Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 13 lipca 2017

KRÓTKO

  • Białystok: Obchody 72. rocznicy obławy augustowskiej – złożeniem kwiatów pod pomnikiem Armii Krajowej uczczono w środę w Białymstoku 72. rocznicę obławy augustowskiej, największej po II wojnie światowej niewyjaśnionej dotąd zbrodni dokonanej na Polakach. Zginęło w niej ok. 600 działaczy podziemia niepodległościowego. Kwiaty złożyli wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, dyrektor IPN w Białymstoku dr hab. Piotr Kardela, kombatanci, służby mundurowe. Decyzją Sejmu RP 12 lipca jest od 2015 r. Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. 12 lipca 1945 roku obława się zaczęła. Śledztwo ws. obławy prowadzi IPN w Białymstoku. Jego głównym celem jest ustalenie liczby i nazwisk ofiar oraz odnalezienie miejsc ich pochówku. W lutym 2016 r. IPN odnalazł na internetowym portalu z materiałami z archiwów ministerstwa obrony Rosji kilka tysięcy stron sowieckich dokumentów o przebiegu obławy. To najnowszy materiał, który może posłużyć do wyjaśnienia zbrodni. Trwa tłumaczenie tych dokumentów. Odnalezione dokumenty dotyczą działalności 50. Armii III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej. IPN ocenia je jako "niesłychanie ważne", bo przedstawiają cały plan tej - jak mówił wcześniej prowadzący śledztwo prokurator IPN w Białymstoku Zbigniew Kulikowski – „zbrodniczej akcji, zbrodni przeciwko ludzkości, która została zaplanowana i - z punktu widzenia prawa karnego - popełniona w zamiarze bezpośrednim zabójstwa ludzi tylko dlatego, że mieli inne przekonania polityczne”, a to nie ulega przedawnieniu. Obława Augustowska jest w tych dokumentach nazywana „operacją przeczesywania lasów”, skierowaną przeciwko Armii Krajowej, a także podziemiu litewskiemu. Objęła teren o powierzchni blisko 3,5 tys. km kw., około stu miejscowości, a w działaniach sowieckich wzięło udział ok. 40 tys. żołnierzy. – Tłumaczenia cały czas trwają, spływają i stanowią podstawę do tego, ażeby przybliżać się do tej prawdy – powiedział w środę dyrektor IPN w Białymstoku dr hab. Piotr Kardela. Dodał, że jest pomysł organizacji wokół tematu obławy „dużej imprezy patriotyczno-historycznej”, trwają prace nad jej koncepcją. – Chcemy, żeby objęła ona i działania edukacyjne i działania naukowe, żeby była organizowana w kooperacji z naszymi partnerami zewnętrznymi i ze wszystkimi osobami, które od lat pielęgnują - niezależenie od działań IPN - pamięć o ofiarach obławy augustowskiej –  powiedział Kardela. PAP, dzieje.pl, bialystok.tvp.pl, bialystok.wyborcza.pl, radio.bialystok.pl, naszdziennik.pl, radiomaryja.pl, wiadomosci.bstok.pl, 12 lipca 2017; „Gazeta Wyborcza”, „Nasz Dziennik”, 13 lipca 2017.
  • Konferencja: „Ludobójstwo na Wołyniu - 74 lata później” –  to tytuł konferencji naukowej, zorganizowanej przez lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. To próba odpowiedzi na podstawowe pytanie - jak doszło do rzezi wołyńskiej, ludobójstwa, które wedle szacunków IPN, pochłonęło 150 tys. ludzkich istnień. Konferencji w lubelskim oddziale IPN towarzyszyła nowa wystawa – „Niedokończone Msze Wołyńskie”. Jest to nawiązanie do „Krwawej Niedzieli”, czyli dnia, w którym Ukraińcy zamordowali ok. 9 tys. osób. Ukraińscy nacjonaliści zaatakowali blisko sto polskich miejscowości - w wielu przypadkach ludność, która uczestniczyła w niedzielnych nabożeństwach. Śledztwo w sprawie ludobójstwa na Wołyniu trwa od wielu lat - dynamicznie ruszyło dopiero w 2000 roku, ale na razie nic nie wskazuje na to, aby ktokolwiek został pociągnięty do odpowiedzialności. Prokuratorzy IPN napotykają na olbrzymie kłopoty w tej sprawie. W czerwcu służby ukraińskie zakazały prac ekshumacyjnych i poszukiwawczych na swoim terytorium, między innymi na terenie miejscowości Ostrówki, czy w jednej z dzielnic Lwowa. Rzeź, która miała miejsce w 1943 roku, swoim zasięgiem objęła nie tylko Wołyń, ale również Galicję Wschodnią i wschodnią Zamojszczyznę. lublin.tvp.pl, centrum.fm, 12 lipca 2017.
