Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 21 kwietnia 2017

KRÓTKO

  • Ogłoszono nazwiska 12 kolejnych zidentyfikowanych ofiar totalitaryzmów w piątek w Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość przekazania not identyfikacyjnych rodzinom 12 kolejnych zidentyfikowanych ofiar totalitaryzmów. Leon Taraszkiewicz "Jastrząb" i Lucjan Minkiewicz "Wiktor" są wśród nich. – Oddanie honoru bestialsko zamordowanym jest dniem spełnienia obowiązku – mówił Andrzej Duda. Ich szczątki wydobyto w toku prac prowadzonych przez IPN. Są to: Stanisław Bizior ps. Eam, ppłk Wojska Polskiego Stefan Długołęcki, Czesław Duma ps. Nieznany, Czesław Gałązka ps. Bystry, Czesław Guzieniuk ps. Gałąź, Konstanty Kuźmicki, Ludwik Machalski ps. Mnich, Lucjan Minkiewicz ps. Wiktor, Stefan Nowaczek ps. Wilk, Marian Pilarski ps. Grom, Leon Taraszkiewicz ps. Jastrząb oraz Piotr Tomaszycki ps. Gałązka. – Bohaterowie walki o wolną ojczyznę, o niepodległą ojczyznę walczyli przecież nie tylko o wolność dla siebie, ale dla całego państwa, dla społeczeństwa, a więc dla swoich bliźnich, dla sąsiadów, dla braci – powiedział prezydent. – W ten sposób Państwo Polskie przywraca godność sobie, że o nich pamięta, że oddaje im ten honor, który zawsze był im należny. To właśnie dlatego jest dzisiejsza uroczystość, jako początek tej ceremonii oddania honoru, pokazania tej godności, jaką oni w sobie niosą. (…) Dzisiaj pochylamy głowę przed ich godnością i oddajemy im honor. Oddajemy ich w jakimś sensie w państwa ręce. I w pewnym sensie w związku z tym można powiedzieć, że to nie jest dzień żałoby, tylko to jest dzień może nie radosny, ale w jakimś ujęciu dla mnie jako prezydenta to jest dzień spełnienia, spełnienia obowiązku przez państwo polskie – podkreślił Andrzej Duda. Wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk, który kieruje Biurem Poszukiwań i Identyfikacji IPN zaznaczył, że poznaliśmy dzisiaj twarze naszych kolejnych bohaterów. – Przywróciliśmy im imiona i nazwiska. Szczątki tych 12 osób odnaleźliśmy na »Łączce« na warszawskich Wojskowych Powązkach, w kwaterze N45 na stołecznym Cmentarzu Bródnowskim, także w Kielcach, Lublinie i Białymstoku. Wiele szczątków nosi ślady egzekucji tzw. metodą katyńską, na niektórych były też ślady ubrania, butów – opowiadał. – Jutro od rana powracamy do prac poszukiwawczych na »Łączce«. Podejmiemy także prace w innych miejscach i wierzę, że coraz częściej będziemy się mogli spotykać w takich okolicznościach jak dzisiaj. Wierzę, że szczątki rtm. Pileckiego zostały pogrzebane właśnie na »Łączce«. gdzieś w miejscu, gdzie potem w latach 80. zrobiono groby zasłużonych dla władzy ludowej. Wierzę, że to jest właśnie ten obszar, do którego weszliśmy i pracujemy od kilku dni. W zasadzie w każdej godzinie naszej pracy ujawniamy kolejne fragmenty szczątków ludzkich. Są one bardzo zniszczone, ale są i to jest najważniejsze. I wierzę, że przebadamy wszystkie i będziemy mogli nawet z tych maleńkich fragmentów w niedługim czasie ogłosić kolejne nazwiska naszych bohaterów –mówił prof. Szwagrzyk. Przedstawiciel rodzin ofiar Dariusz Pilarski zaznaczył, że ich bliscy lata temu zostali zamordowani „przez zbrodniarzy komunistycznych za to, że kochali Polskę i o nią walczyli”.  – Ich skatowane i umęczone ciała usiłowano ukryć na zawsze. Dziś Polska dowiaduje się o swych synach, którzy wydobyci z jam grobowych powracają. Bronili oni naszej ojczyzny przez terrorem komunistycznym, sługusami Moskwy i zdrajcami Polski. Byli dumni, że są Polakami i żołnierzami Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Żołnierze, o których dziś mówimy »Niezłomni« byli kwiatem polskiego patriotyzmu i męstwa, wzorem dla następnych pokoleń Polaków. My rodziny byliśmy, jesteśmy i będziemy z nich dumni – powiedział. Ogłoszone identyfikacje dotyczą szczątków ofiar, które zostały wydobyte w toku prac archeologiczno-ekshumacyjnych prowadzonych przez Instytut od 2012 r. Badania DNA przeprowadzali specjaliści genetycy m.in. ze Szczecina, Wrocławia i Lublina. Poszukiwania tajnych miejsc pochówku ofiar zbrodni komunistycznych IPN prowadzi w całej Polsce. PAP, niezależna.pl, dzieje.pl, onet.pl, naszdziennik.pl,   21 kwietnia 2017.
