Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 17 marca 2017

KRÓTKO

  • IPN: poszukiwania ofiar komunizmu najpierw na Bródnie, później na Łączce – IPN będzie poszukiwał szczątków ofiar komunizmu-Żołnierzy Wyklętych, nie tylko na Łączce. Jak poinformował wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, już na początku kwietnia rozpoczną się pierwsze prace poszukiwawcze na terenie cmentarza na Bródnie w Warszawie. Według pionu śledczego IPN, pod tamtejszym pomnikiem ofiar zbrodni komunistycznych oraz pobliską alejką mogą znajdować się szczątki co najmniej 20 osób. Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, Marcin Gołębiewicz, oznajmił, że poszukiwania będą dotyczyć m.in. ppłk. Edwarda Pisuli, ps. Tama (szefa Kedywu Okręgu Tarnopolskiego AK). Ukryte w dołach śmierci ofiary komunistycznej bezpieki zostały stracone lub zmarły na Pradze w osławionym więzieniu karno-śledczym UB i NKWD, tzw. Toledo. Natomiast rozpoczęcie kolejnych poszukiwań na Łączce planowane jest na 18 kwietnia. Poszukiwania te będą dotyczyć m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", szefa Kedywu Komendy Głównej AK, a także płk. Łukasza Cieplińskiego i jego współpracowników z IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". Szwagrzyk przypomniał, że ostatnie prace na Łączce zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN prowadził jesienią ub.r. Prace te miały szczególny charakter ze względu na znajdujące się tam wcześniej groby z lat 80. (wszystkie już zostały przeniesione w inne miejsca). Z ich powodu wiele odnalezionych szczątków było zniszczonych, głównie ze względu na pracujące tam w latach 80. koparki. Tegoroczne prace mają na celu wydobycie z terenu Łączki wszystkich pozostałych tam szczątków ofiar UB. – Ten obszar do przebadania jest duży, nawet bardzo duży, ale jesteśmy przygotowani do tych prac i zdeterminowani, dlatego wierzę, że zakończymy je do końca czerwca – podał Szwagrzyk. Na Łączce poszukiwane są też szczątki rtm. Witolda Pileckiego, dobrowolnego więźnia Auschwitz i autora raportów o Holokauście. Niezależnie od tego Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN podejmie w tym roku próby odnalezienia rtm. Pileckiego na terenie dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej, gdzie obecnie powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Wcześniej prace te uniemożliwiał funkcjonujący tam areszt śledczy.  – Kilka tygodni temu ostatni aresztowany opuścił mury aresztu, obecnie tam już nie ma nikogo z osadzonych – zaznaczył wiceprezes IPN. Jak tłumaczył, poszukiwania szczątków rotmistrza umożliwi mapka, która powstała na podstawie relacji jednego ze strażników więziennych. – Zaznaczono na niej miejsce, gdzie zdaniem strażnika na Rakowieckiej rzekomo pogrzebano rtm. Witolda Pileckiego. Moglibyśmy powiedzieć, że to niewiarygodna informacja, ale musimy sprawdzić każdy trop, również ten. Musimy mieć co do tego pewność, ponieważ dotychczas na Łączce szczątków pana rotmistrza nie odnaleźliśmy – wyjaśnił Szwagrzyk. Przypomniał też, że ekipa poszukiwawcza IPN prowadziła prace na terenie aresztu w lipcu ub.r. – Badaliśmy fragment narożnika północnego, gdzie wykonywano egzekucje m.in. na członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Płk Łukasz Ciepliński i inne osoby zostały zlikwidowane w tym miejscu. Skąd to wiemy? Z opisu człowieka, który oglądał ich wyprowadzenie na egzekucje z celi na górze (więziennego budynku). Widział jak ich wyprowadzali (...), przechodzili za kotłownię, potem padał strzał, potem drugi, potem trzeci (i kolejne). Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości – opowiadał. Wiceprezes IPN wyraził też nadzieję, że w tym roku uda się powrócić z poszukiwaniami na teren cmentarza na Służewie przy ul. Wałbrzyskiej, gdzie w latach 1945-1948 (a więc jeszcze przed Łączką) dokonywano potajemnych pochówków ofiar terroru komunistycznego. Poza Warszawą Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN podejmie prace w ponad 20 miejscowościach w Polsce i co najmniej cztery na Kresach II Rzeczypospolitej, w tym na Litwie i na Ukrainie.  – To bardzo ambitny plan i nie wiem ile z tego uda nam się zrealizować, ale jeżeli nawet połowę, to będziemy zadowoleni. (...). Planów jest niezwykle dużo, mam nadzieję tylko, że będzie nam sprzyjało szczęście i będziemy mogli te nasze zadania wykonać – dodał Szwagrzyk. PAP, 16 marca 2017.
