Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 15 września 2017

KRÓTKO

  • W Ciechanowcu odkryto szczątki najprawdopodobniej ofiar mordu sądowego z 1946 roku –   na cmentarzu w Ciechanowcu specjaliści IPN odnaleźli szczątki dwóch osób, w miejscu domniemanego pochówku braci Marchelów, w 1946 roku skazanych w pokazowym procesie na śmierć i rozstrzelanych w rodzinnej wsi Wojtkowice-Glinna. Według ustaleń IPN, 27 grudnia 1946 roku, na plac w środku wsi spędzono okolicznych mieszkańców, aby byli świadkami procesu braci Marchelów, którzy zostali oskarżeni o nielegalne posiadanie broni oraz przynależność do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Obaj skazani zostali w trybie doraźnym na śmierć, po dwugodzinnej rozprawie, bez możliwości odwołania się. Wyrok wykonano od razu, na oczach zebranych. Jak wynika z komunikatu Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, po wykonaniu wyroku śmierci ciał zmarłych nie wydano rodzinie, ale kilka miesięcy po zbrodni, kilkanaście kilometrów od miejsca jej dokonania, odnaleziono zwłoki. W nocy rodzina pochowała ciała w nieznakowanej mogile na cmentarzu w Ciechanowcu (Podlaskie), a proboszcz parafii poświadczył to wpisem do księgi zgonów. „Księga parafialna oraz relacje świadków były kluczowe w wytypowaniu miejsca poszukiwań” – podano w komunikacie. – W miejscu wytypowanym przez nas do badań, zostały odnalezione szczątki dwóch mężczyzn. W jednym przypadku na pewno mamy ślady po kuli w głowie – powiedział wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk. Dodał, że po oględzinach sądowo-medycznych zostanie pobrany materiał do badań DNA; materiałem porównawczym, pochodzącym od bliskich braci Marchelów, IPN już dysponuje. – Cieszę się, że te wskazania, które zostały poczynione co do miejsca, okazały się prawdziwe. Wszystko na to wskazuje, że ta szczególna zbrodnia (...) wreszcie zostanie zakończona. Wszyscy wierzymy w to, że tak się stanie i wkrótce będziemy mogli publicznie ogłosić tożsamość odnalezionych dzisiaj szczątków – dodał wiceprezes IPN. Historyk białostockiego oddziału IPN Marcin Zwolski powiedział, że mord sądowy braci Marchelów miał miejsce w czasie większej akcji prowadzonej na tych terenach, po obu stronach Bugu. Jak mówił, sądy doraźne przemieszczały się, a pokazowe procesy, połączone z natychmiastową, publiczną egzekucją, miały oddziaływać na miejscową ludność. – Była to czysta pacyfikacja nastrojów, typowa akcja zastraszania – dodał Zwolski. Zwrócił uwagę, że na terenie, gdzie akcja była prowadzona, działały grupy podziemnych oddziałów przemieszczających się przez rzekę Bug, co utrudniało władzy komunistycznej ich zwalczanie. – W pewnym momencie zapadły decyzje, żeby tego typu akcję pacyfikacji społeczeństwa, taką propagandową akcję, przeprowadzić –  powiedział historyk. PAP, dzieje.pl, gazetaprawna.pl, radiomaryja.pl , bstok.pl, radio.bialystok.pl, 15 września 2017.
