Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 18-20 marca 2017

KRÓTKO

  • Na Cmentarzu Rakowickim odnaleziono ludzkie szczątki – członkowie Fundacji Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” ze Szczecina, która zajmuje się poszukiwaniem miejsc pochówku ofiar komunistycznego terroru, odnaleźli na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie niezidentyfikowane szczątki ludzkie. Mogą to być kości Józefa Ostafina, członka II Zarządu Głównego zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Był on także legionistą, powstańcem śląskim, posłem na Sejm i żołnierzem Armii Krajowej. – Odsłoniliśmy szczątki ludzkie. Są one zniszczone przez prowadzone w tym miejscu w 2013 prace ziemne. Wtedy, mimo że miejsce to było typowane przez IPN jako jedno z możliwych miejsc pochówku Żołnierzy Wyklętych, nie zostało ono zbadane, a wraz z ziemią w nieznanym kierunku wywieziona została część szczątków, na co wskazują przeprowadzane przez nas badania archeologiczne – stwierdził prezes Fundacji Niezłomni Wojciech Łuczak.  – Nie możemy z całą pewnością powiedzieć, że odnalezione szczątki należą do ofiary zbrodni komunistycznej, konieczna jest identyfikacja genetyczna. Zgodnie z decyzją prokuratora dalsze prace ma kontynuować pion śledczy IPN – dodał. Prace na cmentarzu rozpoczęły się od zgrzytu między członkami fundacji i pracownikami Instytutu Pamięci Narodowej. O tym, że są prowadzone, ci drudzy dowiedzieli się od „Gazety Krakowskiej”. Dr Dawid Golik z Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji krakowskiego oddziału IPN stwierdził, że badania nie były z nimi wcześniej uzgadniane. Dziennikarze gazety skontaktowali się wobec tego z Zarządem Cmentarzy Komunalnych w Krakowie (ZCK). – Członkowie fundacji składali pismo w tej sprawie. Mają pozwolenia, także od miejskiego konserwatora zabytków – tłumaczył Tomasz Piekarski, kierownik rejonu Rakowice ZCK. – Prace nie są prowadzone w kwaterach grzebalnych, tylko na terenie, gdzie jakiś czas temu było wysypisko śmieci – dodał. Z tą informacją dziennikarze ponownie zgłosili się do dr Golika, który wysłał na cmentarz pracowników IPN. Wtedy zaczęli oni nadzorować prace, które prowadzą członkowie fundacji. – W niedzielę na terenie cmentarza pojawił się prokurator, który zabezpieczył miejsce. Prace zostały wstrzymane. Szczątki zostaną poddane ekspertyzie anatomiczno-antropologicznej. Później wznowimy prace na tym terenie – wyjaśnił dr Golik. Dalsze prace w tym miejscu będą prowadzone przez pion śledczy IPN. – Przeprowadzimy ekshumację i będziemy kontynuować dalsze poszukiwania w tym miejscu – powiedział naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN prok. Waldemar Szwiec. Dodał, że chciałby, aby prace te rozpoczęły się najszybciej, jak to możliwe, w ciągu kilku dni. Być może działania te zostaną powiązane z prowadzonym przez IPN śledztwem dotyczącym zbrodni komunistycznej, psychicznego i fizycznego znęcania się nad członkami II Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". W 2015 r. na tym terenie przeprowadzono już poszukiwania w celu odnalezienia szczątków skazanych na karę śmierci członków II Zarządu WiN, którzy zostali straceni 13 listopada 1947 r. w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich. Jednak wówczas nie udało się znaleźć szczątków tych osób. Prok. Szwiec tłumaczył, że w celu utrudnienia  identyfikacji miejsca pochówku, dane osobowe straconych po wykonaniu wyroku zostały zmienione. PAP, dzieje.pl, gazetabiznesowa.pl, dziennikpolski24.pl, interia.pl, 18 marca 2017; naszemiasto.pl, 19 marca 2017; „Gazeta Krakowska”, „Fakt”, 20 marca 2017.