  • Krzyże Wolności i Solidarności dla działaczy dawnej opozycji – lokalny portal gospodarkapodkarpacka.pl poinformował, że 23 kwietnia podczas konferencji z okazji XXXVI Rocznicy Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich, która odbędzie się w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Ustrzykach Dolnych, prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek wręczy Krzyże Wolności i Solidarności działaczom opozycji antykomunistycznej w PRL. Przyznane przez prezydenta Andrzeja Dudę odznaczenia otrzymają m.in. uczestnicy strajków chłopskich w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie na przełomie 1980/1981, sygnatariusze porozumień rzeszowsko-ustrzyckich, członkowie podziemnych struktur Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników (OKOR), uczestnicy spotkań Duszpasterstw Rolników, a także osoby zaangażowane w kolportaż nielegalnej prasy i wydawnictw w latach 80-tych XX w. gospodarkapodkarpacka.pl 20 kwietnia 2017.
  • Były funkcjonariusz SB zeznawał w procesie lustracyjnym – treść spotkań z byłym rektorem UMK prof. Janem Kopcewiczem była tajna, ale spotkania jawne. Przypomniałem sobie, że zarejestrowałem go, jako kontakt operacyjny „Biolog" w 1979 r. – powiedział w czwartek, dopytywany przez sędziów, były funkcjonariusz SB. Grzegorz F. zeznawał jako świadek w procesie lustracyjnym prof. Jana Kopcewicza, byłego rektora UMK. Prokuratura IPN zarzuca Kopcewiczowi złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego w 2008 r. Profesor składał je w 1996, 1999, 2002 i 2008 r. Biolog był rektorem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w latach 1982-84, 1987-90 oraz 1999-2005, prorektorem w roku 1981, a w latach 1996-99 i 2005-08 dziekanem wydziału biologii. 77-letni obecnie naukowiec zajmował się w pracy badawczej zagadnieniami fizjologii roślin, takimi jak mechanizmy wzrostu i rozwoju Grzegorz F., składając w środę zeznania ,twierdził, że nie pamięta aby w momencie, jak wskazuje fikcyjnej, rejestracji prof. Jana Kopcewicza na tajnego współpracownika o pseudonimie „Leszek" w 1982 r. wiedział o fakcie wcześniejszego zarejestrowania naukowca jako KO. Kolejna rozprawa lustracyjna byłego rektora UMK odbędzie się 23 maja. PAP, 20 kwietnia 2017, „Nowości” 21 kwietnia 2017.
