Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 14 marca 2017

KRÓTKO:

  • IPN wystąpi do USA o wydanie podejrzanego o popełnienie zbrodni przeciw ludzkości w poniedziałek 13 marca prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie, w ramach prowadzonego śledztwa, skierował do Sądu Rejonowego Lublin–Zachód – III Wydziału Karnego wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Michaela K. – obywatela USA, przebywającego na terenie tego kraju. Michael K. jest podejrzany o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Na mocy jego rozkazu, jako dowódcy kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony, zamordowano mieszkańców wsi Chłaniów, Kolonii Chłaniów i Kolonii Władysławin. – Nie mamy wątpliwości, że dowodził on jednostką, która podczas wojny dokonała pacyfikacji, w czasie której zamordowane zostały 44 osoby – mówi nam prokurator Robert Janicki z Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Michael K. vel Mychajło K. – był podejrzewany także o branie udziału w tłumieniu powstania warszawskiego. Prokurator zamierza też wystąpić z wnioskiem do organów wymiaru sprawiedliwości USA o wydanie mężczyzny stronie polskiej. Na trop Michaela Karkoca wpadł w 2013 r. dziennikarz agencji AP. Ustalił, że żyje on w Minneapolis, w USA. W ustaleniu miejsca pobytu esesmana pomógł brytyjski farmaceuta Stephen Ankier, który amatorsko zajmuje się tropieniem nazistów. Informacja o Karkocu trafiła też do pionu śledczego IPN. Prokuratorzy podjęli czynności, aby postawić mu zarzuty. Wcześniej jednak musieli mieć pewność, że to ta sama osoba, która dokonała zbrodni. Proces ustalania tożsamości trwał kilka miesięcy. Śledczy skontaktowali się z Departamentem Sprawiedliwości USA. Przekazali próbki pisma Karkoca, które zostały odnalezione w polskim archiwum. Zostały one porównane przez biegłego z dokumentami, które dostarczyło amerykańskie FBI. Grafolog porównywał podpisy z amerykańskich dokumentów migracyjnych z lat 1949–1959, ze znajdującym się na liście wypłat żołdu Ukraińskiego Legionu Samoobrony. Z dokumentu, którym dysponuje IPN, wynika, że na początku 1945 r. porucznik Michael Karkoc, dowódca kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony, otrzymał 120 marek niemieckich. – Nie mamy wątpliwości, że to ta sama osoba – stwierdził prokurator Robert Janicki. – Najwyższy czas, by Polacy zaczęli aktywniej poszukiwać ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na polskiej ziemi podczas drugiej wojny światowej – powiedział Efraim Zuroff, szef Centrum Szymona Wiesenthala. Ocenił też, że wykonanie jakiegokolwiek kroku prawnego to „silne przesłanie”. PAP, haaretz.com, dw.com, washingtonpost.com, bbc.com, 13 marca 2017; „Rzeczpospolita”, 14 marca 2017.
  • Do Archiwum IPN trafi dokumentacja dotycząca wywiadu AK – do zasobu archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej trafi dokumentacja, która, według specjalistów IPN, jest prawdopodobnie częścią kartoteki wywiadu Armii Krajowej – informuje Polska Agencja Prasowa. Komunikat w tej sprawie wydał także IPN. Dokumenty dotyczą m.in. osób zaangażowanych w ruch komunistyczny na terenie Warszawy. Uroczystość przekazania dokumentów odbędzie się w środę w Sochaczewie w siedzibie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Protokół przekazania podpiszą dyrektor muzeum Paweł Rozdżestwieński oraz prezes IPN Jarosław Szarek w obecności sekretarza stanu w Kancelarii Premiera Macieja Małeckiego. Kartoteka – jak poinformowała PAP dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk – dotyczy osób zaangażowanych w ruch komunistyczny lub podejrzanych o kontakty z organizacjami lewicowymi na terenie Warszawy oraz okolicznych powiatów. Dokumentację tworzy zbiór luźnych fiszek kartotecznych, mierzący niecały metr. Poszczególne karty nie posiadają formy ustandaryzowanych formularzy, a robionych samodzielnie kart; część fiszek sporządzono na maszynie do pisania, pozostałe wypełniono pismem odręcznym. (…) Według specjalistów IPN, charakter tych archiwaliów pozwala jednak przypuszczać, że może być to fragment kartoteki wywiadu Armii Krajowej, w szczególności referatu 999 kryptonim „Korweta” Wydziału Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu Oddziału II Komendy Głównej AK, w ramach którego rozpracowywano komunistów. Polska Agencja Prasowa, 14 marca 2017.