  • IPN i Wojskowe Biuro Historyczne łączą siły – by wspólnie badać dzieje polskiej wojskowości. Pierwszy efekt to ogólnopolska konferencja naukowa w Kołobrzegu poświęcona polskim sojuszom w XX wieku. Nie wyciągnie się wniosków z przeszłości bez dobrej znajomości historii. Tę banalną prawdę trzeba jednak często przypominać, stąd wspólne działania IPN i Wojskowego Biura Historycznego. W pierwszej kolejności - –Polskie Sojusze Wojskowe w Minionym Stuleciu". Historycy są w większości zgodni: w XX wieku Polska do sojuszy szczęścia nie miała i to często w tragiczny sposób odbijało się na losach naszego kraju. Te obecne wydają się trwalsze, bo sojuszników wybieraliśmy sobie sami, zgodnie z polskim interesem narodowym. Obie instytucje planują już kolejne wspólne działania. Zajmą się badaniami dziejów Ludowego Wojska Polskiego. Po udostępnieniu w ubiegłym roku archiwów wojskowych, ujawniono wiele ciekawych dokumentów. Pojawiła się więc możliwość opracowania nowych publikacji. Jeszcze w tym roku można spodziewać się więc publikacji dotyczących powojennych raportów wojskowych Wojciecha Jaruzelskiego i wywiadu LWP. szczecin.tvp.pl, 14 września 2017; polska-zbrojna.pl, 15 września 2017.
  • Nagroda im. prof. Tomasza Strzembosza trafiła do pracownicy lubelskiego IPN – dr Justyna Dudek została laureatką Nagrody im. prof. Tomasza Strzembosza. Statuetka przyznawana jest autorowi najlepszej książki o historii najnowszej. Autorka została wyróżniona za swoja publikację „Marian Gołębiewski (1911-1996). Żołnierz, opozycjonista, emigrant”. Książka została wydana przez lubelski Instytut Pamięci Narodowej. Laureatka jest historykiem i pracownikiem Biura Badań Historycznych IPN w Lublinie. Nagrodzona książka opowiada o Żołnierzu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnym, dowódcy Kedywu Armii Krajowej na Zamojszczyźnie - Marianie Gołębiewskim. 23 października 1971 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie ogłosił wyrok w procesie przywódców konspiracyjnej organizacji „Ruch”. Dla zasiadającego na ławie oskarżonych  Gołębiewskiego był to już trzeci w ciągu 24 lat wyrok za działalność niepodległościową. Tym samym po odbyciu kary stał się więźniem politycznym o najdłuższym stażu w PRL. I choć aktywność w „Ruchu” nie stanowiła najważniejszej życiowej roli Gołębiewskiego, zadecydowała o tym, że jego nazwisko na trwałe zapisało się w historii Polski XX w. radio.lublin.pl, 14 września 2017;  centrum.fm, 15 września 2017.
  • W IPN o Julii Brystiger „Krwawej Lunie” – w czwartek w „Przystanku Historia” IPN Warszawie odbyło się spotkanie z Patrycją Bukalską, autorką książki pt. „Krwawa Luna”. Spotkanie poprowadził Paweł Sztama z Biura Badań Historycznych IPN. Dyskutowano o postaci Julii Brystiger (znanej też jako Brystigier, Brystygier lub Brystygierowa), funkcjonariuszce Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i szefowej V Departamentu MBP, której dotyczy publikacja. Próbowano odpowiedzieć na pytania: Czy znęcała się nad więźniami? Czy pod koniec życia nawróciła się?  Autorka „Krwawej Luny” podkreśliła, że to, co skłoniło ją do zajęcia się Brystiger była jej motywacja, gdy jeszcze przed wojną jako młoda i badzo dobrze wykształcona osoba (znała cztery języki, miała doktorat z filozofii) zaangażowała się w ruch komunistyczny. – Zastanawiałam się co się stało, że taką decyzję podjęła i jak to wpłynęło na jej życie. (…) Mam wrażenie teraz, że nie żałowała, ale tej odpowiedzi nikt nie może znać – powiedziała Bukalska. To się nazywa fanatyzm – podkreślił Paweł Sztama z IPN. – Jak ktoś jest fanatykiem, to choćby nie wiadomo co się działo wokół, to nic go nie zmieni. I Julia Brystiger była doskonałym tego przykładem. (…) – wyjaśnił badacz. PAP, dzieje.pl, 14 września 2017.
do góry