  • Dyskusja wokół akcji „Wisła” W Kijowie w czwartek odbyły się obrady okrągłego stołu poświęcone akcji „Wisła”, operacji przesiedlenia ukraińskiej ludności z południowo-wschodniej Polski na Ziemie Odzyskane. Jak podała PAP szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz uważa, że akcję „Wisła" można nazwać czystką etniczną, zbrodnią wojenną czy zbrodnią przeciwko ludzkości. Nie zgadza się z tym Artur Brożyniak. – Operacji „Wisła” nie można określać jako zbrodnia lub ludobójstwo – mówił historyk z rzeszowskiego IPN. Przypomniał, że „II RP przez 20 lat nie poradziła sobie z problemem terroryzmu ukraińskiego”, a w czasie II wojny światowej „nacjonaliści ukraińscy sprzymierzyli się z III Rzeszą Niemiecką; brali udział w ataku na Polskę we wrześniu 1939 r.” Brożyniak zaznaczył, że „ukraińscy nacjonaliści w latach 1944-47 próbowali od Polski oderwać pas ziemi od Beskidu Niskiego po Włodawę i San". „Z tych terenów planowano usunąć Polaków poprzez wymordowanie lub zmuszenie do ucieczki. Terrorystyczna działalność UPA i OUN opierała się na dobrowolnej lub wymuszonej współpracy cywilnej ludności ukraińskiej” – wyjaśnił Brożyniak. Według niego „ludność cywilna polska i ukraińska była terroryzowana przez nacjonalistów ukraińskich”. Polski historyk podkreślił, że niemożliwe było polityczne rozwiązanie „problemu terroryzmu nacjonalistów ukraińskich; banderowcy zakładali zwycięstwo lub śmierć”. Zwrócił uwagę, że ówczesne państwo polskie „nie radziło sobie z problemem terroryzmu ukraińskiego”. „Zostało to nawet zauważone przez władze sowieckie, które rozważały możliwość przeprowadzenia operacji wojskowej na terytorium Polski siłami sowieckimi” – mówił. W ocenie Brożyniaka państwo polskie „w warunkach nawet niepełnej suwerenności miało obowiązek wobec cywilnej ludności, zarówno polskiej jak i ukraińskiej, zapewnienia jej bezpieczeństwa”. Zdaniem historyka „w tych warunkach władze musiały przeprowadzić szybką i humanitarna operację antyterrorystyczną”. Przypomniał, że do południowo-wschodniej Polski skierowano dodatkowe siły wojskowe i utworzono Grupę Operacyjną „Wisła” w sile ponad 20 tys. żołnierzy i przeprowadzono operację antypartyzancką z równoczesną ewakuacją ludności cywilnej. PAP, 20 kwietnia 2017.
  •  W „Dzienniku Łódzkim” rozmowa z Dariuszem Rogutem – Potrzebne są nowe badania dotyczące okresu okupacji niemieckiej. Badania z lat 60., czy 70. ubiegłego wieku, oprócz tego, że mają narzut polityczny, nie wykorzystują wszystkich materiałów – mówi w krótkim wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” Dariusz Rogut, nowy dyrektor łódzkiego IPN. – Niewiele wiemy, co działo się na linii władza-chłopi, czy relacje państwo -Kościół. Na naszym obszarze te tematy nie były podejmowane. Na pewno powinna powstać pełna monografia Bełchatowa, choć niekoniecznie we współpracy z IPN – zapowiada dr Rogut. „Polska Dziennik Łódzki” 21 kwietnia 2017.
  • W „Gazecie Współczesnej ”dr Łukasz Lubicz-Łapiński opowiada o podlaskich dworach – Przed wojną nasz krajobraz był bogaty we dwory, dziś została ich garstka – mówi w rozmowie z „Gazetą Współczesną” dr Łukasz Lubicz-Łapiński z białostockiego oddziału IPN. – To, czego nie zniszczyła wojna, zniszczył PRL. – W czasach PRL-u na dworskich ziemiach tworzono PGR-y, czyli Państwowe Gospodarstwa Rolne. W budynkach podworskich mogli mieszkać robotnicy rolni, którzy nie traktowali tego jako swoje, bo to nie była ich własność, tylko państwowa. Nie dbali o te budynki i kiedy dach się im na głowy zaczynał walić, po prostu przenosili się do innego skrzydła pałacu. Kiedy znaleźli tam jeszcze jakieś precjoza, sprzedawali to za alkohol. Ta dewastacja postępowała przez cały okres PRL-u  - wyjaśnia historyk. „Gazeta Współczesna” 21 kwietnia 2017.

 

do góry