 |
|
|
|
|
Pierwszy był Wołyń |
|
|
|
|
|
W połowie 1943 r. na Wołyniu utworzono pierwsze oddziały partyzanckie do obrony ludności polskiej przed terrorem nacjonalistów ukraińskich. W obliczu szybko zbliżającego się frontu, w związku z koniecznością
przejścia do otwartych działań bojowych przeciwko Niemcom w ramach „Burzy”, z istniejących ugrupowań partyzanckich, sił samoobrony, oraz zmobilizowanych żołnierzy konspiracji sformowano dywizję piechoty liczącą około 6800 ludzi. Utworzono dwa Zgrupowania pułkowe: kowelskie o kryptonimie „Gromada” w składzie pięciu batalionów piechoty („Sokoła”, „Jastrzębia”, „Trzaska”, „Korda” i „Siwego”) i 1. szwadronu 21. p. uł. dowodzonego przez „Hińczę” oraz włodzimierskie o kryptonimie „Osnowa” składające się z trzech batalionów piechoty („Bogorii” – od 8 kwietnia 1944 r. Dowodzonego przez „Zająca”, „Lecha” i „Łuny”), samodzielnej kompanii „Sokoła II” i 1. szwadronu 19. p. uł. dowodzonego przez „Jarosława”. Ponadto dywizja posiadała dyspozycyjny batalion piechoty dowódcy dywizji dowodzony przez „Gzymsa”, pododdziały łączności, saperów, rozpoznawcze oraz służby kwatermistrzowskie, służbę zdrowia (w tym dwa szpitale), żandarmerię, duszpasterstwo i inne. Jako pierwsze zostały ujawnione konspiracyjne struktury Okręgu Wołyń AK. Po przekroczeniu 4 stycznia 1944 r. przez siły sowieckie granicy Rzeczypospolitej Komendant Okręgu Wołyń wydał 15 stycznia rozkaz rozpoczęcia „Burzy”.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Pierwszy był Wołyń
27 WDP AK dowodzili kolejno: płk Kazimierz Bąbiński „Luboń”, ppłk Jan Wojciech Kiwerski „Oliwa”, mjr Jan Szatowski „Kowal”, mjr Tadeusz Sztumberk-Rychter „Żegota” i płk Jan Kotowicz „Twardy”.
|
|
|
|
|
|
Działania bojowe dywizji w ramach „Burzy”, w swej początkowej fazie objęły obszar czterech powiatów rozciągających się od Styru do Bugu i od szosy Łuck–Włodzimierz do linii kolejowej Kowel–Dorohusk.
W pierwszej fazie mobilizacji i organizacji, zanim dywizja weszła do walki jako całość, do dyspozycji Dowódcy Armii Krajowej odwołano jej twórcę, dotychczasowego Komendanta Okręgu Wołyń, a na jego
miejsce mianowano ppłk Jana Wojciecha Kiwerskiego. Pod jego dowództwem toczono walki o poszerzenie bazy operacyjnej i wypercie z terenu działania grup nacjonalistów ukraińskich.
|
|
|
|
|
|
W konspiracji, a później w czasie ciągłych walk manewrowych i przemarszów kluczowe znaczenie dla dowodzenia miała łączność. Kompania łączności podlegała bezpośrednio dowództwu dywizji. |
|
|
|
|
|
Po opanowaniu znacznego terytorium można było organizować wojskowe uroczystości takie jak w stałych garnizonach. Jedną z nich było uroczyste zaprzysiężenie batalionu ppor. Zbigniewa Twardego
„Trzask”, a następnie wręczenie batalionowi proporca.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Na szczególną uwagę zasługuje udział 27. WDP AK w operacji kowelskiej. Przez trzy tygodnie (od 2 do 21 kwietnia 1944 r.) prowadzono walki o charakterze frontowym z regularnymi jednostkami wojsk niemieckich. Nie udało się co prawda wyzwolić Kowla, ale opanowano i kontrolowano znaczny obszar pomiędzy Turią i Bugiem (ok. 800 km2). Zablokowano w ten sposób kontruderzenie niemieckie na skrzydło wojsk sowieckich walczących o Kowel i zagrożono przerwaniem linii komunikacyjnej Chełm – Luboml – Kowel co zmusiło Niemców do wydzielenia znacznych sił do obrony tego kierunku.