  • Nowa odsłona katalogu dotyczącego osób rozpracowywanych – Instytut Pamięci Narodowej zachęca wszystkich, którzy w PRL-u prowadzili działalność opozycyjną i byli z tego powodu represjonowani, aby wyrazili zgodę na publikację swoich danych w katalogu osób rozpracowywanych. W tym miesiącu katalog, dostępny na stronie internetowej Instytutu, ma ruszyć w nowej odsłonie. Spotkanie na temat tego przedsięwzięcia odbędzie się 23 marca o godz. 17 w siedzibie szczecińskiego IPN przy ul. Janickiego 30. Ci, którzy na nie przybędą, dowiedzą się także, na jaką pomoc od państwa mogą liczyć w związku z represjami, jakich doświadczyli. – Zapraszamy wszystkich tych, którzy działali na rzecz niepodległego państwa polskiego i byli rozpracowywani przez Służbę Bezpieczeństwa, a na temat których nie zachowały się dokumenty, że podjęły współpracę z SB oraz że byli funkcjonariuszami czy pracownikami organów bezpieczeństwa – opowiada Szymon Nowacki, zastępca naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Szczecinie. – Wiemy, że przyjdzie dość dużo osób. To jest jedyny katalog IPN, w którym nazwiska można umieszczać tylko za zgodą zainteresowanych. Takiego obowiązku nie ma w przypadku katalogów funkcjonariuszy czy nomenklatury przygotowywanych przez Biuro Lustracyjne. – Będzie wprowadzona nowa aplikacja, która da wiele możliwości osobom zainteresowanym katalogami – dodaje Marzena Szulc, kierownik Referatu Przygotowywania Katalogów. – Da możliwość bardzo szczegółowego wyszukiwania informacji, nie tylko po nazwiskach, ale także po wydziałach, po latach pracy, po wydziałach SB. To ważne dla osób pracujących naukowo. W tej chwili w katalogu osób rozpracowywanych jest ok. 700 szczecinian. IPN regularnie wysyła do kolejnych osób listy z prośbą o zgodę na udostępnienie swojego nazwiska. To ok. 40 listów miesięcznie. – Osób represjonowanych jest bardzo wiele – ocenia Marzena Szulc. – Ważne: nie mówimy tylko o czołowych działaczach opozycji, ale też o osobach z drugiego szeregu, które zajmowały się tylko kolportażem ulotek i miały z tego powodu problemy. Niektórych zwalniano z pracy, innym nie wydawano paszportu. Rozpracowywano już licealistów, mieli problemy na poziomie szkoły. – Metody śledcze stosowane także wobec matek – dodaje Tomasz Dźwigał, p.o. naczelnika Oddziałowego Archiwum IPN w Szczecinie. – To drastyczne przypadki, gdy usiłowano złamać kobiety podejrzewane o działalność opozycyjną, szantażując je utratą zdrowia i życia dzieci. – Znam przypadek, że osobie rozpracowywanej pokazywano zdjęcia dzieci idących z plecakami do szkoły, bawiących się w piaskownicy – relacjonuje Marzena Szulc. – Na każdym takie zdjęcia zrobiłyby wrażenie. To, co uderza w tych aktach, to fakt, że SB towarzyszyła takim osobom prawie na każdym kroku, na każdym etapie ich życia. Wiedziała często o danym człowieku więcej niż jej mąż czy żona. Pracownicy Instytutu podkreślają, że opozycjonistów z dalszych szeregów, którzy nie mieli autorytetu, nie byli znani, łatwiej było złamać, wystarczyło zagrozić zwolnieniem z pracy. – Zwraca uwagę postawa tajnych współpracowników – przyznaje Marzena Szulc. – Często świetnie potrafili się wtopić w dane środowisko. Zaskakujące jest to, jak potrafili grać na dwa fronty. Przekazywali informacje SB a jednocześnie na tyle profesjonalnie dla nich pracowali, że osoby z ich środowiska nie miały pojęcia, że to właśnie oni donoszą – dodaje. Podczas spotkania 23 marca Paweł Szulc opowie o metodach pracy operacyjnej funkcjonariuszy Wydziału „B”, jakim posługiwali się sprzętem, w jaki sposób nagrywali, jak zakładali podsłuchy. Ważnym tematem spotkania będzie ustawa o opozycji z 2015 roku i to, co z niej wynika dla byłych działaczy antykomunistycznych. – Opowiemy o dwóch zagadnieniach. Pierwsze: sprawa Krzyża Wolności i Solidarności. To jedno z nowszych odznaczeń państwowych nadawanych przez prezydenta RP za pośrednictwem prezesa IPN. Jest skierowane przede wszystkim do działaczy opozycji antykomunistycznej i osób, które z powodów politycznych były represjonowane. Opowiemy o wszystkich formalnościach. Drugie zagadnienie to uzyskanie statusu działacza opozycji antykomunistycznej. Nadaje je szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, wcześniej trzeba przejść formalności w IPN. Wiążą się z tym określone korzyści. Taka osoba może starać się o świadczenie pieniężne (400 brutto miesięcznie) oraz pomoc, na przykład o doraźne dofinansowanie rehabilitacji czy zakupu sprzętu miesięcznie – wyjaśnia Tomasz Dźwigał. Byli opozycjoniści, którzy chcieliby przyjść do szczecińskiego IPN 23 marca, proszeni są o uprzednie zgłoszenie pod numerem telefonu (91) 4849868. „Kurier Szczeciński”, 17 marca 2017.
  • Badanie CBOS m.in. o IPN – opinie o policji, związkach zawodowych, ZUS i IPN pozostają stabilne, pogorszyły się ostatnio notowania wojska, NFZ, Kościoła i Trybunału Konstytucyjnego. Tak wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej, przeprowadzonego na początku marca. Jak zauważa CBOS, od roku, „na raczej stabilnym poziomie” utrzymują się opinie o IPN. Działalność Instytutu dobrze ocenia blisko połowa (48 proc.), a negatywnie jedna piąta (21 proc.) pytanych. Badanie z cyklu "Aktualne problemy i wydarzenia" Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo między 2 a 9 marca br. na liczącej 1020 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. PAP, 17 marca 2017.
do góry