Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 15-16 sierpnia 2017

KRÓTKO:

  • Prezes IPN o znaczeniu Bitwy Warszawskiej – Gdyby nie ten dwudziesty rok, to cała Polska byłaby taką Łączką – stwierdził w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TVP Info, dr Jarosław Szarek, prezes IPN. – Cztery dni temu obchodziliśmy 80. rocznicę tzw. operacji polskiej NKWD, wymordowania od 111 do 200 tysięcy naszych rodaków, którzy pozostali w Związku Sowieckim. To jest najlepsza odpowiedź na to, ile takich grobów byłoby gdyby nie to zwycięstwo tutaj pod Warszawą – dodał. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej zaznaczył, że tamę pochodowi bolszewików w głąb Europy postawili nie tylko żołnierze, ale także zwykli obywatele Rzeczpospolitej, którzy zmobilizowali się w zaledwie kilka tygodni. „Minęła dwudziesta” (TVP Info), wpolityce.pl, 15 sierpnia 2017.
  • Nowy świadek zbrodni w Jedwabnem – prokurator IPN przesłucha wkrótce kobietę, która mogła widzieć mordowanie Żydów w Jedwabnem – podaje środowa „Rzeczpospolita”. Do pionu śledczego białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej trafił wniosek o „przesłuchanie naocznego świadka, wznowienie postępowania i dokończenie przerwanej w 2001 roku ekshumacji szczątków Żydów zabitych w latem 1941 roku w Jedwabnem”. Pod koniec lipca skierował go do IPN prawnik i ekonomista Krzysztof Krasowski z Białegostoku. Wnosi on o przesłuchanie urodzonej w 1928 r. Antoniny K., która w czasie wojny przebywała w Jedwabnem (obecnie mieszka w Orzyszu w woj. warmińsko-mazurskim). Krasowski proponuje, aby ze względu na podeszły wiek i problemy ze słuchem kobieta została przesłuchana w miejscu jej zamieszkania. – Rzeczywiście pani Antonina w czasie wojny przebywała w Jedwabnem. Z jej opowieści wynika, że widziała Niemców i pędzonych przez nich ludzi – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Krzysztof Piaszczyński, sąsiad kobiety, który się nią opiekuje. Dodaje, że dotychczas nie była ona przesłuchiwana śledztwie prowadzonym przez IPN. Z informacji, które „Rzeczpospolita” uzyskała od prokuratora Dariusza Olszewskiego z pionu śledczego IPN, wynika, że decyzja o przesłuchaniu kobiety już zapadła. Nie zostało jednak wydane postanowienie o podjęciu prawomocnie umorzonego śledztwa dotyczącego zabójstw obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem. „Rozstrzygnięcie w sprawie podjęcia śledztwa nastąpi po przesłuchaniu świadka i przeanalizowaniu materiału dowodowego pod kątem zasadności argumentów podniesionych przez Krzysztofa Krasowskiego” – informuje „Rz” prokurator Olszewski. „Rzeczpospolita”, PAP, wp.pl, onet.pl, 16 sierpnia 2017.
  • IPN wskazał 943 ulice, które podlegają dekomunizacji – w całej Polsce IPN wskazał 943 ulice, które podlegają tzw. ustawie dekomunizacyjnej. Do 2 września – zgodnie z jej zapisami – samorządy mają czas, aby samodzielnie dokonać zmian w nazwach ulic, które propagują ustroje totalitarne, w tym komunizm. „Dotychczas IPN wystawił 336 opinii, wskazując 943 ulice jako podlegające ustawie. Samorządy, w razie wątpliwości, w każdej chwili mogą zwrócić się do Instytutu Pamięci Narodowej o pomoc w weryfikacji nazwy ulicy" – poinformowała w poniedziałek PAP powołując się na informacje z IPN. Instytut wydaje opinie w związku z ustawą z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Opinie dotyczące nazw ulic, które mogą podlegać ustawie, historycy IPN wydają na potrzeby m.in. samorządów. Niezależnie od tego Instytut systematycznie uzupełnia spis przykładowych ulic podlegających zmianie. Obecnie lista obejmuje 107 nazw ulic (nie jest jeszcze zamknięta) i znajduje się na stronie IPN www.ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/polityka/zmiany-nazw-ulic/nazwy-ulic/nazwy-do-zmiany. Są tam także informacje dla samorządów i dla mieszkańców. IPN przypomina, że jeżeli do 2 września br. samorządy nie dokonają samodzielnie zmiany nazwy ulic, wówczas – zgodnie z przepisami – wojewodowie będą wydawali zarządzenia zastępcze, nadające nowe nazwy. IPN ma obowiązek opiniowania również obiektów, które propagują ustroje totalitarne; zastrzegł jednak, że nie dysponuje ich listą, ponieważ – jak poinformował – nie ma takiego obowiązku zapisanego w nowelizacji ustawy dekomunizacyjnej z 22 czerwca br. „Żaden wcześniejszy akt prawny nie wprowadził obowiązku ewidencjonowania upamiętnień, tak jak ma to miejsce w przypadku zabytków czy cmentarzy wojennych" – podkreślił Instytut. Dodał też, że wojewodowie na prośbę Senatu przygotowali listę obiektów propagujących komunizm. Wśród nich były obiekty poświęcone: Armii Czerwonej, tzw. braterstwu broni polsko-sowieckiemu, partyzantom sowieckim, utrwalaczom władzy ludowej, Gwardii Ludowej/Armii Ludowej. Miejscem, gdzie ma trafić część demontowanych pomników jest powstająca ekspozycja w Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku na zachodnim Pomorzu. IPN zaznacza jednak, że nie będzie demontował i przewoził do Podborska pomników. „Działania techniczne będą podejmowane wspólnie przez samorządy i Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Obecnie trwają prace nad koncepcją i scenariuszem ekspozycji w Podborsku" – podał IPN. PAP, dzieje.pl, dziennik.pl, polsatnews.pl, tvp.info, rmf24.pl, radiomaryja.pl, fakt.pl, wp.pl, niezalezna.pl, wprost.pl, 14 sierpnia 2017.
  • Samorządy wymieniają patronów ulic – w związku z wejściem w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, Rada Miasta Pruszcz Gdański przyjęła jeszcze w lipcu uchwały ws. nadania nazw dwóm pruszczańskim ulicom i placowi. Nazwy ul. 24 Marca, Obrońców Pokoju i Placu Wyzwolenia pozostają te same, odtąd odnoszą się jednak do innych wydarzeń. Ulica Obrońców Pokoju została ponownie nadana, tym razem „w celu upamiętnienia polskich żołnierzy – uczestników misji pokojowych i stabilizacyjnych pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych, pełniących służbę w celu przywrócenia pokoju i stabilizacji w krajach ogarniętych wojną” – zapisano w uzasadnieniu uchwały. Ulica 24 Marca nie nawiązuje już do daty wkroczenia Armii Czerwonej do Pruszcza Gdańskiego, a ma upamiętniać wybuch Insurekcji Kościuszkowskiej. Z kolei Plac Wyzwolenia ma upamiętniać wydarzenia z 7 marca 1807 r. – informuje portal naszemiasto.pl. W Bielsku-Białej dokonano zmiany nazwy dwóch ulic. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce dołączy do nich kolejna. W wykazie problematycznych patronów IPN widnieje również nazwisko Ryszarda Dziopaka, byłego dyrektora FSM w Bielsku-Białej. W Sieradzu ulica Władysława Kowalskiego zostaje, ale z innym uzasadnieniem. Kruczkowskiego zastępuje Herbert. Uchwałę w tej sprawie na ostatniej sesji podjęli sieradzcy radni. W Olsztynie, zdaniem IPN, konieczna jest zmiana nazewnictwa ulic: Zygmunta Berlinga, Dąbrowszczaków, Władysława Hibnera, Hanki Sawickiej oraz Wincentego Pstrowskiego. Jak podaje olsztyńska „Gazeta Wyborcza” miejscy urzędnicy zaproponowali nowe nazwy. Według propozycji przedstawionej radnym: ul. Zygmunta Berlinga wkrótce nosić ma imię Rotmistrza Witolda Pileckiego, ul. Hanki Sawickiej stanie się ul. Wrocławską, ul. Władysława Hibnera zostanie zastąpiona przez ul. Łomżyńską, ul. Juliusza Malewskiego będzie ul. Józefa Malewskiego, a ul. 22 Stycznia pozostanie ul. 22 Stycznia, z tym że w uzasadnieniu nadania nowej nazwy znajdzie się informacja, że upamiętnia ona datę wybuchu powstania styczniowego, a nie – jak obecnie – rocznicę wkroczenia Armii Radzieckiej do Olsztyna w 1945 roku. Pośród nazw ulic do zmiany nie ma tych, których przemianowanie było od początku uważane za najbardziej kontrowersyjne, czyli Pstrowskiego i Dąbrowszczaków. pruszczgdanski.naszemiasto.pl, 14 sierpnia 2017, bielsko.biala.pl, 15 sierpnia 2017, „Polska Dziennik Łódzki”, „Gazeta Wyborcza (Olsztyn), 16 sierpnia 2017.