Współdziałanie z Armią Czerwoną układało się różnie. Dywizja wsparła wkraczające oddziały sowieckie w walce z cofającymi się Niemcami, a jej bataliony wykonywały rozkazy operacyjne sowieckiego dowództwa. Nie poddała się jednak naciskom politycznym zmierzającym do podporządkowania jej Armii Czerwonej lub armii Berlinga. W walkach frontowych Sowieci uznawali suwerenność dywizji i traktowali
ją jako część sojuszniczych Polskich Sił Zbrojnych wykonujących rozkazy rządu w Londynie. Po opanowaniu terenu i ustaniu walk ich nastawienie zmieniało się. Żołnierzy Armii Krajowej rozbrajano
i internowano.
|
|
|
|
|
|
|
Jednostki dywizji po zaciętych walkach pod Kowlem i Włodzimierzem przeszły do lasów mosurskich, a następnie przebiły w ciężkim nocnym boju pod Jagodzinem do lasów szackich. W obu tych kompleksach
leśnych dywizja toczyła zażarte walki w okrążeniu ponosząc znaczne straty. Za każdym razem potrafiła jednak wydostać się z kotła zachowując zdolność toczenia działań bojowych. Od lutego do lipca
1944 r. żołnierze pokonali na własnych nogach 650 kilometrów.
|
|
|
|
|
|
Ciągłe walki i marsze wyczerpywały siły dywizji. Dziesiątki, a potem setki rannych i chorych żołnierzy znalazły się pod troskliwą opieką służby sanitarnej. Ukrywano ich w prywatnych domach, szpitalach
w miejscowościach leżących na trasie przemarszu, a najczęściej wieziono w ślad za walczącymi oddziałami.
|
|
|
|
|
|
Problemem z trudem rozwiązywanym przez cały okres działań dywizji było zaopatrzenie walczących jednostek. O ile broń i amunicja były uzupełniane zdobyczami na przeciwniku, to wyżywienie sześciu
tysięcy ludzi stwarzało trudności niemalże nie do pokonania w wyniszczonym wojną i wygłodzonym kraju. Kwatermistrzostwo zdobywało żywność na różne sposoby, najczęściej kupując w polskich lub rekwirując w ukraińskich przysiółkach bydło, które później trafiało do kotła.
|
|
|
|
|
|
W do dziś niewyjaśnionych okolicznościach, 18 kwietnia 1944 r. w rejonie Dobrego Kraju, w czasie walk dywizji w okrążeniu w lasach mosurskich, został zastrzelony płk Jan Wojciech Kiwerski „Oliwa”. Mjr
Jan Szatowski „Kowal”, który objął dowództwo, przeprowadził dywizję z dużymi stratami przez linię kolejową Kowel–Kiwerce. Część dywizji odcięta wówczas od sił głównych przeszła na Lubelszczyznę.
Mjr Tadeusz Sztumberk-Rychter „Żegota”, który przejął dowództwo w czasie walk w kolejnym okrążeniu w lasach szackich podjął decyzję o przebiciu się na sowiecką stronę frontu przez bagna nad Prypecią.
Dywizja została podzielona na trzy kolumny i skierowana na północny wschód. Zgrupowanie „Osnowa”, wraz z którym szły nieliczne oddziały sowieckiej partyzantki, jako pierwsze dotarło w pobliże frontu. Po nawiązaniu łączności radiowej z Armią Czerwoną ustalono czas i miejsce
przebicia się. Jednak w chwili decydującego ataku sowiecka artyleria zamiast wesprzeć Polaków położyła przed nimi zaporę ogniową. Atakujący żołnierze zostali zdziesiątkowani. Tych, którym udało się
dotrzeć do sowieckich okopów natychmiast rozbrojono. Po zaginięciu w niewyjaśnionych okolicznościach dowódcy Zgrupowania kpt. Kazimierza Rzaniaka „Garda” dowództwo objął por. Zygmunt Górka-Grabowski „Zając”. Pod naciskiem Sowietów przekonał on żołnierzy do konieczności wstąpienia do armii Zygmunta Berlinga. Szeregowych żołnierzy przetransportowano do Kiwerc, zaprzysiężono i wcielono
do formowanych jednostek I Armii ludowego Wojska Polskiego.
Główne siły dywizji, po otrzymaniu zgody Dowódcy Armii Krajowej na opuszczenie Kresów, przebiły się za Bug.
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|