  • IPN kwestionuje zarzuty rosyjskich deputowanych – do jednej z komisji w Dumie Państwowej skierowano w środę projekt uchwały, dotyczącej demontażu w Polsce radzieckich pomników. Temat ten podnoszony jest w rosyjskich mediach, a resort spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej wydał oświadczenie, w którym skrytykował ustawę Sejmu. Rosyjscy deputowani twierdzą, że demontaż pomników żołnierzy radzieckich narusza pamięć o tych, którzy walczyli z faszyzmem. Artur Zawadka z Biura Upamiętnienia Walki i Męczeństwa IPN wyjaśnia, że ustawa ma jedynie na celu likwidację obiektów, które nie są zgodne z historią. Jak tłumaczy, ustawa znowelizowana o zakazie propagowania komunizmu mówi wprost, że nie dotyczy ona miejsc pochówku, ale jedynie pomników propagujących komunizm lub inny ustrój totalitarny. Zawadka podkreśla, że Armia Czerwona nie stanowiła wyzwolicielki ziem polskich, ale była narzędziem w imperialnej polityce Stalina. Przypomina, że Armia Czerwona, o czym, jego zdaniem, niektórzy Rosjanie zapominają, w 1939 roku razem z Rzeszą Niemiecką dokonała aneksji połowy terytorium Polski. Z tej przyczyny pomniki poświęcone wyzwoleniu przez Armię Czerwoną i braterstwu polsko-sowieckiemu według niego powinny zostać usunięte. – Na terenie Polski znajduję się ponad siedemset cmentarzy i miejsc pochówku żołnierzy Armii Czerwonej i wszystkie są pod opieką państwa polskiego – przypomina Zawadka. Jak dodaje, wszystkie utrzymują urzędy wojewódzkie. Zawadka podkreśla, że państwo polskie okazuje szacunek miejscom pochówku żołnierzy Armii Czerwonej, więc zarzuty strony rosyjskiej o tym, iż Polska niszczy pamięć o poległych, są według niego niestosowne. W czerwcu polski parlament znowelizował ustawę o zakazie propagowania komunizmu. Nowe przepisy regulują kwestię usunięcia z przestrzeni publicznej obiektów o charakterze nieużytkowym, gloryfikujących ustrój totalitarny. Na terenie Polski znajduję się dwieście osiemdziesiąt takich obiektów poświęconych Armii Czerwonej i braterstwu polsko – sowieckie. zachod.pl, 12 lipca 2017; radiowarszawa.com.pl, 13 lipca 2017.
  • Usłyszymy o bohaterach z Przebraża na Grobie Nieznanego Żołnierza będzie tablica poświęcona walczącym w oddziałach samoobrony na Wołyniu. O planach wmurowania tablicy pamiątkowej w tym najbardziej reprezentacyjnym miejscu stolicy poinformował nas Michał Dworczyk, wiceminister obrony narodowej. Zaznaczył, że na razie trudno określić, kiedy może ona zostać odsłonięta, bo trzeba dla niej wyznaczyć odpowiednie miejsce. Nie wiadomo też jeszcze, które nazwy miejscowości zostaną na niej wyryte. Dworczyk przyznał jednak, że w ten sposób uhonorowane zostaną tzw. samoobrony, czyli lokalne oddziały zbrojne, które broniły ludności cywilnej przed ukraińskimi nacjonalistami. Zdaniem dr. Leona Popka, naczelnika Wydziału Kresowego IPN. ustalenie miejsc, które zostaną wymienione na pamiątkowej tablicy powinno zostać skonsultowane z historykami IPN. – Bardzo cenię sobie inicjatywę pana ministra Macierewicza. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtych czasach powstało ok. 140 samoobron, a ocalało dziesięć. Czy wymienić tylko te? Może symbolicznie po jednej z każdego powiatu? Może warto zachować pamięć także o tych, którzy ulegli? Powinniśmy na ten temat dyskutować – mówi nam historyk, który od wielu lat prowadzi poszukiwania ofiar zbrodni ukraińskich na terenie miejscowości Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu. rp.pl, zw.com.pl, 13 lipca 2017.
do góry