  • Prof. Krzysztof Szwagrzyk apeluje, by nie ulegać propagandzie szkalującej żołnierzy wyklętych – do rzekomych zbrodniczych czynów żołnierzy wyklętych i zawłaszczaniu ich historii przez środowiska polityczne odniósł się prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, który wziął udział w pokazie specjalnym filmu „Wyklęty” we Wrocławiu. – Możemy sobie zadać pytanie: Skąd ta zajadłość w tekstach, audycjach i programach, które mówią o rzekomym „zbandyceniu” żołnierzy wyklętych. Da się to wytłumaczyć w dość prosty sposób. Zastanówmy się w jakiej dzisiaj znajdujemy się sytuacji, po 6 latach od uchwalenia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych? – pytał historyk, dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, który przed seansem spotkał się z publicznością. Zwrócił uwagę, że nikt w Polsce nie próbuje mówić o powstaniu styczniowym, listopadowym czy warszawskim z perspektywy zbitej szyby w oknie, napadu, kradzieży czy gwałtów. To kryterium – zastrzegł prof. Szwagrzyk – dotyczy współcześnie jedynie żołnierzy wyklętych. – A przecież w latach 90. żołnierze II konspiracji mieli unieważnienie sądowe wyroków. Ja nie mówię, że nie było zupełnie żadnych działań o zbrodniczym charakterze. Ale nie można oceniać całego powstania antykomunistycznego z lat 1944–1963 z perspektywy pojedynczych kryminalnych przypadków, powielając kłamstwa o braku honoru czy działań na rzecz obcych mocodawców za dolary – podsumował wiceprezes IPN. „Gość Wrocławski”, 13 marca 2017.
  • Więcej pieniędzy na poszukiwanie ofiar komunizmu  w rozmowie z Polskim Radiem wiceprezes IPN, a zarazem dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk zapowiedział większe nakłady finansowe na poszukiwanie i ekshumacje Żołnierzy Wyklętych. Jak wyjaśnił, przeznaczenie większej ilości funduszów na ten cel przez IPN wynika z przeświadczenia, że takie prace powinny być realizowane w wielu miejscach jednocześnie przez grupę kilkudziesięciu osób. – Będzie więcej pieniędzy, będzie więcej pracowników, bo przecież zadania realizujemy, prowadzimy poszukiwania nie tylko w kraju, ale i za granicą – zwrócił uwagę prof. Szwagrzyk. Polskie Radio, T„ygodnik Solidarność”, 14 marca 2017.
  • Ubrania ofiar Grudnia '70 ze zbiorów IPN trafią do stoczniowej świetlicy? – ubrania zabitych w grudniu 1970 r., aktualnie znajdujące się w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej, mogą trafić do świetlicy stoczniowej. W tej sprawie do dr. Jarosława Szarka, prezesa IPN, zwrócił się przewodniczący Zarządu Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ Solidarność Mieczysław Jurek. „Solidarność” dowiedziała się, że ubrania do IPN przekazała prokuratura. Są do „dowody rzeczowe zebrane podczas śledztwa w sprawie pacyfikacji przez organy bezpieczeństwa PRL manifestacji robotniczych na Pomorzu w grudniu 1970 r.”. – Grudzień '70 był kluczowym momentem w historii powojennej Szczecina, stanowi także fundament dla powstałej dziesięć lat później „Solidarności”, która wywalczyła dla Polski wolność i demokrację – podkreślił w swoim liście przewodniczący Jurek. W jego opinii, ubiory poległych mają wyjątkową wartość dla mieszkańców regionu; stanowią swoiste „relikwie”. Obecnie w archiwum IPN znajdują się cztery komplety ubrań, które miały na sobie ofiary w chwili śmierci. „Głos Szczeciński”, 13 marca 2017; „Głos Pomorza”, 14 marca 2017.
do góry