swój szczyt; jakieś apogeum, zwieńczenie wysiłków, niekoniecznie zresztą zakończonych sukcesem. A szczytem Matuszewskiego była Ameryka – te pięć spędzonych w Nowym Jorku lat (1941–1946), kiedy stał się tam kimś na miarę Ignacego Paderewskiego w czasie I wojny światowej, i jak wielki pianista dał program i kierunek polityczny Polonii amerykańskiej i był jej faktycznym przywódcą. Jest jednak między obu postaciami jedna „drobna” różnica: Matuszewski w odróżnieniu od Paderewskiego nie znalazł w Ameryce poparcia wśród elit amerykańskich, które zamiast go wspierać, rzuciły przeciw niemu wielką państwową machinę, by go zniszczyć. Amerykańską scenę znalazł sobie sam, bo sceny dla swojej politycznej ekspresji w gruncie rzeczy nigdy nie dostał. Także w międzywojennej Polsce.

Z wprowadzenia Sławomira Cenckiewicza

do góry