  • IPN sprawdzi każdego emerytowanego mundurowego –  w wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna”, dyrektor Archiwum IPN, Marzena Kruk, wyjaśniała wątpliwości związane z realizacją ustawy dezubekizacyjnej. Podkreśliła, że ustawa ta nie dotyczy ZOMO ani Milicji. Natomiast przypadkami łamania prawa przez funkcjonariuszy tych formacji podczas demonstracji antykomunistycznych, zajmuje się pion śledczy IPN. Ustawa obejmuje tych funkcjonariuszy, którzy byli zatrudnieni na etatach w jednostkach wymienionych w ustawie. Należeli do nich m.in. wykładowcy Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW w Legionowie, pracownicy biur paszportowych, ale także np. sprzątaczki. Wszystkie te osoby cieszyły się z tej racji pewnymi przywilejami. Wśród formacji wymienionych w ustawie znajdują się też m.in. żołnierze Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza. – Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA przysłał nam zapytania dotyczące przebiegu służby 191 680 osób. Nie otrzymaliśmy jeszcze zapytań z Biura Emerytalnego Służby Więziennej – wyjaśniła Marzena Kruk.  – Każdy funkcjonariusz miał akta osobowe oraz kartę ewidencyjną zawierającą informacje o przebiegu służby. Mam nadzieję, że wszystkie teczki funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa znajdują się już w naszym zasobie. Ustawa o IPN nakładała na poprzednich dysponentów obowiązek ich przekazania do instytutu. W związku z likwidacją zbioru zastrzeżonego do zbioru ogólnego trafiło wiele akt osobowych funkcjonariuszy, do których dotychczas mieliśmy ograniczony dostęp – dodała. – Zgodnie z ustawą IPN wydaje informację o przebiegu służby na podstawie posiadanych materiałów archiwalnych. Jeśli po zakończeniu naszych prac trafią do nas wcześniej nieznane akta osobowe funkcjonariuszy, to wówczas zgodnie z obowiązującymi przepisami mamy obowiązek poinformować wnioskodawcę, w tym przypadku ZER, o odnalezieniu materiałów – podkreśliła dyrektor Archiwum IPN. „Dziennik Gazeta Prawna”, naszportal24.pl, gazetabiznesowa.pl, 20 marca 2017.
  • Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej świętuje rok istnienia – w piątek odbyły się uroczystości z okazji pierwszej rocznicy otwarcia muzeum. Prawie 50 tysięcy osób z całego świata odwiedziło w ciągu roku Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Ulmów w Markowej koło Łańcuta.  – Postawiliśmy milowy krok do pokazania światu dramatu i bohaterstwa ówczesnych mieszkańców naszego kraju (…) Wierzę, że prawda o dziejach Zagłady, eksterminacji narodu żydowskiego i pomocy niesionej przez ratujących ich Polaków będzie docierać do coraz szczerszych kręgów społecznych i elit opiniotwórczych w Polsce, Europie, Izraelu i Stanach Zjednoczonych – napisał w liście prezydent RP Andrzej Duda. Honorowym gościem jubileuszu pierwszej rocznicy powstania Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej był Eugeniusz Szylar, która podczas wojny ratował żydowską rodzinę z piekła holokaustu. W czasie wojny Szylar wraz z rodziną przyjął do swojego domu rodzinę Weltzów: Miriam z dziećmi Mońkiem, Abrahamem, Reśką oraz Arona z żoną Shirley i synem Leonem. Mateusz Szpytma, były dyrektor Muzeum w Markowej, a dziś wiceprezes IPN, nie spodziewał się, że w ciągu roku placówce uda się tak dużo osiągnąć. – Ilość zwiedzających, miejsca, z których tu przyjeżdżają  ludzie pokazują, że to było miejsce, gdzie muzeum powinno było powstać – powiedział Szpytma. – Muzeum to miejsce, w którym, niekiedy dosłownie, można przyłożyć ucho do ściany i wsłuchać się w głosy bohaterów przeszłości, wejść w dialog z bohaterami, którzy byli przed nami – mówił w Markowej o przesłaniu, jakie niesie muzeum arcybiskup przemyski Adam Szal. Rzeszow-news.pl, ekai.pl, niedziela.pl, 18 marca 2017
do góry