  • List otwarty w sprawie badań w fordońskiej Dolinie Śmierci – Krzysztof Drozdowski, bydgoski historyk i regionalista, w ubiegłym tygodniu razem z ponad setką zebranych przez siebie podpisów przekazał bydgoskiej delegaturze Instytutu Pamięci Narodowej list otwarty, w którym apeluje o podjęcie badań Doliny Śmierci w Fordonie – informuje „Express Bydgoski”. – Tereny, które obecnie nazywamy Doliną Śmierci, były świadkiem dwóch wielkich tragedii – mówi historyk. – Pierwsza rozegrała się jesienią 1939 r., kiedy to w wykopanych rowach ostatnie miejsce spoczynku odnaleźli bydgoszczanie, którzy stanowili kwiat ówczesnej inteligencji. Druga tragedia wydarzyła się już po wojnie. Według protokołów przechowywanych w Archiwum Państwowym w Bydgoszczy ekshumacje rozpoczęto 28 kwietnia 1947 r. Należałoby zadać pytanie, co spowodowało, że tak wielkie miejsce kaźni zostało poddane badaniom dopiero dwa lata po zakończeniu drugiej wojny światowej. „Express Bydgoski”, 16 sierpnia 2017.
  • Prezydent wręczył pośmiertnie akty mianowania na stopnie generalskie i admiralskie – Prezydent nominował pośmiertnie na stopień generała broni Władysława Jędrzejewskiego; na stopień generała brygady – Władysława Liniarskiego i Mariana Orlika. Stanisław Artur Mieszkowski został mianowany na kontradmirała – podała w poniedziałek PAP. Uroczystość, podczas której akty mianowania z rąk prezydenta odebrały rodziny awansowanych, odbyła się przed Pomnikiem Poległych w 1920 r. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Szef MON Antoni Macierewicz podczas uroczystości przyznał z kolei wyższe stopnie wojskowe. Pośmiertnie na stopień kapitana awansował Alfonsa Olejnika „Babinicza”, a na stopień pułkownika Lucjana Antoniego Szymańskiego. Andrzej Duda podkreślił, że patrząc na groby poległych polskich żołnierzy ma pewność, iż „tutaj unosi się specyficzny, niezwykły duch wolnej Polski, duch siły naszego narodu, duch Polski niezniszczalnej”. Dodał, że kiedy II wojna światowa oficjalnie się zakończyła, to w Polsce byli dzielni żołnierze, którzy cały czas walczyli z „komunistycznym zniewoleniem”. Jak zaznaczył, ci żołnierze nie chcieli się zgodzić na Polskę niesuwerenną. „Oni też tutaj, na tym cmentarzu leżą i na szczęście w ostatnich latach udaje się im zapewniać godny pochówek” – mówił prezydent. Awansowany przez prezydenta Władysław Jędrzejewski był komendantem obrony Lwowa w 1919 r. i dowódcą jednej z armii podczas wojny polsko-bolszewickiej. Władysław Liniarski od 1941 r. był szefem białostockiego okręgu Armii Krajowej; w styczniu 1945 r. został komendantem białostockiego okręgu Armii Krajowej Obywatelskiej. Marian Orlik był zatrzymany przez Informację Wojskową pod fałszywym zarzutem udziału w tzw. spisku w wojsku; został stracony w 1952 r. Stanisław Mieszkowski po wojnie był dowódcą Floty, aresztowany pod nieprawdziwym zarzutem szpiegostwa; stracony w 1952 r. Awansowany przez szefa MON, Alfons Olejnik ps. Babinicz był w czasie II wojny światowej żołnierzem AK i Narodowych Sił Zbrojnych, a od listopada 1945 r. działał w Konspiracyjnym Wojsku Polskim na terenie powiatu wieluńskiego. Za swoją działalność skazany został w 1947 r. przez sąd wojskowy na karę śmierci. Lucjan Szymański walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Po 1939 r. w Związku Walki Zbrojnej, następnie w AK. Więziony i stracony przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. PAP, 14 sierpnia 2017, „Kurier Poranny”, 16 sierpnia 2017.
  • Uroczystości w Ossowie – bez Bitwy Warszawskiej nie byłoby Polski, nie byłoby Europy; dla nas, żyjących w XXI wieku, ta bitwa jest najważniejszą – podkreślił szef MON Antoni Macierewicz podczas uroczystego capstrzyku przy Krzyżu ks. Ignacego Skorupki w podwarszawskim Ossowie. W uroczystym capstrzyku połączonym z Apelem Poległych udział wzięli – poza szefem MON – przedstawiciele kancelarii premiera, parlamentu, Wojska Polskiego, Instytutu Pamięci Narodowej, duchowieństwa, a także władz lokalnych m.in. z Wołomina, Kobyłki i Zielonki. PAP, dzieje.pl, 14 sierpnia 2017, „Gazeta Polska Codziennie”, 16 sierpnia 2017.
  • Historycy z IPN o Bitwie Warszawskiej 1920 roku – między 13 a 25 sierpnia 1920 roku na przedpolach Warszawy rozegrała się bitwa, która zadecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę. Zwycięstwo nad bolszewikami przekreśliło także plany rozprzestrzenienia rewolucji na Europę Zachodnią. O Cudzie nad Wisłą w audycji „Historia na Dziś” dr Patryk Pleskot z Instytutu Pamięci Narodowej. Jak przypomniał, pierwszym ważnym krokiem ku zwycięstwu było rozszyfrowanie łączności, stosowanej między armiami sowieckimi. W 1919 roku dokonał tego Jan Kowalewski. – Polacy wiedzieli, jak mniej więcej Rosjanie będą się poruszać, to było bardzo ważne – wyjaśniał. Umożliwiło to opracowanie manewru oskrzydlającego Armię Czerwoną, który przeprowadził Józef Piłsudski. Wyprowadzony został znad Wieprza 16 sierpnia, przy jednoczesnym związaniu głównych sił bolszewickich na przedpolach Warszawy. Polacy musieli jednak uważać, by nie zdradzić się z tymi planami. – To wisiało na włosku. 13 sierpnia został zabity jeden z dowódców ochotniczej formacji, która uczestniczyła w tej kampanii, przy nim były te rozkazy, mapa, jak ten manewr ma wyglądać. Ale mentalność bolszewicka zadziałała na naszą korzyści, uznali, że to mistyfikacja – zaznaczył dr Pleskot. O Bitwie Warszawskiej mówił także w programie „Minęła dwudziesta” (TVP Info) Marek Hańderek z Biura Badań Historycznych IPN. „Historia na dziś” (Polskie Radio 24), 14 sierpnia 2017, „Minęła dwudziesta” (TVP Info), 15 sierpnia 2017.
  • Sergiusz Kazimierczuk: „Operacja polska” NKWD wciąż nieznana – minęła 80 lat odkąd radzieckie NKWD rozpoczęło „operację polską”, wymierzoną w Polaków zamieszkujących terytorium ZSRR. Jej efekt to co najmniej 111 tysięcy rozstrzelanych i 30 tysięcy wysłanych do łagrów w latach 1937 -1938. O przywracaniu ich pamięci mówił w poniedziałek w Polskim Radiu 24 Sergiusz Kazimierczuk z Biura Edukacji Narodowej IPN. Jak przyznał niewielu Polaków wie o tym, co wydarzyło się na terenach byłego ZSRR. – Do tej pory nie prowadzono akcji uświadamiającej na temat wydarzeń z 11 sierpnia 1937 roku. Przez wiele lat w Polsce wydawało się, że akcja była wymierzona głównie przeciwko polskim komunistom, oni stanowili jednak niewielki promil. Dopiero w tym roku, z okazji 80. rocznicy tych wydarzeń, IPN stara się to zmienić – powiedział Sergiusz Kazimierczuk. Działa już strona internetowa www.operacja-polska.pl, wydana została również broszura i kolejne publikacje, a także wystawy w Warszawie i Białymstoku. – Na początku lat 90-tych pojawiły się pierwsze teksty na temat „operacji polskiej” w Związku Sowieckim, nie było zbyt wielu osób chcących nieść pamięć o pomordowanych wówczas Polakach – powiedział gość audycji. O „operacji polskiej” przypomniał także prof. Tomasz Panfil, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Lublinie. Polskie Radio 24, 14 sierpnia 2017, „Gazeta Polska” nr 33/2017.
  • W radiowej Trójce o Januszu Kurtyce – w najbliższym wydaniu audycji „Białe Plamy” w Programie III Polskiego Radia zostanie przypomniana postać Janusza Kurtyki, w latach 2005-2010 prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Gośćmi audycji będą Zuzanna Kurtyka oraz Filip Musiał. Na „Białe plamy” w środę (16 sierpnia) od godziny 15.05 do 16.00 zaprasza Mirosław Biełaszko. Polskie Radio Pr. III, polskieradio.pl, 14 sierpnia 2017.
do góry